Kompetencje kowala ;)

Tematy nie zawsze związane z kowalstwem

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Wiolo
Posty: 18
Rejestracja: 09 sty 2013, 21:01
Lokalizacja: Chrzanowo

Kompetencje kowala ;)

Post autor: Wiolo » 10 wrz 2013, 21:19

Jak wiadomo, dawno temu kowal cieszył się dużą popularnością. Jedna z ważniejszych osób we wsi itp itd. Ale jak przeczytałam to:

http://likwidatorka.bloog.pl/id,3381590 ... aid=61148c

to stwierdziłam, że się podzielę. Chyba nikt nie słyszał o tym, co kowal naprawdę mógł i potrafił :)

Awatar użytkownika
Aries
Moderator
Posty: 2879
Rejestracja: 15 wrz 2011, 21:55
Lokalizacja: Jędrzejewo
Kontakt:

Post autor: Aries » 10 wrz 2013, 21:47

Niezłe. Woda od kowala... Może by interes na tym zrobić :mrgreen:
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 10 wrz 2013, 22:40

y

dobrze, że nie robili wywaru z jąder kowala :roll:
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2013, 10:18 przez Nikiel, łącznie zmieniany 1 raz.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Qmar
Posty: 706
Rejestracja: 09 cze 2013, 14:12
Lokalizacja: Łańcut

Post autor: Qmar » 10 wrz 2013, 23:03

Aries, myśle że z dobrym marketingiem w gimnazjum zarobiłbyś miliony :D
What man is a man who does not make the world better?

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 11 wrz 2013, 12:30

Do dziś dzień w wielu ludzi jest przekonanych o cudownych, leczniczych, lub ochronnych właściwościach takiej czy innej wody, ziemi, dymu, ognia, wbrew pozorom świat i ludzie wiele się nie zmienili, zmieniły się tylko lęki i obawy. Qmar trafił w sedno (trochę żartem), z dobrym marketingiem do dziś dzień trzaska się kokosy na naiwnych i wylęknionych ludziach. Jak podpiszę kontrakt z jakąś świątynią, będę sprzedawał swój pot z jajec jako środek ochrony roślin przed złymi duchami i zawiścią sąsiada, moja bajera brzmi... kłos zboża będzie tak sztywny, że żadna nawałnica go nie powali, a ze słomy rusztowanie będziesz stawiał, kropla na hektar nie więcej bo las wyrośnie. Przed użyciem skonsultuj się z księdzem, popem, rabinem czy innym czarodziejem. Przeciw wskazania- jeśli twoja wiara będzie zbyt słaba preparat nie zadziała i miej pretensje tylko do siebie.

Ps: jeśli uraziłem czyjeś czucia (bo to nie uczucia) religijne to szczerze mam to w ...

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 11 wrz 2013, 13:34

Z tą wodą od kowala to może być różnie.
W sumie nikt nie badał składu chemicznego wody w której schładzano rozgrzane żelazo.Pamiętajmy że rozgrzane metale są silnie aktywne chemicznie.Pozostają jeszcze właściwosci z pogranicza
alchemii.
Np: Woda pochodzca z lodu ma inne właściwości fizyczne niż ze żródła.
Woda podgrzewana w mikrofalówce jest szkodliwa dla roślin.
Na pewno woda po hartowaniu ma metaliczny smak, właśnie próbowałem :)
Czyli musi zawierać rozpuszczone żelazo.
I tym samym może być skutecznym lekiem na anemię.

Jak by taką wodą spirytus maił to by wyszła "Prawdziwa Kowalska Wódka" :idea:

Awatar użytkownika
Giix
Posty: 60
Rejestracja: 11 lis 2012, 12:49
Lokalizacja: Gorczyca, Augustów

Post autor: Giix » 11 wrz 2013, 15:42

Kurcze a ja myślałem, że moje "chłodziwo", które zostawiłem na słońcu poprostu wyparowało, ale chyba muszę przemyśleć tę wersje zdarzeń. Moja córa ma dopiero 4 lata więc mogę być spokojny, ale żona?? :evil: ........Hmmmmmmm.... :?

