Rumajsowe wybryki kowalskie

Zdjęcia naszych prac

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

egojack1

Post autor: egojack1 » 26 lip 2015, 14:16

Super sprawa, jestem bardzo zainteresowany Twoją konstrukcją, chętnie przeczytam o niej więcej, więc nie bądź oszczędny w słowach na jej temat ;) .

Sam jakiś czas temu przyglądałem się tematowi narzędzi konnych, szczególnie takim, które potrafią przenieść moment napędowy z kół na inne elementy maszyn, a analizowałem te sprawy przygotowując się skonstruowania maszyny do trawników.

Ty skoro robisz taką rzecz, to na pewno je znasz, ale pozwól , że dla innych wkleję kilka linków związanych z tą problematyką:

http://www.konierobocze.pl/maszyny-oferta_polska.htm

http://stajniatrot.pl/texts/mondre/maszkon.html

http://www.maszynykonne.republika.pl/

Jest też sporo stron zagranicznych na w. w. temat.

Awatar użytkownika
Rumcajs
Posty: 558
Rejestracja: 25 maja 2013, 18:44
Lokalizacja: Rzacholecki las
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 26 lip 2015, 16:30

Są takie przodki z przekaźnikiem jak w ciągniku, jednak u mnie to będzie inaczej, a mianowicie przekazanie napędu będzie na łańcuch od prawego koła, przy kole będzie dokręcona zębatka a przy np, przewracarce do siana druga, grunt to dobre przełożenie zrobić. Przy kosiarce napęd będzie musiał iść jeszcze przez przekładnie kątową i prosto do targańca

Przewracarkę zrobię pewno na wzór starej konnej bo to sprawdzona konstrukcja będzie to jednak dopasowane i zawieszane na przodku.

Są też takie sprzęty z przyczepką z 3 punktowym zawieszeniem, widziałem też takie które miały 3 punktowy układ prosto od przodka.

Łapcie dwa zdjęcia pokazujące taki przodek w nieco większej wersji z przyczepką z 3 punktowym zawieszeniem, tu potrzeba większej siły pociągowej jednak można założyć maszyny prosto od ciągnika.

http://www.hof-heckseifen.de/Hisko/Hisko10.JPG

http://www.hof-heckseifen.de/Hisko/Hisko01.jpg
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"

Krzysztof Assman

Post autor: Krzysztof Assman » 26 lip 2015, 19:32

Po co łańcuchy , wystarczyło most założyć od poldka i już masz napęd bez przekładni , łańcuchów itp.

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 26 lip 2015, 20:37

Ale jaja :)
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

egojack1

Post autor: egojack1 » 26 lip 2015, 21:08

Krzysztof Assman pisze:Po co łańcuchy , wystarczyło most założyć od poldka i już masz napęd bez przekładni , łańcuchów itp.
Zwróć uwagę, że taki przodek roboczy nie zawsze będzie pracował z maszyna potrzebującą napędu obrotowego z wałka, będą też maszyny doczepiane i inne zastosowania. Przy zastosowaniu mostu konie musiałyby cały czas niepotrzebnie kręcić mechanizmem.

Awatar użytkownika
Rumcajs
Posty: 558
Rejestracja: 25 maja 2013, 18:44
Lokalizacja: Rzacholecki las
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 26 lip 2015, 22:06

Jest to wersja na mój własny użytek i zrobiona głównie z złomu jaki się walał pod kuźnią, taką miałem oś i taką zastosowałem. Do sprzętu jaki ja chcę tu dorobić przekazanie napędu na łańcuch będzie jak najbardziej ok. Jak nie ma podczepionej i włączonej maszyny to nie ma oporu wynikającego z przekazania napędu.

Jeśli robiłbym taki drugi dla klienta to pewnie skłaniał bym się do zrobienia standardowego przekaźnika mocy, tak jak już napisałem ten egzemplarz jest wykonany z tego co pod ręką było. Przekaźnik oczywiście też musi być załączny tylko gdy trzeba aby właśnie przy jeździe samym przodkiem nie było dodatkowego oporu wynikającego z działania przekaźnika.

