Spotkania kameralne - nowa świecka tradycja
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Nie dołuj się chłopie,ja swoją kuźnię budowałem i wyposażałem przez 20 lat,ty masz łatwiej,bo jest nasze forum,gdzie możesz podpatrzeć wiele ciekawych rozwiązań i spytać o radę,ja takich możliwości wcześniej nie miałem.Z resztą te rozwiązania,z których jestem najbardziej zadowolony i które ułatwiają mi najbardziej pracę,pochodzą z okresu mojej obecności na forumJohny Raven pisze: co więcej bardzo fajnym tematem jest możliwość podpatrzenia WIELU rozwiązań zastosowanych w tak doskonale wyposażonym warsztacie. Jedyny problem tkwi w tym, że po powrocie do swojej kuźni... taka jakaś klaustrofobia
Kontakt 517355290
-
Johny Raven
- Posty: 25
- Rejestracja: 02 lut 2012, 17:07
- Lokalizacja: Wojcieszków
Dzisiaj razem z Nomadem zrobiłem pierwsze swoje kleszcze , nie wiem jak Nomad je ocenia ale mi sie podobają , bardzo mi sie przydadzą .
.
Event to to nie był ale to spotkanie było ciekawe, mam nadzieje że jeszcze parę razy się spotkamy i coś razem zrobimy. Nomad ma dobrze wyposażony warsztat , dwa kowadła także mogliśmy razem w jednym czasie coś robić . Oglądałem jego prace , szczególnie podobała mi się głownia z damastu 300 warstw
.
Event to to nie był ale to spotkanie było ciekawe, mam nadzieje że jeszcze parę razy się spotkamy i coś razem zrobimy. Nomad ma dobrze wyposażony warsztat , dwa kowadła także mogliśmy razem w jednym czasie coś robić . Oglądałem jego prace , szczególnie podobała mi się głownia z damastu 300 warstw
Ja mam bardzo podobne swoje pierwsze kleszcze tylko te rączki to na końcach troszkę skułeś może bo u siebie stwierdziłem ze za mało jednak są skute bo pręt jest 20 i strasznie się ręka męczy od trzymania samych kleszczy nie mówiąc o braniu czegoś w nie
z tym ze w moim przypadku to chyba i tak mi się nigdy raczej kleszcze nie przydadzą wiec nie ma co narzekać ale jak na pierwsze to całkiem fajne są 
Witam
Dzisiaj byłem u następnego z naszych kolegów z forum , mianowicie razem z Nomadem byliśmy u Nikla w warsztacie . Pracowaliśmy na młocie pneumatycznym , świetna sprawa bardzo pomaga zwłaszcza przy rozkuwaniu grubszych rzeczy , zrobiłem razem z Nomadem drugi damast . Po położeniu szlifów i wykończeniu go z edytuje post i wrzuce pare fotek . Bardzo miłe spotkanie , porozmawialiśmy , popracowaliśmy bardzo chętnie odwiedzę Nikla w jego warsztacie . Ma kilka świetnych głowni , polecam
kupujcie panowie i panie bo warto 
-
robertwawa300
- Posty: 14
- Rejestracja: 03 sie 2011, 06:31
- Lokalizacja: zielonka
Tu z przyjemnością zrobię koledze reklamę
ps. wrzucę jakąś fotę palnika od Banana i paleniska w akcji
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie
Zeszła mi godzinka na przeglądaniu tych 10ciu stron i aż miło patrzeć jak fajnie współpracujecie i uczycie się od siebie. Jestem zwolennikiem takich osobistych relacji i relacji mistrz - uczeń. Pomimo mojego wieku w dziedzinie kowalstwa nawet nie użyłbym wobec siebie określenia uczeń. Spróbuję się uśmiechnąć do niektórych z Was i chętnie podjadę troszkę popatrzeć i pokuć. Na początek chyba do Ciebie drogi BANANie. Myślę, że znajdziemy wspólny język, jeśli znajdziesz parę chwil. Najgorzej to u mnie z wolnym czasem. chałupkę 300m2 wykańczam od ok 10 lat , czy raczej ona mnie wykańcza, (właśnie zaczynamy pomieszkiwać), firma z 3ma pracownikami na głowie (jeśli potrzebujecie okularów, zapraszam do Lublina na Kościelną 7
) od lat 17tu, 15 letni syn i jeszcze kilka pasji (prawie zawodów), że 48 godzin w dobie byłoby za mało... ale z radością spróbuję czas wykroić, bo jak czytam tekściki w stylu "kułem mój drugi damast", "wyklepaliśmy damast i toporek zgrzewany z kilku kawałków" to mi się ciepło robi na duszy...