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 11 wrz 2013, 15:47

Dosyp arszeniku szybko się dowiesz kto ci źródełko osusza. :D

Awatar użytkownika
Giix
Posty: 60
Rejestracja: 11 lis 2012, 12:49
Lokalizacja: Gorczyca, Augustów

Post autor: Giix » 12 wrz 2013, 07:31

Jacku wiesz jak niebezpiecznie jest teraz używać broni chemicznej. Moment i masz na karku amerykańskie Tomahawki walczące o demokrację i pokój :)

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 12 wrz 2013, 08:37

Dara, żelazo przyswajane przez organizm i to ze rdzy ma chyba troszkę inną postać i wątpię, żeby taka woda pomogła. Lepiej zjeść fasoli:)

A to co mówi Steel jest bardzo ciekawe. Ludzie wierzą we wszystko co się im mówi:) Że wojna jest dobra dla pokoju na świecie, że obraz MAryji ma cudowne właściwości, że mleko jest zdrowe, że oranie pola jest pożyteczne, że witaminy i minerały z tebletek są przyswajane przez organizm, że zupa z gwoździa pomoże na anemię. Jeśli jeszcze mówi o tym doktor w reklamie to biegniemy do apteki kupić rutinoskorbin, żeby nasze dziecko nie miało grypy:P

A dziecko tabletki zje i zaraz je wyszcza na zewnątrz. Na pamiątkach sprzedawanych koło świętego obrazu zarabia się krocie:) Ważne, że farmaceutyczne i zbrojeniowe kwitną. Ludzie żyją w ciemnocie i umierają w ciemnocie. Czyja wina? Ich samych. To nie jest głupota tylko ignorancja.

Teraz ktoś pisze śmieszny tekst w gazecie, że ludzie leczyli się ołowiem i rtęcią kilka set lat temu bo lekarze im kazali.
Część ludzi dzisiaj chodzi w zębami nabitymi amalgamatami i nie ma problemu:P
Chlorowana woda jest spoko, fluor w pastach mniam mniam. To pot z jajec Steela też musi się na coś przydać:P Może jako starter do kompostu?
Teraz renesans przeżywają preparaty na bazie aktywnych mikroorganizmów. Namnaża się odpowiednie bakterie, grzyby robi koncentrat i wali do kompostu, na pole, pryska rośliny, robi z tego kosmetyki i preparaty probiotyczne. Generalnie są to np. bakterie które robią kwas mlekowy. Taki preparat powoduje, że materiał w kompoście nie gnije tylko kiśnie. Szybko robi się kompost i nie wali. Można tym oczyścić staw z glonów, jak się naleje w rury albo do szamba to też przestaje śmierdzieć. Można tym fanie umyć gębę i sadzę z szyby w kominku:) Można spryskiwać krowy w oborze i nie śmierdzą:) Można sobie zrobić dezodorant:)

Dawniej ludzie jedli kiszona kapustę teraz kupują probiotyki w aptece:P
Bokashi dla zainteresowanych, dobra rzecz!!! Taki koncentrat można zrobić samemu
http://www.youtube.com/watch?v=pW6_2v47_eU
http://www.youtube.com/watch?v=woycH1AVQJs

Nazwa dziwna bo to chyba rolnicy koreańscy tradycyjnie sobie robili.
I trochę na większą skalę

http://www.youtube.com/watch?v=dcV_ilcCKUQ
http://www.youtube.com/watch?v=NjG-LpucvlI

Dara piszesz o wodzie i alchemii. Nie ma czegoś takiego jak alchemia. Duch został od nauki oddzielony dlatego, żeby się KK odczepił od naukowców i ich nie palił w kominku.
Tylko, że tych dwóch rzeczy nie da się rozdzielić i naukowcy dawno do tego doszli. Młode religie niekoniecznie i stąd zabobony i inne pierdy. Kontekst się zapomniał.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 12 wrz 2013, 10:13

Z tym żelazem łatwo przyswajalnym dla organizmu nie jest tak prosto jak się wydaje.
Żelazo zawarte w produktach roślinnych jest przyswajane w śladowych ilościach.
Jeśli ktoś decyduje się na szaleństwo zwane wegetarianizmem to jest poważnie zagrożony
niedoborem żelaza.Podobnie osoby mniej zasobne finansowo kupujące "tańszą" żywność.
Tylko dobrej jakości jajka i podroby zapewniają właściwe uzupełnianie żelaza.
Właściwe, czyli: kury z wolnego chowu i zwierzęta hodowane ekstensywnie.

