Tanto - nóż japoński
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Tanto - nóż japoński
W tym temacie będę zamieszczał poszczególne etapy mojej pracy nad nożem tanto. Z braku posiadania paleniska niestety nie zrobiłem wstępnej "odkuwki", która pozwoliła by na łatwiejsze i szybsze nadanie kształtu głowni. Pracuję więc na zimno piłując pilnikiem i papierem ściernym (wodnym). Głownia wykonana będzie z płaskownika (prawdopodobnie jest to czarna stal). Używałem go do spawania przęsła na ogrodzenie. Pracę zacząłem swego rodzaju od końca. Postanowiłem sprawdzić czy będę umiał nadać odpowiedni kształt dla głowni i ją wyszlifować. Jeśli to się uda, następnym razem wykuje już głownie tak jak należy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Sprawiedliwość bez mocy jest niczym,
Moc bez sprawiedliwości to tylko przemoc.
Moc bez sprawiedliwości to tylko przemoc.
Dlaczego mam go nie móc zahartować i nie móc go używać jak to określiliście do krojenia?? Myślałem o hartowaniu w oleju. Dlaczego nie wykute - dlatego, że jeśli nie będę wstanie oszlifować i nadać mu kształtu to porzucę ten pomysł ponieważ jak widać nie jestem do tego stworzony a moje umiejętności nie będą wystarczające.
Sprawiedliwość bez mocy jest niczym,
Moc bez sprawiedliwości to tylko przemoc.
Moc bez sprawiedliwości to tylko przemoc.
Powiedz, czy jak kupie płaskownik hs50 to szlifując go pilnikiem i potem hartując uzyskam efekt końcowy w postaci noża użytkowego? Czy będzie to jako eksponat bo nie kuty ręcznie?
Jeśli tak to czy mogę w sklepie w Jaśle (pytanie gdzie?) kupić taki płaskownik.
Jeśli tak to czy mogę w sklepie w Jaśle (pytanie gdzie?) kupić taki płaskownik.
Sprawiedliwość bez mocy jest niczym,
Moc bez sprawiedliwości to tylko przemoc.
Moc bez sprawiedliwości to tylko przemoc.
-
samwieszkto
- Posty: 274
- Rejestracja: 05 lut 2012, 23:57
- Lokalizacja: Bytom
To się nazywa pasja . To jest zapał godny podziwu.
Już nie pamiętam kiedy cokolwiek robiłem z taką determinacją.
Hiroshi . Żeby uniknąć zbędnych rozczarowań , zdobądź gdzieś stary nóż z grubościówki albo jakiś brzeszczot do tartaku - będziesz miał prawie gotowe. Nomad pięknie ci podhartuje palnikiem gazowym tak żeby przebarwienia układały się w krajobraz z górą " fudżijama " i już będziesz mógł ruszać na wrogów Cesarstwa.
Już nie pamiętam kiedy cokolwiek robiłem z taką determinacją.
Hiroshi . Żeby uniknąć zbędnych rozczarowań , zdobądź gdzieś stary nóż z grubościówki albo jakiś brzeszczot do tartaku - będziesz miał prawie gotowe. Nomad pięknie ci podhartuje palnikiem gazowym tak żeby przebarwienia układały się w krajobraz z górą " fudżijama " i już będziesz mógł ruszać na wrogów Cesarstwa.