Palenisko
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- pomocnik94
- Posty: 41
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
- Lokalizacja: Kujawy
- Dziad Kowalski
- Posty: 169
- Rejestracja: 15 lut 2010, 22:00
- Lokalizacja: Lidzbark Warmiński
Ja zawsze kupuje na worki, najczęściej jeden góra dwa. Zależy gdzie i na kogo trafisz, kiedyś jeden koleś mówił, że mu zawracam głowe taką ilością i powiedział, że mniej jak tonę nie sprzedaje, chciaż zimą u niego ciągaja węgiel w woreczkach i wiaderkach.
Podziękowałem panu i teraz jeżdżę 60 km po koks dużo lepszej jakości i w znacznie niższej cenie bo skład bliżej dużego miasta. Jak tam jadę to przy okazji worek koksu wrezucam do bagażnika. Nikt tam nie robi problemu, sprzedadzą nawet do kieszeni.
Więc wszystko zależy od człowieka.
Podziękowałem panu i teraz jeżdżę 60 km po koks dużo lepszej jakości i w znacznie niższej cenie bo skład bliżej dużego miasta. Jak tam jadę to przy okazji worek koksu wrezucam do bagażnika. Nikt tam nie robi problemu, sprzedadzą nawet do kieszeni.
Więc wszystko zależy od człowieka.
- pomocnik94
- Posty: 41
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:52
- Lokalizacja: Kujawy
Dziś odpaliłem po raz pierwszy Moje Nowe Maleńssstwo...
Węgiel grillowy palił się przy minimalnym dla tego paleniska przepływie powietrza. Z koksem było nieco gorzej :-| , ale raz- nie do końca jestem zapoznany z tym paliwem a dwa, był mokry. Bryłki koksu 'oklejały się' i całość była jak roztopiona czekolada z orzechami, ale to pierwszy odpał lichy koks, i kiepska wprawa z koksem... Próba udana. A teraz parę słów o palenisku /zdjęciem chwilowo nie dysponuję.../: dmuchawa do C.O. 60W, 3biegi. Konstrukcja to blat z blachy 3mm + kątowniki, docelowo nitowany- teraz skręcony na śruby. 'Blat' wyłożony pół-cegłą szamotową - na środku żeliwna kotlina, dodatkowo zamontowałem 'reduktor' który jest normalnie w rurach rozprowadzających ciepło z ogrzewania kominkowego.
No to ja też się pochwalę swoim dziełem :-)
Zrobiony z tych części co z Tholnarem znaleźliśmy ostatnio: blacik (odwrócony, w domu zobaczyłem że z kwasówki 8-) ), felga i rura gotowa.
Po 1 próbie grzania i dmuchania i kilka chwil po włożeniu materiału mało nie spaliłem pręta zbrojeniowego 7mm
ale to na drzewnym, jutro jak znajdę w Białymstoku gdzie dostać kox to wypróbuję na nim. Na ostatnim palenisku musiałem grzać z 10 min za każdym razem żeby coś poklepać to teraz to jest ogromny skok do przodu
Będę musiał tylko chyba przedłużyć rurkę do powietrza, bo po tych 20 min grzania rurka przy samej suszarce była lekko ciepła ale obawiam się, że przy dłuższym grzaniu może mi potopić wszystko.
Tholnar czekam na Twój twór :-D


Zrobiony z tych części co z Tholnarem znaleźliśmy ostatnio: blacik (odwrócony, w domu zobaczyłem że z kwasówki 8-) ), felga i rura gotowa.
Po 1 próbie grzania i dmuchania i kilka chwil po włożeniu materiału mało nie spaliłem pręta zbrojeniowego 7mm
Będę musiał tylko chyba przedłużyć rurkę do powietrza, bo po tych 20 min grzania rurka przy samej suszarce była lekko ciepła ale obawiam się, że przy dłuższym grzaniu może mi potopić wszystko.
Tholnar czekam na Twój twór :-D


Obecnie czekam na powrót ojca i będę kombinował coś ze spawarką jak się jakaś znajdzie w rodzince
w przyszłym tygodniu już wszytko powinno być gotowe ;-) a i z czego zrobiłeś ruszt na otwór? A ja w swoim palenisku chcę zrobić stół ze składanymi nogami :-D czy ktoś coś takiego już próbował? A, no i po czym poznałeś że ten blat to kwasówka? i czym wyciąłeś w niej otwór na wlot powietrza?
hmm kwasówka jest miękka bardzo i nie rdzewieje :-P przetarłem szmatką i się okazało, że pod warstwą brudu i rdzy skapującej z reszty złomu jest ładny metal. Mi żadne spawy nie były potrzebne wszystko samo ładnie się trzyma można młotem walić i się nie rozpadnie
kotlina siłą ciężkości a reszta na śruby 6mm dlatego w razie potrzeby można wszystko rozmontować jak by trzeba było przewieźć, dlatego chyba składane nogi to moim zdaniem sporo nie potrzebnej roboty. Wycinałem kątówką - od góry nacinałem i się zrobił taki wielościan który potem wyrównałem. Kratka to wycięte kółko z wyciętego kółka z blatu ponacinane kątówką :-) myślałem, że takie wąskie szczeliny się pozapychają ale po 1 próbie z drzewnym węglem nie ma szans żeby się zapchały a mają max z 2mm szerokości to prawie nie przelatuje przez nie popiół. Możliwe, że odpady z koksu mi zalepią je wtedy wytnę 2 kółko i wywiercę większe dziury. Trzeba poexperymentować :-)