Wracając do zupy z gwoździa.
Obrosła ona legendą jako anegdota o cyganie, ale źródło ma w autentycznej metodzie
leczenia anemii ( I znów uśmiecha się alchemia)
W kwasie z kiszonej kapusty, podgrzanym, moczono żelazne rupiecie np. gwoździe
ciepły kwas podtrawiał żelazo i w wyniku reakcji powstawał mleczan żelaza,
Który też i dzisiaj używany jest jako suplement uzupełniający niedobory żelaza :)

Inną metodą jest ponabijanie jabłka gwoździami i po parunastu minutach mamy jabłko
leczące z anemii.(jeść bez gwoździ)

Nikiel, Proponuję zrób prostą próbę: Weź odrobinę wody destylowanej(dawniej używano deszczówki) i kilkakrotnie zagaś w niej kawałek żelaza.
Nie znajdziesz tam rdzy :)

I bronię alchemii !!!!
To nie ona umarła, tylko brak alchemików.
Nauka poszła w specjalizację i nie ma już mistrzów którzy potrafią
ogarnąć całość :)

Awatar użytkownika
Drwal
Posty: 241
Rejestracja: 27 lip 2013, 19:00
Lokalizacja: katowice

Post autor: Drwal » 12 wrz 2013, 10:36

Bo całości już ogarnąć się po prostu nie da. Wiedzy jest zbyt dużo stąd jej rozczłonkowanie. Ja na ten przykład fascynuje się myrmekologią od wielu lat i wciąż mam wrażenie że nie poznałem nawet ćwierci wiedzy z tej dziedziny a przecież to bardzo wąska specjalizacja...
Co do wchłaniania żelaza to jest tu jeszcze jeden problem, człowiek ma ograniczoną ilość czynnika wchłaniania i czasem anemia nie powstaje ze względu na niedobór żelaza w diecie a za względu na niemożność jego przyswojenia.
This is our galaxy! Ours to corrupt! Ours to enslave! The gods will not be denied their prize!

Awatar użytkownika
Qmar
Posty: 706
Rejestracja: 09 cze 2013, 14:12
Lokalizacja: Łańcut

Post autor: Qmar » 12 wrz 2013, 12:08

Z alchemią było tak że właśnie rozdzieliła sie na wiele innych nauk bo nie dało sie ogranąc całości. A rozdzieliło sie między innymi na fizyke, biologie, chemie, medycyne metalurgie i inne mniejsze dziedziny. Sam studiuje fizyke, moja żona jest biotechnologiem, i nie wyobrażam sobie ogarnąc te dwa kierunki na raz i do tego elementy medycyny i innych mniejszych zanczących dziedzin. Zresztą co by mi to dało, jest takie powiedzenie: "co jest do wszystkiego to jest do niczego".
Co do zupy z gwoździa, myśle że częśc tego rozpuszczonego w wodzie żelaza mogło by się wchłonąc ale nie sądze zeby to były znaczące ilości w porównaniu do pozywienia bogatego w żelazo.
What man is a man who does not make the world better?

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 12 wrz 2013, 12:21

Oczywiście że lepiej zapobiegać niż leczyć.Ale pamiętajmy ze w przeszłości chłop na wsi
widział jajko na Wielkanoc a mięso też od wielkiego święta.
Kitowicz opisywał ich jako Kreatury czarne brudem jak skorupą obrosłe , w kołtunach i łachmanach.Żyjące tym co w polu znajdą.

Alchemia stała się "nieogarnialna" nie z powodu jej rozwoju,ale z powodu klęski wojen, zaraz i Świętego Oficjum.
Fakt że jej "Rozczłonkowanie" umożliwiło oszałamiający rozwój poszczególnych nauk.
Pewnie to i dobrze, bo mamy dzięki temu leki, telefony, komputery i bombę wodorową.
Ale idea Alchemii "Ogarniającej wszystko" wraca właśnie we współczesnej fizyce
w poszukiwaniu tzw. "Teorii wszystkiego" :) :)

Awatar użytkownika
Tom Oldsmith
Posty: 317
Rejestracja: 29 gru 2010, 16:00
Lokalizacja: Harrison, NJ
Kontakt:

Post autor: Tom Oldsmith » 12 wrz 2013, 23:50

Nikiel, a wiesz czemu nie jedza kiszonej kapusty tylko tabletki lykaja ?

Bo po kiszonej sie pierdzi, a w biurze nie wypada :) Chlopu, robolowi to nie przeszkadza, lecz tym zniewiescialym metroseksualistom i panciom urzedniczkom to i owszem :)

Dara, ty jestes rowny choc wredny. Pomimo tego, jesli zabladzisz kiedys za ocean masz u mnie duza flache double whiskey :) Nie ciesz sie, rozpijemy razem.
Ingenuity is the third hand of a craftsman ...
Tom

ODPOWIEDZ

Wróć do „ROZMOWY - hydepark ”