węgiel drzewny

Zapomniane techniki i narzędzia, tradycyjne wyroby

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 30 kwie 2010, 08:33

Nie widzę innego zastosowania dla tej rury z boku,poza tym dno środkowej beczki jest zapewne podziurkowane by na palenisko spływał dziegieć,więc powinno się to ładnie spalać,niebezpieczeństwa wzrostu ciśnienia nie ma i jak widać na Zygmunta fotografii patent sprawdzony.
Kontakt 517355290

Zigmund
Posty: 245
Rejestracja: 05 lut 2010, 19:56
Lokalizacja: Baranovichi

Post autor: Zigmund » 30 kwie 2010, 12:20

Как я делаю уголь. Закладываю дрова в печку для угля, ложу прокладку и крепко зажимаю дверку, затем ниже в топке разжигаю огонь и дрова, которые заложены для угля, жгутся в печи. Из них выделяется вначале пар, затем спирт и деготь. Труба заведена в печь и когда выделяется спирт и деготь, он сгорает прямо в печи. Спирт и деготь горит синим пламенем, и это же пламя способствует производству угля. Когда прекращается горение синего пламени с трубы, уголь готов. Печь должна остыть, затем достаешь уголь. Этой печью я пользуюсь когда холодно, потому что она обогревает кузницу и одновременно в ней изготавливается уголь.
BANAN переведите пожалуйста этот текст на польский, а то автопереводчик искажает смысл.
Если что непонятно, могу еще сделать несколько фото печи и выслать.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 30 kwie 2010, 13:14

Proszę bardzo.Zygmunt napisał: Jak ja robię węgiel.Nakładam drzewa do pieca,zakładam podkładkę i mocno zakręcam drzwiczki ,potem niżej w palenisku podpalam ogień i drzewo,które ułożone jest na węgiel wypala się w piecu.Z niego wydziela się z początku para,potem spirytus i dziegieć.Rura doprowadzona do paleniska i kiedy wydziela się spirytus i dziegieć,one spalają się bezpośrednio w palenisku.Spirytus i dziegieć pali się niebieskim płomieniem,ten płomień towarzyszy produkcji węgla.Gdy kończy się palenie niebieskiego płomienia z rury,węgiel jest gotowy.Piec powinien ostygnąć,potem wyciągamy węgiel.Tego pieca używam kiedy chłodno,dlatego,że ogrzewa on kuźnię i jednocześnie uzyskuję węgiel.Jeśli coś nie jasne,mogę zrobić kilka fotek pieca i wstawić.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 30 kwie 2010, 15:15

Reasumując ,w dnie wewnętrznej beczki nie ma żadnych otworów,dziegieć odparowuje razem ze spirytusem przez rurę do paleniska,a w palenisku palimy do momentu zapłonu spirytusu i dziegcia. Istne perpetum mobile, dla mnie super. :-D
Kontakt 517355290

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Post autor: Lucius Ebola » 22 sie 2010, 23:14

tu jest sposób tradycyjny, unowocześniony o beczkę:

http://www.youtube.com/watch?v=l_ZeO1bUiww

ten sposób, po obejrzeniu filmiku, który dał Nikiel stanowczo odradzam. Trzeba pilnować ciągle, bo jak się zostawi to są straty albo się nie dopali, dymi jak cholera, oczy szczypią, prawie zagazowałem sąsiadów, wszyscy wokół myślą że pali się opony, śmierdzi się potem dymem (nie pachnie, bo to nie ognisko - dym jest ciężki i gryzący) i ciężko ten zapach zmyć... nieprzyjemności sporo, zysków niewiele.
Ogrzewać kuźni też tym nie da rady, bo zaczadzić się można. Filmik dałem w celach poglądowych - widać ile z tym roboty i jak to wygląda, ile dymu itd.

DASZIN
Posty: 147
Rejestracja: 11 lis 2009, 18:31
Lokalizacja: Wielopole
Kontakt:

Post autor: DASZIN » 22 sie 2010, 23:54

Czyli Zigmund pchnął nas do przodu.
Bliżej zimy zabiorę się pewnie za kopiowanie jego pieca :-P .

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 23 sie 2010, 00:59

Jak dla mnie jest to fajny sposób, i może 1 wypał trzeba kontrolowac, to następne już wiesz mniej więcej kiedy się kończą, przychodzisz, patrzysz, jak jest ok, to gasisz, jak nie, to zostawiasz jeszcze na chwile.
Dym mi za bardzo nie przeszkadza.

