Przedstawię tutaj tutorial jak zrobić rękojeść z kory brzozy.
A więc zaczynamy.
Noż, na którym ma powstać rękojeść

Tu kawałek drewna, który miał być na początku rękojeści, ale ostatecznie popękał, był troche wilgotny, więc posłóży do ściśnięcia kory

Ucięty kawałek do docelowej grubości

Mierzenie szerokości otworu od trzpienia

Mierzenie grubości otworu od trzpienia

Wiercimy 2 dziurki obok siebie

Robimy 1 szeroki otwór, czyli przepiłowywujemy tą "barierę" między 2 otworami

Teraz możemy dopiłować pilnikiem otwór dokładnie pod trzpień, albo podgrzać trzpień na końcu i wcisnąć w drewno. Ja podgrzałem i wcisnąłem

Tak wygląda kora po wstępnym przycięciu. Interesuje nas ta z pomarańczowym spodem, ta z ciemnym jest niezbyt wytrzymała

Grubość kory, interesuje nas tylko ta najbardziej wierzchnia część głębiej jest takie grube coś, na czym leży ta kora, a jescze niżej jest drewno. Jak sie umiejętnie natnie, to można ściągnąć samą wierzchnią część bez szkody dla drzewa, tylko żeby nie był za durzy płat na raz

Teraz należy nożem, lub grubym papierem ściernym zetrzeć wszystkie luźne paski kory, jak wiadomo kora ma wiele warstw, mniej więcej w środku jest ta, która nas interesuje

Kora pocięta na kwadraty

Mierzenie szerokości otworu na tang

Mierzenie grubości otworu pod tang

Kwadraty z otworami pod trzpień. Te otwory mżna nacinać albo ręcznie, albo zagiąć pasek blachy w prostokąt, naostrzyc i wycinać. Nożem tak długo nie zajęło. Należy zrobić taki otwór, abo gładko i bez problemów wchodził "na styk". 2 krańcowe można zrobić odrobine ciaśniejsze niż trzpień. Należy zwrócić uwagę, żeby nacinać raz w poprzek układu tych naturalnych nacięć charakterystycznych dla brzozy, a raz wzdłuż, ponoć podczas obróbki lepiej sie zachowuje.

Kwadraty nałożone na trzpień.

Ja skleiłem zwykłym klejem do drewna, można też żywicą, co kto ma

Kora z klejem na wierzchu

Teraz na początek dajemy kawałek sklejki, żeby można było złapać ściskami, nakładamy kwadraty z klejem na trzpień, na to znowu kawałek sklejki, i ściskamy ściskami, czekamy aż całkowicie zwiąże. Można od czasu do czasu poruszac nożem, żeby sie nie skleiło z trzpieniem, chyba że już jest wszystko tak jak trzeba

Sklejony kawałek i obrobiony. Wyszedł twardszy niż myślałem. Doskonale sie go obrabia zarówno pilnikami, jak i szlifierkami. Tu gdzie jest wolne miejsce dam kawałek drewna, a na sam początek chce dać blaszke miedzianą, lub mosiężną.

Dołożyłek kawałek drewna na przód. Otwór robiony tak jak pokazywałem na początku. Mniej więcej wyrównałem i dałek kilka plaserków kory, żeby dobrze dolegało.

Drewno na tył rękojeści. Otwór wiercony tak jak poprzednie, tyle że nie do końca. Na wiertle zaznaczamy ile trzpienia wychodzi i wiercimy trochę głębiej.


Tutaj widać jak trzpień zagłębia się w przyszłą rękojeść.

Sklejany ostatni kawałek. Tu także dodałem kilka plasterków kory, żeby wszystko sie dobrze spasowało.

Lekko oszlifowany kawałek.

Zaznaczony kształt. Tutaj już tylko wasza wyobraźnia was ogranicza. Dalej robi sie tak jak każde inne, tyle że trzeba uważać na wstawke, bo łatwo sie może złamać

Wyszlifowana i gotowa rękojeść. Wystarczy zamontować na nożu. Ja wkleiłem na żywicy epoksydowej

Wnioski końcowe i rady:
-jeśli chcecie robić, to lepiej na większy nóż, mniejsze ryzyko pęknięcia
-trzeba bardzo dokładnie oczyścic materiał początkowy, bo potem mogą sie te warstwy oderwać
-lepiej oszlifować kore mniej więcej do danego kształtu, jak i końcówki z drewna, zanim sie je sklei, bo inaczej w imadle, jak sie źle ściśnie może pęknąć klejenie
-wycinać kwadraty tak, żeby po doszlifowaniu do kształtu nie tracić zbyt dużo materiału.
-kore dobrze znaleźć grubszą, niż taką cienką, ponoć łatwiej się ją zbiera na wiosne
-kora przed pocięciem musi być bardzo dobrze wysuszona, najlepiej pod jakimś naciskiem, żeby sie nie zrolowała
-przy ściskaniu kora bardzo się ściska ok. 30-40%, więc można zrobić 2 mniejsze kawałki i je skleić, albo od razu, ale dłuższe
Dzięki za uwagę, to koniec, efekt końcowy, jak mi sie uda uzyskać wkleję w innym wątku.