wystarczy mojego gadania, (pozwolę sobie użyć nr.u komurki jaki podałeś BANAN jak tylko opędzę 10 par drzwi i zamek w chałupce), zaproszę też do siebie, żeby obejrzeć co da się u mnie zrobic...
pozdrawiam wszystkich
wystarczy mojego gadania, (pozwolę sobie użyć nr.u komurki jaki podałeś BANAN jak tylko opędzę 10 par drzwi i zamek w chałupce), zaproszę też do siebie, żeby obejrzeć co da się u mnie zrobic...
pozdrawiam wszystkich
Czasem gość może w rezultacie okazać się ważnym klientem.
(przekaż to żonie, żeby nie sądziła, że tylko trwonisz energię z "odpałami" kowalstwa, a niewiele z tego masz). Może Twój gazowy "piecyk" i młot "nożny" (zrobiłem już projekcik, a mam za słabą spawarkę, żeby to zrobić solidnie).
Miło, że zamieniliśmy parę słów i z pewnością się wybiorę. Szkoda, że ta sobota odpada, bo to najwygodniejszy dzień, ale w tygodniu też się powinno udać, albo może przyszły piątek i lub sobota. Pogadamy na miejscu i z pewnością coś z tego wyniknie.
Co do kucia, może przygotuję mały pakiecik mokume gane (już przesmarowane roztworem boraksu i przygotowane do grzania) z miedzi, mosiądzu i cynku w stalowych okładkach i spróbowałbym z Twoją pomocą wykuć samoostrzące się dłuto do marmuru w japońskiej technice z twardym płaskim rdzeniem, skuwanym jak japońskie miecze min 10x, tylko okładane cienko średnią i grubo miękką stalą czyli prawie odwrotnie jak z mieczami, a może raczej takie fajne japońskie dłuto do drewna Yariganna, które można skuwać jak damaścik, tylko ma specyficzny kształt (może i moje doświadczenia będą miały dla Ciebie troszkę wartości). Oczywiście chętnie popatrzę na Twoje wynalazki i może znajdziesz u siebie do odsprzedania lub zrobienia parę sprzęcików...
Zadzwonię dzień wcześniej i tuż przed wyjazdem...
Miło, że zamieniliśmy parę słów i z pewnością się wybiorę. Szkoda, że ta sobota odpada, bo to najwygodniejszy dzień, ale w tygodniu też się powinno udać, albo może przyszły piątek i lub sobota. Pogadamy na miejscu i z pewnością coś z tego wyniknie.
Co do kucia, może przygotuję mały pakiecik mokume gane (już przesmarowane roztworem boraksu i przygotowane do grzania) z miedzi, mosiądzu i cynku w stalowych okładkach i spróbowałbym z Twoją pomocą wykuć samoostrzące się dłuto do marmuru w japońskiej technice z twardym płaskim rdzeniem, skuwanym jak japońskie miecze min 10x, tylko okładane cienko średnią i grubo miękką stalą czyli prawie odwrotnie jak z mieczami, a może raczej takie fajne japońskie dłuto do drewna Yariganna, które można skuwać jak damaścik, tylko ma specyficzny kształt (może i moje doświadczenia będą miały dla Ciebie troszkę wartości). Oczywiście chętnie popatrzę na Twoje wynalazki i może znajdziesz u siebie do odsprzedania lub zrobienia parę sprzęcików...
Zadzwonię dzień wcześniej i tuż przed wyjazdem...