Przy takim sprzęcie bardzo ważny jest ciężar całości, aby sam przodek nie wymagał specjalnego wysiłku od ciągnącego konia. Oraz wyważenie, tu siedzący woźnica jest niemal idealnie na środku ciężkości, jest to delikatnie tylko delikatnie do przodu przesunięte.
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"

Krzysztof Assman

Post autor: Krzysztof Assman » 27 lip 2015, 06:36

aby zredukować opory , w momencie nieużywania napędu , robi się jedno koło na flanszy , a na piaście montuje się zabierak , który można rozpiąć w potrzebie . Qń wtedy ma lekko :D

Awatar użytkownika
Rumcajs
Posty: 558
Rejestracja: 25 maja 2013, 18:44
Lokalizacja: Rzacholecki las
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 02 sie 2015, 22:50

No też fajny pomysł :)

Takich podkówek kilka naklepałem na handel teraz i pomału się będę pewnie za siekiery zabierał;)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"

egojack1

Post autor: egojack1 » 02 sie 2015, 22:57

Rumcajs, Będę teraz robił kilka moich pierwszych podków (nie, nie dla koni, tylko do takich tam prezentów dla ich hodowczyń) i chcę zapytać, jak robisz te pogrubienia na początku, nacinasz, zawijasz i sklepujesz (zgrzewasz)?

Awatar użytkownika
Rumcajs
Posty: 558
Rejestracja: 25 maja 2013, 18:44
Lokalizacja: Rzacholecki las
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 02 sie 2015, 23:08

Zaginam pod kątem 90 i spęczam do pożądanej formy/kształtu. Do kunia to trochę inaczej to wygląda i na przestrzeni lat poszło mocno do przodu. Znajomy podkuwacz mi wypomina, że to nie podkowa bo do konia całkiem się nie nada, a pomijając zdobienia to w taki sposób podkowę wykonywali kiedyś kowale którzy kuli konie, i każdą podkowę kuli a nie kupowali...

Jak do konia podkowy robią to można i na youtube popatrzeć, a podkuwacze to po części sport z tego zrobili :p I pomijając, że fachowcy dobrzy i wiedze i umiejętności mają to aż boli jak widać że nacinają często prawie na zimnym materiale :roll:
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"

egojack1

Post autor: egojack1 » 02 sie 2015, 23:12

Dzięki, widziałem wiele takich filmów, m. in. z zawodów z robienia podków na czas itp.

Awatar użytkownika
Rumcajs
Posty: 558
Rejestracja: 25 maja 2013, 18:44
Lokalizacja: Rzacholecki las
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 21 sie 2015, 20:16

Nic szczególnego ale lemiesze też trzeba czasem wyklepać ;)

Przy okazyji jak kto z Lubuskiego to 30 sierpnia, przy imprezie gminnej połączonej z dożynkami naturalnie :mrgreen: będzie mała wystawka moich prac i jakiś pokaz kucia więc jak co to zapraszam. Wieś Deszczno (12km od Gorzowa)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"

wacek624
Posty: 93
Rejestracja: 19 lis 2009, 14:56
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

klepanie lemieszy

Post autor: wacek624 » 21 sie 2015, 21:27

za cienko wyciągasz te lemiesze ja zostawiam max 3mm i to wystarczy moi klijęci są zadowoleni jak chartuję to to tylko się lekko wygną

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 21 sie 2015, 21:43

Wszelki duch Pana Boga chwali wacek624, gdzieś Ty był jak Ciebie nie było?
Rumcaj tak klepie lemiesze, żeby nie trza było poprawiać :)
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Rumcajs
Posty: 558
Rejestracja: 25 maja 2013, 18:44
Lokalizacja: Rzacholecki las
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 21 sie 2015, 23:14

Lemiesz wyciągam tak jak chce klient zazwyczaj ;) Dużo zależy tu od ziemi w jakiej on pracuje ;)
Mój ociec zawsze lemiesze klepał praktycznie na zero, lekki szlif i sznurek można było ciąć ;) A pracowały w ziemi świetnie i problemów nie było ;)
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"

ODPOWIEDZ

Wróć do „GALERIA - gallery”