Dzięki.
Trzeba popróbować.
moje skromne dzieła
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: moje skromne dzieła
Mam tutaj przekuty i hartowany selektywnie nóż z pilnika. Hamon miał być inny, ale prawdopodobnie silikon musiał odlecieć i wyszło jak wyszło.
2,5mm grubości, głownia 15cm, rękojeść 12,5cm a w niej akacja, bawełna, aluminium z własnego przetopu i orzech.
Z szlifem pełnym płaskim jest delikatny, ale ostry jak diabli. W sam raz do precyzyjnych zadań.
2,5mm grubości, głownia 15cm, rękojeść 12,5cm a w niej akacja, bawełna, aluminium z własnego przetopu i orzech.
Z szlifem pełnym płaskim jest delikatny, ale ostry jak diabli. W sam raz do precyzyjnych zadań.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
-
egojack1
Re: moje skromne dzieła
Jak zwykle bardzo fajny sprzęt. Hamon - gdybyś nie pisał to kto by wiedział, że nie tak miało być?
Mam dwa pytania. Jak to jest z tymi przekładkami z bawełny, czy to jest trwałe? Jak, czym i w czym odlewałeś aluminium? Odlewałeś w potrzebny kształt czy dużo obrabiałeś?
Mam dwa pytania. Jak to jest z tymi przekładkami z bawełny, czy to jest trwałe? Jak, czym i w czym odlewałeś aluminium? Odlewałeś w potrzebny kształt czy dużo obrabiałeś?
Re: moje skromne dzieła
Bawełna, a raczej stara koszula nasączona żywicą epoksydową i sprasowana przy klejeniu rękojeści. Trwałe i odporne.
Miałem kiedyś skuter. Zepsuł się nieodwracalnie, więc zacząłem topić elementy silnika zrobione ze stopu aluminium, jak żeberka cylindra na przykład. Topię w garnkach na palenisku a odlew wlewam do tulei tegoż cylindra bo ma średnicę +-3cm, czyli taką, jaka najbardziej mi odpowiada. Później brzeszczot w łapę i krojenie na plastry, plastry na kształt zbliżony do gardy, a na koniec szlifowanie na taśmie. Trochę to schodzi, ale jak się lubi
Miałem kiedyś skuter. Zepsuł się nieodwracalnie, więc zacząłem topić elementy silnika zrobione ze stopu aluminium, jak żeberka cylindra na przykład. Topię w garnkach na palenisku a odlew wlewam do tulei tegoż cylindra bo ma średnicę +-3cm, czyli taką, jaka najbardziej mi odpowiada. Później brzeszczot w łapę i krojenie na plastry, plastry na kształt zbliżony do gardy, a na koniec szlifowanie na taśmie. Trochę to schodzi, ale jak się lubi