Te co skaczą i fruwają ...
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
taki 'pierun' kiedyś był:
dożył raptem osiem lat ale co się wysexił to jego!
dożył raptem osiem lat ale co się wysexił to jego!
BIURO TECHNICZNE Dokumentacje urządzeń dla Urzędu Dozoru Technicznego
gąski lepsiejsze i jeszcze trudniej znaleźć.
a koty...? to wredne mendy są ale... no właśnie ale.
norwegi [ponoć syberyjskie też] warczą jak pies, tylko ciszej. a jak fajnie schodzą z drzewa
głową na dół!
a koty...? to wredne mendy są ale... no właśnie ale.
norwegi [ponoć syberyjskie też] warczą jak pies, tylko ciszej. a jak fajnie schodzą z drzewa
BIURO TECHNICZNE Dokumentacje urządzeń dla Urzędu Dozoru Technicznego
bobodar, to na dębinie do kominka to po mojemu są szczerkliny piaskowe albo coś spokrewnionego albo w ogóle któraś z galasówek. Ciężko z tego zdjęcia dojść. Ich Twoje drewno nie interesuje a larwy które w nim żyją a które są pokarmem dla młodych.
This is our galaxy! Ours to corrupt! Ours to enslave! The gods will not be denied their prize!
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
No no no,żeby pies i kot się tak lubili?He,dobre je z jednej miski a z drugiej ogonem zabiera.
Ja muszę wrzucić zdjęcie mojego kota (no matrix normalnie)jak po prawie pionowej ściance oddzielającej nasz balkon od sąsiadów,wspina się na balkon do góry jak go nikt z dołu nie chce wpuścić.A jak i u góry długo czeka to w skakuje na nie zabezpieczony parapet mojego okna obok balkonu i czeka aż go wpuszcze.Raz chyba spdł,słyszałem jak coś rypło a rano sznurki od prania oklapnięte były.
No nic,ide mojego kota wytulić,od dwóch dni kleji się do mnie jak żywica do ubrania
Ja muszę wrzucić zdjęcie mojego kota (no matrix normalnie)jak po prawie pionowej ściance oddzielającej nasz balkon od sąsiadów,wspina się na balkon do góry jak go nikt z dołu nie chce wpuścić.A jak i u góry długo czeka to w skakuje na nie zabezpieczony parapet mojego okna obok balkonu i czeka aż go wpuszcze.Raz chyba spdł,słyszałem jak coś rypło a rano sznurki od prania oklapnięte były.
No nic,ide mojego kota wytulić,od dwóch dni kleji się do mnie jak żywica do ubrania
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
Mój znajomy miał koker spaniela, który wiecznie wył. Stwierdzono po jakimś czasie, że brakuje mu szczeniaków i zorganizowano mu w to miejsce małego kotka. Pies tak był zachwycony nowym członkiem zwierzęcej rodzinki, że nie dawał kotu łazić własnymi kocimi drogami i wiecznie łaził za nim, a raczej z nim ponieważ przez całe życie nie wypuszczał kota z pyska. Nosił go jak matka malucha. Pies był po prostu nadgorliwy i kiedy kotecek zmienił się w wielkiego kocura i jego dzień ograniczał się do spania, jedzenia i s...ia to spaniel nadal go nosił w pysku z tą różnicą, że kocur ciągnął się po ziemi aż do tylnych nóg psa. Kot tak uwielbiał drzemki, że ani trochę nie przeszkadzał mu taki stan rzeczy i będąc noszonym wiecznie spał. 