węgiel drzewny
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Как я делаю уголь. Закладываю дрова в печку для угля, ложу прокладку и крепко зажимаю дверку, затем ниже в топке разжигаю огонь и дрова, которые заложены для угля, жгутся в печи. Из них выделяется вначале пар, затем спирт и деготь. Труба заведена в печь и когда выделяется спирт и деготь, он сгорает прямо в печи. Спирт и деготь горит синим пламенем, и это же пламя способствует производству угля. Когда прекращается горение синего пламени с трубы, уголь готов. Печь должна остыть, затем достаешь уголь. Этой печью я пользуюсь когда холодно, потому что она обогревает кузницу и одновременно в ней изготавливается уголь.
BANAN переведите пожалуйста этот текст на польский, а то автопереводчик искажает смысл.
Если что непонятно, могу еще сделать несколько фото печи и выслать.
BANAN переведите пожалуйста этот текст на польский, а то автопереводчик искажает смысл.
Если что непонятно, могу еще сделать несколько фото печи и выслать.
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Proszę bardzo.Zygmunt napisał: Jak ja robię węgiel.Nakładam drzewa do pieca,zakładam podkładkę i mocno zakręcam drzwiczki ,potem niżej w palenisku podpalam ogień i drzewo,które ułożone jest na węgiel wypala się w piecu.Z niego wydziela się z początku para,potem spirytus i dziegieć.Rura doprowadzona do paleniska i kiedy wydziela się spirytus i dziegieć,one spalają się bezpośrednio w palenisku.Spirytus i dziegieć pali się niebieskim płomieniem,ten płomień towarzyszy produkcji węgla.Gdy kończy się palenie niebieskiego płomienia z rury,węgiel jest gotowy.Piec powinien ostygnąć,potem wyciągamy węgiel.Tego pieca używam kiedy chłodno,dlatego,że ogrzewa on kuźnię i jednocześnie uzyskuję węgiel.Jeśli coś nie jasne,mogę zrobić kilka fotek pieca i wstawić.
Kontakt 517355290
-
Lucius Ebola
- Posty: 159
- Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
- Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
- Kontakt:
tu jest sposób tradycyjny, unowocześniony o beczkę:
http://www.youtube.com/watch?v=l_ZeO1bUiww
ten sposób, po obejrzeniu filmiku, który dał Nikiel stanowczo odradzam. Trzeba pilnować ciągle, bo jak się zostawi to są straty albo się nie dopali, dymi jak cholera, oczy szczypią, prawie zagazowałem sąsiadów, wszyscy wokół myślą że pali się opony, śmierdzi się potem dymem (nie pachnie, bo to nie ognisko - dym jest ciężki i gryzący) i ciężko ten zapach zmyć... nieprzyjemności sporo, zysków niewiele.
Ogrzewać kuźni też tym nie da rady, bo zaczadzić się można. Filmik dałem w celach poglądowych - widać ile z tym roboty i jak to wygląda, ile dymu itd.
http://www.youtube.com/watch?v=l_ZeO1bUiww
ten sposób, po obejrzeniu filmiku, który dał Nikiel stanowczo odradzam. Trzeba pilnować ciągle, bo jak się zostawi to są straty albo się nie dopali, dymi jak cholera, oczy szczypią, prawie zagazowałem sąsiadów, wszyscy wokół myślą że pali się opony, śmierdzi się potem dymem (nie pachnie, bo to nie ognisko - dym jest ciężki i gryzący) i ciężko ten zapach zmyć... nieprzyjemności sporo, zysków niewiele.
Ogrzewać kuźni też tym nie da rady, bo zaczadzić się można. Filmik dałem w celach poglądowych - widać ile z tym roboty i jak to wygląda, ile dymu itd.
-
Lucius Ebola
- Posty: 159
- Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
- Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
- Kontakt:
Mnie chodziło wyłącznie o porównanie sposobu Zigmunda i tego przedstawionego na filmie, który zamieścił Nikiel
http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!
Oczywiście, że beczka lepsza niż dołek zasypany piaskiem, ale sucha destylacja to wilki krok na przód, bo ilość dymu jest znacznie mniejsza niż w sposobie tradycyjnym.
Wielkie dzięki chłopaki, bo dzięki tej technologi już nie będę musiał wypalać po nocy, albo co...
http://www.youtube.com/wa...layer_embedded#!
