Odgrzewamy wątek,bo i ja sobie zafundowałem pomocnika który nie marudzi,nie straszy związkami zawodowymi i tylko czeka by sobie pyknąć

.
Zastosowałem mega uproszczone patenty,żeby jak najmniej mogło się zepsuć.Poszedłem w odwrotnym kierunku ze spreżynami bo faktycznie z rozciąganymi jest spory problem. Wobec tego dałem taką,która ,,robi'' na ściskanie-ot,jakiś amortyzator z motorka.dałem sobie możliwość regulacji napięcia sprężyny poprzez śrubę pod amortyzatorem (jak się nie umie obliczać czy poradzi,to się daje regulacje

) .Konkretna potrzebna wysokość robocza bijaka regulowana jest poprzez przepinanie łańcuszka.
Przy okazji udało mi się uzyskać cichą pracę-nie skrzypią sprężyny-jest miło,tylko słychać ,,dup'' jak uderzy.Bijak waży 5 kg,ramie ma koło 60cm i dżwiga sie to żwawo,razem z podwieszonym pedałem który też sporo waży.Podejrzewam,że ten patent będzie przyzwoicie robił również przy cięższych bijakach-starczy myślę dać dwa amory,lub więcej
Upraszam,żebyscie mnie nie ganili za brak kultury technicznej- (pomaluje i oszlifuje dziada jak sobie zasłuży i przejdzie pomyślnie testy).
Przepraszam za skandalicznej jakości fotki-ale myślę,że oddają zasadę działania konstrukcji i ktoś sobie jeszcze skorzysta.
EDIT: pierwsze pieniążki juz dziś zarabiał,może dziadowi farbe jednak fundnę ...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.