Co to za element? Kowadło przenośne?
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Co to za element? Kowadło przenośne?
Witam!
Zamontowałem dzisiaj u pewnej starszej Pani balustradę i dostałem taki oto gratis widoczny na zdjęciu. Leżał w ogrodzie i aż dziwne że złomiarze tego nie wynieśli. Pani mówiła że mąż używał to jako kowadło. Czy ktoś spotkał się już z takim elementem?
Do czego to służyło? Wymiary 10x10x60cm.
Zamontowałem dzisiaj u pewnej starszej Pani balustradę i dostałem taki oto gratis widoczny na zdjęciu. Leżał w ogrodzie i aż dziwne że złomiarze tego nie wynieśli. Pani mówiła że mąż używał to jako kowadło. Czy ktoś spotkał się już z takim elementem?
Do czego to służyło? Wymiary 10x10x60cm.
Szczerze powiedziawszy łatwiej powiedzieć czym to nie jest. Na pewno nie jest to książka.
Jako kowadło się nada, jak każdy inny mocny i masywny kawał metalu.
Osobiście kojarzy się z jakąś przeciwwagą łączy się wiele takich eleatów otrzymując przeciwwagę do jakiegoś urządzenia.
Mogła by to być nawet przeciwwaga dla jakiegoś młota o ile zakład ten młot wymianę bijaków na bijaki różnych wag, ale w tej kwestii to już musiał by się jakiś praktyk kowalstwa wywiedzieć.
Jako kowadło się nada, jak każdy inny mocny i masywny kawał metalu.
Osobiście kojarzy się z jakąś przeciwwagą łączy się wiele takich eleatów otrzymując przeciwwagę do jakiegoś urządzenia.
Mogła by to być nawet przeciwwaga dla jakiegoś młota o ile zakład ten młot wymianę bijaków na bijaki różnych wag, ale w tej kwestii to już musiał by się jakiś praktyk kowalstwa wywiedzieć.
Ostatnio zmieniony 04 paź 2014, 21:44 przez dumaeg, łącznie zmieniany 1 raz.
Przypomniało mi się jak kiedyś ojciec opowiadał, że wiele lat wstecz znał starszego pana, który jako kowadła używał pocisku artyleryjskiego wbitego przednią częścią w pieniek. Pracował na nim wiele lat ale jako amator( nie kowal ) używał swojego kosmicznego kowadła sporadycznie no i którego pięknego dnia kowadło odpłaciło za to męczące stukanie w zadek pocisku. Kowadło zrobiło głośne pierdut i gość przeniósł się na łono Abrahama. 
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Trzeba być ułomnym żeby coś takiego wogule do ręki brać,a jeśli już to chociaż proch wysypać.Gdzieś we Francji [chyba]gościu znalazł bombę motylkową,ale blaszka już pogniła i tylko to co grubsze zostało.Stwierdził że to fajne i powiesił w swojej pracowni malarskiej.Umówił się z kobietą,bo chciał ją namalować,ale w trakcie okazało się że chciał nago a ona nie chciała.Wkurzył się i i przywalił w bombę,a miał takiego powera w łapie że się pięść widocznie odbiła i go zmieliła malujac ściany na czerwono
Inny głupek znalazł bombę i zrobił sobie z niej młotek do wbijania kołków na ogrodzenia [o dziwo wcześniej spawał coś przy niej z tego co pamiętam]i też miał takiego powera że jak przywalił to aż mu ten młotek wybuchł
Inny głupek znalazł bombę i zrobił sobie z niej młotek do wbijania kołków na ogrodzenia [o dziwo wcześniej spawał coś przy niej z tego co pamiętam]i też miał takiego powera że jak przywalił to aż mu ten młotek wybuchł
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
Dracorian, ja raz przyniosłem do domu kawał żelastwa który znalazłem w przydrożnym rowie.
Używałem tego szpeja jako hantli, bo miało taki kształt(dwa kwadraty wypalone z grubej blachy, a pomiędzy wspawana rurka).
Bardzo się zdziwiłem, kiedy pewnego razu przypadkiem zobaczył u mnie ten przedmiot jego właściciel i powiedział mi, co jest w środku- w rurze było nabite pełno czarnego prochu...
Szybko zwróciłem mu jego zgubę...
Wcale nie trzeba być głupkiem, żeby pomylić bombę z hantlą...
Używałem tego szpeja jako hantli, bo miało taki kształt(dwa kwadraty wypalone z grubej blachy, a pomiędzy wspawana rurka).
Bardzo się zdziwiłem, kiedy pewnego razu przypadkiem zobaczył u mnie ten przedmiot jego właściciel i powiedział mi, co jest w środku- w rurze było nabite pełno czarnego prochu...
Szybko zwróciłem mu jego zgubę...
Wcale nie trzeba być głupkiem, żeby pomylić bombę z hantlą...