Wysiłek ku ujednoliceniu nazewnictwa narzędzi

Tematy nie zawsze związane z kowalstwem

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Wysiłek ku ujednoliceniu nazewnictwa narzędzi

Post autor: Lucius Ebola » 04 lis 2010, 21:50

Problem jest następujący. W Polsce chyba nigdy nie było jednego, spójnego i kompletnego słownika terminologii kowalskiej, zwłaszcza nazw narzędzi. Co region (albo w sporej mierze co zabór) to inne naleciałości językowe, inne nazwy narzędzi i sposobów pracy. Na dobitkę nawet to co było odchodzi, bo większość z nas uczy się z internetu czy książek (często zagramanicznych) a nie od starych fachowców. Problem jest, wystarczy posłuchać naszych rozmów na zlotach, często łatwiej się dogadać używając angielskich nazw niż polskich.
Konkretniej to przyszły mi do głowy dwa narzędzia, których nie potrafię nazwać poprawnie po naszemu:
- monkey tool http://www.provos.org/index.php?/archiv ... -Tool.html,
- slot punch, czyli specyficzny przebijak (na tym samym obrazku).
Zna ktoś poprawną nazwę?

Awatar użytkownika
Matthan
Posty: 400
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:01
Lokalizacja: Augustów

Post autor: Matthan » 05 lis 2010, 10:17

hmm z jednej strony masz rację słownik by się przydał aby się porozumieć... ale z 2 strony tradycyjne nadaje klimat regionalnemu nazewnictwu , co również ma swoje plusy...
Nie ma jak dym z kuźni, fajka w zębach
<Duch wieje przez świat>
Moje zdjęcia

Remington
Posty: 833
Rejestracja: 21 wrz 2009, 17:46
Lokalizacja: Gdynia

Post autor: Remington » 06 lis 2010, 07:15

Mam książkę z1910r z nazewnictwem narzędzi po polsku/niemiecku/angielsku.
Już wtedy mieliśmy problem, konstruując nazwy typu wiercidło, gwincidło, itp.

Nieczar
Posty: 126
Rejestracja: 17 lis 2009, 12:27
Lokalizacja: EU
Kontakt:

Post autor: Nieczar » 06 lis 2010, 10:06

...z terminologią procesow obrobki jest podobnie ...jak choćby z dyskutowanym gdzie indziej "raisingiem" :-?

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 06 lis 2010, 12:45

Tak sobie myślę że nie ma co sobie łamać głowy nazewnictwem, podstawowe narzędzia i techniki mają swoją dobrze znaną nazwę, a to że ktoś skonstruował sobie przyrząd lub przecinak i nadał mu swoją nazwę.. no cóż wypadało by jej używać w niezmienionej formie. Podobnie jest z tym "raisingiem" na chłopski rozum jest to gięcie i rozciąganie w określony sposób i nic ponadto, jeśli by tak pozwiedzać kuźnie i pytać kowali jak nazywają się ich narzędzia własnej konstrukcji, pewnie większość powiedziało by że nawet nad tym się nie zastanawiali

Nieczar
Posty: 126
Rejestracja: 17 lis 2009, 12:27
Lokalizacja: EU
Kontakt:

Post autor: Nieczar » 06 lis 2010, 13:34

...a tu wlasnie o tę "określonosć" się rozchodzi ....bo na chłopski rozum " pies to pies " ...ratler z buldogiem też :mrgreen:

Awatar użytkownika
StellArt
Posty: 631
Rejestracja: 05 mar 2010, 02:06
Lokalizacja: Ostrołęka

Post autor: StellArt » 06 lis 2010, 16:13

Nieczar, pomyśl ten sam efekt można uzyskać na wiele różnych sposobów jak by tak każdy z nich miał swoją nazwę dopiero był by burdel, oczywiście tyczy się to do kowalstwa, bo z tego co mi wiadomo u płatnerzy sposób wykonania ma wpływ na własności i to się bardziej liczy niż sama estetyka wyrobu, więc w tym konkretnym przypadku może warto mieć określenia na to co się robi, choć by po to żeby uświadamiać klienta.

