szlifierka kątowa
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
no widzę , że się kolega Jacek-Sz trochę obruszył, uwierz mi, że pisząc słowo profesjonalizm ,nie miałem na myśli twoich zdolności praktycznych ani twórczych, po prostu nie chciałem użyć słowa głupota. Uwierz ,że nie jedno już widziałem, poraża mnie takie gadanie , że "już tyle lat robię i nic się nie stało" nie ma się czym szczycić ,toż wystarczy chwila i nieszczęście gotowe, .Kuba dobrze też powiedział, profesjonalizm to też przepisy BHP, ciekawe jak byś miał ucznia lub pracownika pod opieką , też byś mu kazał rezykować, , no ale co tam nie moje oczy ani życie tak że sorry bez obrazy.
jammo
Spłentujmy to ja kilka razy miałem iskry w oczach i wizyta u okulisty kończyła się wyciąganiem igłą daję słowo nic przyjemnego oko czerwone jak po tygodniowym chlaniu antybiotyk krople i trochę bólu od kilku lat zawsze używam okularów osłon i butów roboczych z blachą. Co więcej od jakiegoś czasu pokazały mi się właśnie w pechowym lewym oku dwie czarne plamki nie widać ich przed lustrem ale ja je widzę patrząc w dal oko mam słabsze w widzeniu . Nie wiem może to po prostu jakaś choroba oka ale ie wykluczam skutku tych zdarzeń.Nie oceniam innych bo to każdego sprawa ale samemu sobie mówię że głupi byłem bo mogło się to skończyć o wiele gorzej . Jeśli idzie o BHP i Fachowość nie widzę związku dbając o bezpieczeństwo nie będziemy więcej umieć a Jacek -Krzysztof - Banan moim zdaniem to wirtuozi metalu i mam nadzieję że kiedyś poznamy się osobiście pozdrawiam wszystkich
Dołączę się do tematu i przyznam (nie)profesjonalistom rację - szlifierka kątowa z osłoną w większości przypadków jest niepraktyczna. Ja osobiście jak kupuję nową szlifierkę to osłonę od razu rzucam w kąt. Wolę założyć przyłbicę osłonową na twarz (całą twarz a nie tylko oczy). Z Waszej rozmowy można wywnioskować, że szlifierki używacie tylko do cięcia. To jedyny argument "za" osłoną. Ja używam szlifierki częściej do szlifowania jak do cięcia i tu osłona robi tragiczną robotę. Zresztą przy cięciu to osłona działa jak zasłona - gorsza widoczność tego co robię.
A co do wybuchających tarczek do cięcia - to historia przy dzisiejszej technice ich wytwarzania. (pisząc to myślę o małych tarczkach na szlifierki ręczne, nie o "gumówach").
A co do wybuchających tarczek do cięcia - to historia przy dzisiejszej technice ich wytwarzania. (pisząc to myślę o małych tarczkach na szlifierki ręczne, nie o "gumówach").
ateem, Widzę, że mamy podobne podejście w kwestii osłony i również wychodzę z założenia, że jeżeli szlifierki używałbym tylko do prostego cięcia i szlifowania to osłona była by na swoim miejscu. Niestety szlifierki kątowej używam tak trochę jak rzeźbiarz dłuta lub kowal młota ponieważ za pomocą tegoż narzędzia uzyskuję często zbliżony efekt. Nie mając możliwości podkucia elementu na gorąco w ruch idzie szlifierka z tarczami o różnej wielkości, idą w ruch frezy i druciane szczotki, których używania nie wyobrażam sobie przy założonej osłonie. Zmian tarcz na druciaka, dziennie wykonuję ze czterdzieści więc na logikę, gdybym miał tyleż razy zakładać i demontować osłonę to nie robiłbym niczego innego. Używając szlifierki w celach artystycznych, szlifuję w różnych płaszczyznach, pod różnymi kątami i praktycznie w każdej pozycji. Zakładając osłonkę ograniczyłbym możliwości tego uniwersalnego narzędzia do piętnastu procent jego rzeczywistych możliwości. Okulary zdejmuję najczęściej w biedronce bo mam je na bani przez cały czas pracy i najczęściej o nich najzwyczajniej w świecie zapominam, a widząc wzrok ludzi patrzących jak na idiotę uzmysławiam sobie, że o czymś zapomniałem. 
Ja mam szlifierkę Stanley Fatmax, w której osłona jest mocowana na klips. Zdjęcie osłony przy zmianie tarcz trwa raptem 3 sekundy i muszę przyznać że to bardzo wygodne rozwiązanie. Co prawda z czasem osłona się luzuje, ale wystarczy dokręcić jedną śrubkę i działa jak złoto. Jedyny minus to bardzo szybko wyrabiające się gniazda pod uchwyt. Szlifierkę mam może niecały rok, a już wyrobiły się dwa z trzech. 
