Spotkania kameralne - nowa świecka tradycja
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
A to będziemy się razem uczyć, bo ja temu dotąd bardziej asystowałem niż sam skuwałem. U Japończyków trzeba spędzić lata, a przynajmniej miesiące, żeby Ci pozwolili dotknąć narzędzi. Przez tydzień siedzisz i kłaniasz się jak Ci pozwalają popatrzeć
A tych technik i rodzajów kucia mają tyle... a każde kucie można 10 razy w trakcie procesu spaprać. To może zabrzmiało trochę zbyt pompatycznie. Ja na prawdę jestem całkiem początkujący, ot w czasie podróży po świecie byłem w paru miejscach i odrobinkę podpatrzyłem, ale to już ponad ćwierć wieku i mało pamiętam. To będzie odkrywanie i uczenie się na błędach 
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
A no racja, jak mnie kto w firmie zastąpi i ostatniej fazy budowy chałupki dopilnuje, tudzież o rodzinkę zadba, to nawet zaraz za młotek złapię... piszę trochę jak już Was odkryłem, bo mnie łapki świerzbią, a swojej kuźni się nie dopracowałem, więc tak wieczorami mielę ozorem, bo mnie tęsknota w łapki pali...
Dziś kupiłem w Tabalu (taka firma) blaszkę 1,5mm miedzianą za stówkę 1,8kg i odkopałem blaszkę mosiężną 2mm ze 2kg, ... gromadzę też blaszki na dłutko do marmuru, ale się doszkalam teoretycznie, bo nie chcę machać młotkiem po próżnicy i marnować materiału, więc czytam co polecacie tu i co jest na rynku. Doradźcie proszę. Rdzeń twardy ale bez przesady z 64 warstwy, cienki + 2 cienkie okładki z czegoś odrobinkę miększego i 2 grube okładki z b. miękkiej... jutro zahaczę o stalmet i zbiorę parę kawałków WNL i n10E na rdzeń, coś dobrze się zgrzewającego jeszcze nieco bardziej miękkiego i trochę miękuśkiego na grubsze okładki, (co radzicie
), jak nie dam rady to może co Banan znajdzie. Myślisz Grzegorz, że nie mam ochoty chwycić za młotek?
ps. Bananie drogi, znajdziesz u siebie kawałek fartucha, rękawiczki i okulary dla mnie, czy się postarać, bo nic jeszcze nie mam???
ps. Bananie drogi, znajdziesz u siebie kawałek fartucha, rękawiczki i okulary dla mnie, czy się postarać, bo nic jeszcze nie mam???
Ostatnio zmieniony 15 lip 2012, 00:08 przez fu, łącznie zmieniany 2 razy.
Właśnie dojechałem do domu po wizycie u BANANa
Było wspaniale!!!
Obejrzałem dwa gazowe piecyki, główny i mniejszy, młot resorowy, prasę... wszystko przetestowałem, oczywiście głównie działał BANAN, ja co najwyżej asystowałem, a głównie patrzyłem i słuchałem. Udało się skuć mokume mosiądz i miedź
zgrzało się pięknie i nawet po wierzchnim odszlifowaniu widać piękne połączenia, wzór na pierwszy ogień poszedł - "słoje drewna", dopiero po przecięciu wyjdzie pełne piękno tej techniki, ale już sporo widać. Druga rzecz to dłuto do marmuru, rdzeń coś ok 6mm skuty z twardszej stali, 6 warstw (3 skute i złożone raz), okładziny z nieco bardziej miękkich płaskowników trzymające rdzeń. Do marmuru nie może być zbyt miękkie, ani zbyt twarde. Oszlifować i zahartować i można wypróbować na marmurze. Palniki i piecyki doskonale się sprawdzają!!! Z pewnością zamówię u BANANa jeden średniej wielkości z drobnymi innowacjami nad którymi już trochę myśleliśmy na gorąco i wybierzemy jedną z opcji. Jednak nawet w takiej formie jak są, są doskonałe, dają równomierne solidne grzanie, z dobrej jakości boraksem i zmniejszoną ilością tlenu, skuwanie mokume, damastu, japońskiej stali warstwowej gwarantowane (wyszło nam za pierwszym podejściem) i możliwość skupienia na kuciu, zamiast ciągłego doglądania paleniska i dorzucania koksu. Młot też mi się spodobał, choć to droższy gips, jak tylko się przeprowadzka uda, zaraz kupuję kowadło min. 75kg, a na młot resorowy podobny, choć odrobinkę mniejszy niż BANANa zaczynam zbierać materiały już teraz (mam już początek, dwie 2metrowe szyny) i popracuję jeszcze odrobinę nad projektem. Powinniśmy z BANANem dogadać się co do ceny robocizny (może jeszcze odrobinę opuści
, choć rozumiem, że to duża robota i pracochłonna). Pokułem tylko troszeczkę i ręce mnie świerzbią jeszcze bardziej... Wstawię jutro fotki ze spotkania. Wielkie dzięki za wszystko BANAN
, dowiedziałem się wielu praktycznych rzeczy, tych 5 godzin zmieściło sporo nauki. Tyle na gorąco 
Obejrzałem dwa gazowe piecyki, główny i mniejszy, młot resorowy, prasę... wszystko przetestowałem, oczywiście głównie działał BANAN, ja co najwyżej asystowałem, a głównie patrzyłem i słuchałem. Udało się skuć mokume mosiądz i miedź