Lucius Ebola
Posty: 159
Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
Kontakt:

Post autor: Lucius Ebola » 11 lis 2010, 19:03

Jak się pracuje w pojedynkę to nie ma problemu. Wtedy i wiercidło i gwińcidło się znajdą w porę. Problem się zaczyna, jak się spotykamy i pracujemy w kilku. Albo jak się pracuje w warsztacie, gdzie ludzi jest kilku. Wtedy jest albo "dynks" albo wymyślona nazwa albo duży problem i machanie rękami.

Grzesiek
Posty: 338
Rejestracja: 24 wrz 2009, 08:56
Lokalizacja: Łęg k. Makowa Maz
Kontakt:

Post autor: Grzesiek » 12 lis 2010, 20:24

Panowie, po co się kłócić. Wszyscy przecież wiemy, że wszystkie nazwy narzędzi pochodzą z języka niemieckiego. Weźmy chociażby taki mesel, śrubstag, sztanga, mel, zacamer, cyngwajs, muterlaga...
"kowal po to ma kleszcze żeby różne rzeczy trzymać"

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 13 lis 2010, 18:26

Grześku już Mikołaj Rej pisał,że Polacy nie gęsi i swój język mają,więc używajmy zamiast mesla przecinaka,pozostałe nazwy poza melem i sztangą są dla mnie nie zrozumiałe ;-)
Ostatnio zmieniony 14 lis 2010, 06:10 przez BANAN, łącznie zmieniany 1 raz.
Kontakt 517355290

Marcin
Posty: 802
Rejestracja: 14 gru 2009, 10:13
Lokalizacja: Giedlarowa
Kontakt:

Post autor: Marcin » 13 lis 2010, 18:54

Banan i tak jesteś dobry bo coś wiesz z tych niemieckich hasełek, ja tam nic a nic nie kumam :)
Młodości nie kupisz, ani nie sprzedasz

Awatar użytkownika
Matthan
Posty: 400
Rejestracja: 28 sie 2009, 22:01
Lokalizacja: Augustów

Post autor: Matthan » 26 lis 2010, 12:38

Taki słownik to dobry pomysł na pracę magisterską lub inną książkę... ale to i tak nie zmienia faktu, że nazw danego przyrządu może być kilka lub naście w zależności ile osób osobno wpadło na jego skonstruowanie... lub nazwanie po polsku.

Tylko zastanawiam się czy ktokolwiek będzie czytał taką książkę? Aby uświadomić sobie jak nazywa się jakiś przyrząd... Słownik przydał by się jeżeli szukali byśmy danego przedmiotu jak wygląda( jak znamy jego nazwę) i t p. W kontaktach miedzy kowalami to raczej się nie przyda... bo nikt nie będzie się uczył tych nazw jak przyswoił sobie jakąś jedną już wcześniej.

No przynajmniej ja tak na to patrzę. Ale nie zniechęcam przyszłego autora takiego słownika(podręcznika) narzędzi kowalskich.


Pozdrawiam!
Nie ma jak dym z kuźni, fajka w zębach
<Duch wieje przez świat>
Moje zdjęcia

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 26 lis 2010, 20:30

już kiedyś była próba stworzenia leksykonu i temat umarł śmiercią naturalną. nie ma sensu zawracać sobie głowy pierdołomi.
manki tul to małpka
gilotynka to magik albo rzeźnik
slot pancz to przebijak albo dornik
tyle
reszta to przecinak, młotek i kowadło:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Kucyk
Posty: 157
Rejestracja: 28 cze 2010, 12:27
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Kucyk » 27 lis 2010, 12:45

Zależy od regionu, wioski itp. itd... U mnie mówi się na przecinak-mesel, na pęknięcia na młotku i kowadle- mówi się, że się pleszy młotek. Słownik nie pomoże, chyba że jakimś pokoleniom, które za 1000 lat odkryją nasze tajemnicze pracownie i słowniki.
Może kiedyś czegoś się nauczę :)

Wczesnośredniowieczna Osada Słowiańska Nawia

szekspir

Post autor: szekspir » 27 lis 2010, 16:20

Tak czy siak żadne WYSIŁKI tu nie pomogą,bardziej folklorystycznie -bardziej naturalnie jest jak jest,możemy młot nazwać Olivier,przecinak-Piorun ,a kowadełko Kaska i jest wszystko pięknie :mrgreen:

ODPOWIEDZ

Wróć do „ROZMOWY - hydepark ”