Oczywiście, że beczka lepsza niż dołek zasypany piaskiem, ale sucha destylacja to wilki krok na przód, bo ilość dymu jest znacznie mniejsza niż w sposobie tradycyjnym.
Wielkie dzięki chłopaki, bo dzięki tej technologi już nie będę musiał wypalać po nocy, albo co...
Odgrzebuję temat.
Czy jest ktoś kto pracuje tylko na węglu drzewnym?
Zastanawiam się nad przejściem na to paliwo, bo koks u mnie kosztuje 1300 zł za tonę i jest zanieczyszczony a węgiel drzewny to koszt niecałych 1200 zł za tonę. Wartość opałowa 1 kg koksu i 1 kg węgla drzewnego według książek jest taka sama (w końcu to prawie czysty węgiel).
Mam dostęp do odpadów drewna bukowego i mógłbym ewentualnie wypalać węgiel samodzielnie (część materiału na piec do wypalania mam, posesja na wsi, więc nikomu nie przeszkadzam).
Druga opcja to pomęczyć się jeszcze z koksem i jak się kuźnia rozkręci - przejść na palenisko gazowe.
Czy jest ktoś kto pracuje tylko na węglu drzewnym?
Zastanawiam się nad przejściem na to paliwo, bo koks u mnie kosztuje 1300 zł za tonę i jest zanieczyszczony a węgiel drzewny to koszt niecałych 1200 zł za tonę. Wartość opałowa 1 kg koksu i 1 kg węgla drzewnego według książek jest taka sama (w końcu to prawie czysty węgiel).
Mam dostęp do odpadów drewna bukowego i mógłbym ewentualnie wypalać węgiel samodzielnie (część materiału na piec do wypalania mam, posesja na wsi, więc nikomu nie przeszkadzam).
Druga opcja to pomęczyć się jeszcze z koksem i jak się kuźnia rozkręci - przejść na palenisko gazowe.
- BANAN
- arcyweteran forum
- Posty: 6513
- Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
- Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa
Ja bym nie zwlekał na twoim miejscu z paleniskiem gazowym,sama wygoda,a koszt wykonania nie jest aż tak wielki.Co do porównania kaloryczności węgla drzewnego i koksu,może to i prawda,tyle,że koks na dłużej starcza,a węgiel drzewny moment bzyknie w komin.To tak jakby porównywać drzewo do węgla,drzewo szybko daje temperaturę,ale nie wyobrażam sobie by na noc do pieca c.o. nie zasypać węgla.Nie zaszkodzi mieć i kotlinę gazową i kotlinę koksową,nie jesteśmy wtedy uzależnieni od jednego źródła energii.
Kontakt 517355290
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Witam
Prawda, że węgiel drzewny szybciej się wypala, ale dotyczy to objętości a nie wagi. Wór węgla drzewnego to 10 czy 20 kg, a koksu kilka razy tyle. 10 kg węgla drzewnego starczy na dłużej niż 10 kg koksu. Poza tym, co ma dla mnie ogromne znaczenie, do węgla drzewnego potrzeba bardzo mało powietrza a więc nie ma tyle zendry. Że o siarce i innych s..ach nie wspomnę.
Pokłony
ADALBERTUS
Kilka lat temu zupełnie zapomniałem o koksie. Różnica w cenie niewielka a komfort pracy, zwłaszcza przy zgrzewaniu, nieporównywalny. Pracując na koksie mam wrażenie, że obracam materiałem w stercie gruzu. W węglu drzewnym poruszasz grzanym przedmiotem prawie jak na gazie. Biorąc pod uwagę ilość niedoróbek i złych zgrzewów, które miałem na koksie i ich brak (no...prawie brak....) na węglu drzewnym, mnie wychodzi o wiele taniej. Ale ja niewiele kuję i wyłącznie głownie zgrzewane. To jednak trochę coś innego niż osprzęt do kominka (też mi się trafiało)sdr3 pisze:Odgrzebuję temat.
Czy jest ktoś kto pracuje tylko na węglu drzewnym?
Prawda, że węgiel drzewny szybciej się wypala, ale dotyczy to objętości a nie wagi. Wór węgla drzewnego to 10 czy 20 kg, a koksu kilka razy tyle. 10 kg węgla drzewnego starczy na dłużej niż 10 kg koksu. Poza tym, co ma dla mnie ogromne znaczenie, do węgla drzewnego potrzeba bardzo mało powietrza a więc nie ma tyle zendry. Że o siarce i innych s..ach nie wspomnę.
Pokłony
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"