Awatar użytkownika
Matthan
Posty: 400
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:01
Lokalizacja: Augustów

Post autor: Matthan » 23 sie 2010, 07:08

Ja też robiłem prawie identycznie jak na tym filmie. I uważam, że ma dużo plusów.
Jednym z nich jest to, że po wypale nie musisz myć węgla aby zmyć piasek. I myślę, że jest wydajniejsze niż dołkowy ;]
Jak każdy sposób będzie wydzielał dym więc nie unikniesz tego ;]
Nie ma jak dym z kuźni, fajka w zębach
<Duch wieje przez świat>
Moje zdjęcia

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Post autor: Lucius Ebola » 23 sie 2010, 16:17

Mnie chodziło wyłącznie o porównanie sposobu Zigmunda i tego przedstawionego na filmie, który zamieścił Nikiel
http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!
Oczywiście, że beczka lepsza niż dołek zasypany piaskiem, ale sucha destylacja to wilki krok na przód, bo ilość dymu jest znacznie mniejsza niż w sposobie tradycyjnym.
Wielkie dzięki chłopaki, bo dzięki tej technologi już nie będę musiał wypalać po nocy, albo co...

Awatar użytkownika
sdr3
Posty: 237
Rejestracja: 28 kwie 2011, 21:51
Lokalizacja: Budziarze

Post autor: sdr3 » 21 lut 2012, 07:11

Odgrzebuję temat.

Czy jest ktoś kto pracuje tylko na węglu drzewnym?
Zastanawiam się nad przejściem na to paliwo, bo koks u mnie kosztuje 1300 zł za tonę i jest zanieczyszczony a węgiel drzewny to koszt niecałych 1200 zł za tonę. Wartość opałowa 1 kg koksu i 1 kg węgla drzewnego według książek jest taka sama (w końcu to prawie czysty węgiel).
Mam dostęp do odpadów drewna bukowego i mógłbym ewentualnie wypalać węgiel samodzielnie (część materiału na piec do wypalania mam, posesja na wsi, więc nikomu nie przeszkadzam).
Druga opcja to pomęczyć się jeszcze z koksem i jak się kuźnia rozkręci - przejść na palenisko gazowe. :roll:

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 21 lut 2012, 07:50

Ja bym nie zwlekał na twoim miejscu z paleniskiem gazowym,sama wygoda,a koszt wykonania nie jest aż tak wielki.Co do porównania kaloryczności węgla drzewnego i koksu,może to i prawda,tyle,że koks na dłużej starcza,a węgiel drzewny moment bzyknie w komin.To tak jakby porównywać drzewo do węgla,drzewo szybko daje temperaturę,ale nie wyobrażam sobie by na noc do pieca c.o. nie zasypać węgla.Nie zaszkodzi mieć i kotlinę gazową i kotlinę koksową,nie jesteśmy wtedy uzależnieni od jednego źródła energii.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Idol
Posty: 184
Rejestracja: 15 lis 2010, 22:37
Lokalizacja: Żywiec

Post autor: Idol » 21 lut 2012, 09:16

W starych księgach piszą,że ,,drewna bukowe na węgle być nie mogą''

Wzmianka z ,,Ludowego kowalstwa....'' Reinfussa s.60

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 21 lut 2012, 11:50

Witam
sdr3 pisze:Odgrzebuję temat.
Czy jest ktoś kto pracuje tylko na węglu drzewnym?
:roll:
Kilka lat temu zupełnie zapomniałem o koksie. Różnica w cenie niewielka a komfort pracy, zwłaszcza przy zgrzewaniu, nieporównywalny. Pracując na koksie mam wrażenie, że obracam materiałem w stercie gruzu. W węglu drzewnym poruszasz grzanym przedmiotem prawie jak na gazie. Biorąc pod uwagę ilość niedoróbek i złych zgrzewów, które miałem na koksie i ich brak (no...prawie brak....) na węglu drzewnym, mnie wychodzi o wiele taniej. Ale ja niewiele kuję i wyłącznie głownie zgrzewane. To jednak trochę coś innego niż osprzęt do kominka (też mi się trafiało)
Prawda, że węgiel drzewny szybciej się wypala, ale dotyczy to objętości a nie wagi. Wór węgla drzewnego to 10 czy 20 kg, a koksu kilka razy tyle. 10 kg węgla drzewnego starczy na dłużej niż 10 kg koksu. Poza tym, co ma dla mnie ogromne znaczenie, do węgla drzewnego potrzeba bardzo mało powietrza a więc nie ma tyle zendry. Że o siarce i innych s..ach nie wspomnę.

Pokłony
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

ODPOWIEDZ

Wróć do „KOWALSTWO TRADYCYJNE - traditional blacksmithing”