Post
autor: MT » 06 mar 2014, 09:37
i wspomniany mnich Teofil w X wieku pisał:
"Skoro się węgle rozżarzą, weź galmanu, o którym się wyżej mówiło, z węglami jak najdrobniej utartego i nałóż w osobne tygle około, szóstej części, resztę zaś miedzią wspomnioną dopełnij i węglami przykryj. Niekiedy też drewnem cienkiem i zagiętem dziury dolno pieca przetykaj, aby się przypadkiem nic pozatykały, aby oraz i popiół mógł spadać i wiatr więcej mieć przeciągu. (Gdy zaś miedź zupełnie się roztopi, weź żelazo cienkie, długie i zagięte w drewnianą rękojeść osadzone, i niem starannie mieszaj, aby się galman z miedzią połączył. Potem długiemi kleszczami każdy tygiel nieco podnieś i z miejsc ich cokolwiek posuń, aby przypadkiem nic przylgnęły do ogniska i znowu do wszystkich jak wprzód ponakładaj galmanu, miedzią dopełnij i węglami przykryj. Gdy znowu zupełnie się roztopi, znowu najstaranniej mieszaj i kleszczami jeden tygiel wydobywszy, w rowek w ziemi wykopany, z niego wylej, a tygiel postaw na swoje miejsce. Zaraz znowu jak wprzódy nałóż galmanu i miedzią którąś był wytopił ile się jej zmieści, dopełnij. Po stopieniu tej, jak pierwej mieszaj i galmanu dokładaj, a miedzią wylaną dopełniaj i poddaj stopieniu. Toż samo zrobisz z każdym tyglem. Skoro zaś wszystko w zupełności zostanie stopione i jak najdłużej wymieszane, wylej jak wprzód i zachowaj do dalszego użycia. Taka mieszanina zowie się bronzem, z którego się odlewają kotły, panwie, miednice; lecz bronz nie może być pozłoconym, jeżeli przed zmieszaniem miedź nie była zupełnie oczyszczoną z ołowiu. Następnie mając robić mosiądz, którenby można pozłocić, tak sobie postąpisz"