CZ. I
Jako ze dostałem od kolegi Krismilki połowę bułeczki wytopionej oszlifowałem płaszczyznę cięcia, wyszlifowałem drobnym papierem i wytrawiłem dobrze wzór
Tutaj zdjęcia:

Moje wnioski po wstępnych oględzinach:
Bułeczka jest ładnie przetopiona prócz środka od górnej strony, co widać na zdjęciu gdzie są czarne miejsca.
Normalnie w takich miejscach powstaje jama (sklęśnięcie materiału) przy stygnięciu, tutaj jak widać przed skurczem wytrąciła się siatka węglików i materiał nie miał możliwości się zapaść więc powstały wolne przestrzenie między dendrytami, to trzeba będzie wyciąć inaczej zaczną iść pęknięcia w strukture od tego. Reszta jest jednorodna bez widocznych pęknięć, takie pęknięcia przy trawieniu widać od razu, tutaj nie zauważyłem. Bułke potne na dwie lub trzy części i gdy tylko będę miał czas zaczne kucie, będę zdawał następną relacje jak tylko zaczne
Jeszcze raz dziękuję za materiał.
Aha, i póki pamiętam, jak dodajesz węgiel do składu przed topieniem to od węgla drzewnego lepiej dać mocno sproszkowany grafit
I tak z własnych przemyśleń, warto dać troche materiału który się spali w niższej temp. czyli jakieś liście czy jakiś materiał organiczny co zostawi mało zanieczyszczeń, lepiej żeby one wypaliły w tyglu tlen niż żeby węgiel się tracił na spalanie a nie dyfuzję
CZ. II
amatorskie, ale jednak mikroskopowe zdjecia struktury, jedne są głęboko trawione, drugie próbko wypolerowana przez 2 sekundy podtrawiona w celu uwidocznienia granic ziarn, powiększenia 20 i 200 razy, pierwsze z dwóch zdjęć jest na mniejszym powiększeniu
po kolei:
po polerowaniu i podtrawieniu lekkim
Struktura która ma dziury w sobie mocno trawiona:
Struktura dobra mocno trawiona:
I dla porównania zwykły damast zgrzewany z 2 gatunków:
Zdjęcia sa jakie są bo mikroskop usb, ale widać conieco
CZ. III
Dzisiaj przekułem mniejszy kawałek 150 gram, po kuciu i szlifowaniu zostało 105 gram. wymiary: 2,3 cm szerokości, 3,5 mm grubości, 16,3 cm długości
Wrazenia z kucia bardzo dobre, żadnych pęknięć nie było, kuło się bardzo przyjemnie, materiał zachowuje się tak jak każda stal narzędziowa wysokowęglowa, jak dla mnie wrażenie twardości bułki pochodzą tylko z tego że jest gruba i się kuje w niskich temp. a zachowuje się podobnie do każdej innej stali wysokowęglowej, po iskrze wygląda na zawartość węgla większą niż w pilnikach jest.
Pierwsze 20 kilka nagrzań kułem z ręki młotkiem 2 kg, spłaszczyłem kawałek do grubości 1cm, oraz zacząłem boki kuć, później kułem na resoraku, na końcu wyrównałem z ręki, znormalizowałem i zmiękczyłem, oszlifowałem i wytrawiłem. Łącznie koło 100 cykli grzania było, grzałem przez stalowy profil który był włożony w węgiel kamienny (skończył mi sie koks a żeby nie przechodziły żadne zanieczyszczenia do stali to grzałem w profilu, super sposób żeby dokładnie kontrolować temp. i grzanie
Zdjęcia:

I zdjęcia z mikroskopu
Materiał jest super
Po kuciu ostrza i hartowaniu oczywiście też wrzucę jak będzie wyglądać efekt końcowy wraz ze zdjęciami z mikroskopu. no i dam znać jak się samo ostrze zachowuje, trzymanie ostrości, agresywność cięcia itp.
CZ. IV
Gotowa głownia z bułatu, 55 gram wagi, 16 cm długości głowni, 9 cm trzpienia, 3 cm szerokości przy trzpieniu, 3mm grubości przy trzpieniu, szlif pełny płaski, hartowany z 870 stopni w ciepłym oleju, odpuszczany w 290 stopniach przez 2h, pilnik wciąż się ślizga po powierzchni, widać zagęszczenie wzoru w kierunku ostrza
Pozdrawiam!
