Szukam opcji na wielofunkcyjne auto rodzinne
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Tak to oczywiste, że jak kupujesz to tysiąc najskromniej nie twój. Jeżeli transporter jest zużyty to tysiąc to tylko początek wydatków. Mój nazwijmy to kolega zimą sprzedawał transportera i strasznie rasował wygląd zewnętrzny, picował, malował i robił wiele innych rzeczy aby tylko auto wyglądało choć odrobinę zachęcająco. Łącznie z gazetami w progach, aby się go tylko pozbyć i kupić nowszy rocznik. Samochód sprzedał, kupił drugi za 16 tyś i dopiero zaczęły się naprawy. Do tej pory wsadził około 7 tyś i dalej ładuje.
Jacek dobrze Ci radzi, nie sposób się z nim nie zgodzić. Dokładnie takie same perypetie miało kilku moich znajomych. Ja kupiłem carismę z hakiem 1.9td (auto do dorżnięcia) naprawdę pojemny i wygodny samochód. Zawieszenie volvo, silnik francuz, ale na poziomie- stosowany w wielu modelach co korzystnie wpływa cenę części. Największe minusy to turbina i mała moc. Więc nie ma co na przyczepę za dużo ładować.
Nie lubię słowa zazdrość, ale jeżeli jesteście szczęśliwymi posiadaczami transportera to mimo wszystko odrobinę wam zazdroszczę. StellArt, Jeżeli chodzi o francuskie silniki to są jednymi z najlepszych konstrukcji na świecie. Mówiąc o samochodach francuskich w sposób krytyczny, zawsze człowiek ma na myśli blachy, elektrykę i wszelkiego rodzaju mechanizmy, które się sypią na potęgę, a do tego są okrutnie drogie w obsłudze. Jedyne co w tych autach idealne to właśnie silniki. Mój staruszek miał kiedyś renault trafic, który odpalał całą zimę na jednej sprawnej świecy żarowej przy lejących wtryskiwaczach. Rozbujanie go trochę trwała ale ja w tym samym okresie miałem passata, którego przy wszystkich tych duperelach sprawnych rozbujać nie mogłem.