Palenisko
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- Kujuś
- Moderator
- Posty: 214
- Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
- Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
- Kontakt:
Ale w tej dużej kotlinie to za mało otworów masz , co z tego że jest pojemna jak nie wtłoczysz do tego odpowiedniej ilości powietrza , powinna mieć co najmniej tak samo zagęszczone jak w tej małej , ale biorąc pod uwagę natężenie rusztu ( grubiej będzie koksu w tej głębokiej ) to powinno być jeszcze gęściej ;-)
Mechanika i produkcja maszyn rolniczych;
http://moj-ursus-360.blog.onet.pl/
http://ciagnik-c-715d.blog.onet.pl/
http://ciagnik-c-246a.blog.onet.pl/
http://buggy-c-545d.blog.onet.pl/
http://moj-ursus-360.blog.onet.pl/
http://ciagnik-c-715d.blog.onet.pl/
http://ciagnik-c-246a.blog.onet.pl/
http://buggy-c-545d.blog.onet.pl/
muszę porobić próby jeszcze , ale wyszło na to że kox granulacji paznokcia od dużego palca u lewej reki ;-) , i drobniejszy mi przytyka palenisko , oczywiście pali sie ale z czasem małe przestrzenie miedzy koxikami wypełnia popiół, a jak daję granulacje jak orzech włoski to przedmuch jest do samej góry paleniska oraz na boki , pali sie naprawdę we wszystkich kierunkach, (można grzać pół lemiesza), minusami jest to że dużo pali , ale z kolei jakbym miał regulacje popielnikiem to mślę ze podregulowałbym do tempa pracy,, drugi minus to że trzeba nagarniać świeży kox bardzo często, bo ucieka dużo temperatury, która przeszkadza w pracy, ale to też chyba da sie przyzwyczaić , lub zmniejszy bsię jak dorobi się regulacje
kujus to ze otwory są wąsko to chyba nie kłopot bo powietrze sobie znajdzie drogę na boki
kujus to ze otwory są wąsko to chyba nie kłopot bo powietrze sobie znajdzie drogę na boki
ja zrobiłem wczoraj swoje pierwsze palenisko 8-) , już takie bardziej na poważnie, bo wcześniej miałem z felgi samochodowej - bardzo średnio udane :-( . Całą sobotę mi to zajęło - szukanie materiału na złomie, przycięcie, złożenie i w końcu rozpalenie. Na razie prowizorka, bo szmotki ułożyłem tylko żeby zobaczyć jak zadziała, musiałem trochę bardziej osłonić bo zaczął padać snieg i dość mocno wiało... :-/ Nadmuch też nie był wcześniej wypróbowany no i wystające żelastwo na bokach też musze zlikwidować bo se można coś uszkodzić.. na spodzie blacha 3mm, a na sam nadmuch wyciąłem dziurę wielkości takiej jak sama rura nadmuchu a na to nałożyłem żeliwną kratkę grubości około 2cm. W planie mam podłożenie grubszego kawałka blachy, zależy co znajde i wtedy jeszcze nałożę na to tą kratkę żeliwną. Rozpaliłem właściwie tylko na pół godzinki żeby zobaczyć jak pójdzie. Myślicie że na dłuższą pracę to będzie OK 
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
no właśnie też się nad tym zastanawiałem, ale nie mam doświadczenia i nie wiem czy bawić się z tym rusztem czy od razu go wywalić i zrobić blache z otworami, albo po prostu zostawie ten ruszt i zobacze co się bedzie działo po dłuższej pracy... Zastanawialem się też czy są jakieś sposoby na taką budowe paleniska, żeby na spód też dać szamot
Robił ktoś taki patent
czy to nie ma sensu 
szamot na spodzie to śrdni pomysl, bo jak sie szlaka przyklei to ciężko bedzie ja oderwac i szamot sie bedzie niszczyl. daj blachę z otworkami , to czesto spotykane rozwiazanie(znaczy musi sie sprawdzac:)), na pewno bedzie latwiej wyczyscic niż ruszt.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 
przepali czy nie, taki ruszt nie jest raczej spotykany w paleniskach koksowych. ja cudowałem z różnymi paleniskami, ale najlepsza jest żeliwna kotlinka(do koksu oczywiście).
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 