-
egojack1
Jest sposób, wymaga nieco przygotowań. Widziałem w necie na zdjęciach w wielu warsztatach (ile ja się ich naoglądałemJacek-Sz pisze:blob, Perspektywa plątania się między taką ilością przewodów od szlifierek, spawarki i wiertarki przyprawia mnie o zawrót głowy. Pozostanę przy jednej ale może masz lub macie sposób by nie zaplątać się w sieci przewodów, wówczas również zaprzęgnę jeszcze jedną szlifierkę, choćby z druciakiem.
Rozważałem i taką możliwość ale jakoś nie mogłem się przekonać do tego by przewody fruwały nad stołem. Myślałem również o zamocowaniu przedłużacza pod blatem stołu i dzięki temu przewody plątały by się tylko pod nim, a nie pod nogami. Może spece od BHP mają jakieś dodatkowe pomysły na rozwiązanie uniedogodnień związanych z deptaniem po przewodach. Tylko nie piszcie, że sprzęt aku nie posiada kabla bo posiada akumulator, który ma ograniczoną żywotność oraz czas pracy i jeśli zapomnimy podładować sprzęta to od rana możemy iść na wolne. 
-
egojack1
A ja wam tak powiem a tnijcie se bez osłon ale dopisujcie do tego Nie należy tego robić bo jest niebezpieczne tylko doświadczeni mogą tak robić.Coś w tym stylu.Przeczyta post jakiś młodzik będzie ciął bez osłony na najtańszych tarczach i nie szczęście gwarantowane,jakiś wypadek.A potem powie przeczytałem na forum kowalskim ze tak można.
W nas leży obowiązek edukacji młodzieży bo szkoła to ma w nosie.
W nas leży obowiązek edukacji młodzieży bo szkoła to ma w nosie.
Piszecie o braku umiejętności przy obsłudze szlifierki. Pożyczyłem wczoraj w pracy koledze mojego boscha. Pierwsze cięcie złamana tarcza i chyba rozwalone łożysko. Wyje strasznie.
Jeśli chodzi o osłonę to ja z reguły używam szlifierki do cięcia, więc mi nie przeszkadza. Druga strona medalu jest taka, że pracuję w firmie gdzie na etacie jest bhpowiec. Gdyby zobaczył mnie bez osłony to premię oglądałbym jak świnia niebo.
Ale przyznać trzeba, osłona przy Waszej pracy to napewno problem.
Jeśli chodzi o osłonę to ja z reguły używam szlifierki do cięcia, więc mi nie przeszkadza. Druga strona medalu jest taka, że pracuję w firmie gdzie na etacie jest bhpowiec. Gdyby zobaczył mnie bez osłony to premię oglądałbym jak świnia niebo.
Ale przyznać trzeba, osłona przy Waszej pracy to napewno problem.
Doświadczenie to coś co zdobywamy zaraz po tym jak było nam potrzebne ;-)
krzesimir, Na kolegę to ty się nie złość bo to nie on zepsuł boscha, to bosch chciał zepsuć twojego kolegę. Tarczę połamał tylko dlatego, że siadło łożysko i trząchnęło maszynką. Ciężko krótkim, nieumiejętnym cięciem spierniczyć, któreś z łożysk szlifierki. Sprawdź przekładnię bo mogła ją zblokować odrobina jakiegoś obłamanego w środku dziadostwa i niekoniecznie będzie to łożysko.
Rafal L., Rozumiem, że mylisz ten dział z działem BHP bo rzeczywiście głupotą byłoby pisanie tam tego co zawarłem w poprzednich postach, a w dziale narzędzia najzwyczajniej w świecie wymieniamy się poglądami i doświadczeniami w kwestii ewentualnych ułatwień lub jak kto woli, przykładami ludzkiej bezmyślności. Młodzik po przeczytaniu kilku ostatnich postów nie będzie miał wątpliwości co do zasadności używania osłony, no chyba, że będzie miał ambicję zostania szlifierkowym rzeźbiarzem i na tak skrzywione ambicje lekarstwem będą opiłki w oku lub połamana tarcza tnąca, której paskudne bicie wywoła u małolata chorobę parkinsoana.

Rafal L., Rozumiem, że mylisz ten dział z działem BHP bo rzeczywiście głupotą byłoby pisanie tam tego co zawarłem w poprzednich postach, a w dziale narzędzia najzwyczajniej w świecie wymieniamy się poglądami i doświadczeniami w kwestii ewentualnych ułatwień lub jak kto woli, przykładami ludzkiej bezmyślności. Młodzik po przeczytaniu kilku ostatnich postów nie będzie miał wątpliwości co do zasadności używania osłony, no chyba, że będzie miał ambicję zostania szlifierkowym rzeźbiarzem i na tak skrzywione ambicje lekarstwem będą opiłki w oku lub połamana tarcza tnąca, której paskudne bicie wywoła u małolata chorobę parkinsoana.