Nomad,
dzięki nomad
Robią chłopcy bułat jak się patrzy, ciągle walczą z problemem tygli, hartowaniem, ale mają wiele udanych prób i warto poczytać całą historię:
yakiba:"Proces polega na nawęgleniu żelaza, które jest rozdrobnione. Nawęlone powierzchnie mają niższą temperature topnienia niż niskoweglowe wnętrze kawałków metalu. W temperaturze ok 1200- 1300 stopni brzegi kawałków metalu nadtapiają się i scalają metal w jednolitą bryłę.Dalsze wygrzewanie powoduję dyfuzję węgla wgłąb i rozrost ziarna"
yakiba: "Metoda doboru składu stali własciwa ale nie można tego stopić bo wtedy powstają dendryty a nie o to chodzi.To powinien być spiek."
yakiba: "proces, który opisałeś Amerykanie nazywają "carburizing". Bułat/wootz to w zasadzie doprowadzenie stopu do homogenicznego składu i powolne studzenie do wytracenia się węglików"...
i tak dalej, zerknijcie... jakby ktoś o większej znajomości rzeczy zebrał te ich doświadczenia odrobinę przystępniej w jakimś dziale u nas, jeszcze nie przebrnąłem, za dużo fachowych określeń, czytam i skaczę po wiadomości, ale się uczę powoli
ps nanorurki są z samego węgla, ale podobno poza typowymi węglikami znaleźli w tych starych spiekach coś w rodzaju nanorurek właśnie, te wstęgi węglikowe mają różny poziom nawęglenia i stąd takie niesamowite właściwości i trudności w powtórzeniu teraz, tj. masz wstążkę jak nanorurka, tylko zamiast pustości w środku masz coraz mniej węgla w cieniutkiej rureczce ze stali i taka jedna wstążka ma super właściwości, a ich wiązka jest tymbardziej niesamowita, bo zatopione są specyficznie w strukturze o niższym nawęgleniu, to coś jak żywy organizm, albo takie metaliczne dna, sposób uszeregowania i związania, to właśnie "magia", która mnie zauroczyła, coś jak mądra, żywa stal stworzona przez ludzi, naturę, stwórcę...
Dara,
chcę zdobyć trochę wiedzy, ale przydałby się ktoś z doświadczeniem, nawet miejsce by było, ale za cienki jeszcze jestem, jakbym próbował bułatu, dam znać... wzór piękny zgadzam się, ale czy mokume z tego

trochę energochłonna sprawa, nie wiem, czy żartujesz

tak serio, to moje sygnały o użyciu różnych metali i spieku ich troszkę w stylu bułatu, ale o niskiej temperaturze topnienia, podsunąłeś mi pomysł na minikonkurs...
WIADOMOŚĆ DLA WSZYSTKICH, KTO PIERWSZY SPRÓBUJE, MINI KONKURS: mam tu pomysł na próbę, różnej wielkości kawałki metali kolorowych i stopów, im niższa temperatura topnienia, tym większe kawałki (miedź, nikiel, brąz, mosiądz, nawet cynk) wrzucasz do żelaznej szerokiej rurki fi 10cm wysokiej też na 10cm z zaspawanym dnem, grubość rurki góra 2mm, wypełniasz ją po brzegi materiałem i podsypujesz boraksu wymieszanego z opiłkami tych różnych metali, najlepiej chyba warstwowo i trochę potrząsać, żeby równomiernie się to rozłożyło i zaspawujesz wieko, zostawiając mały otwór góra fi 1cm

Wkładasz do gazówki i tak do czerwoności , albo i nieco dalej, ale nie za daleko, żeby się wszystko na amen nie stopiło w jednolity stop, bo kicha... nawet cynk Ci się nie powinien wypalić tylko wypełnić puste przestrzenie. Wyjmujesz i delikatnie pukasz z góry, może wypłynąć otworem boraks, to trzeba ostrożnie, potem rozcinamy blachę i odcinamy denka i komu tam co się widzi dalej... kto zrobi, wyjdzie ciekawie i mi przyśle efekt, ma u mnie komplet dobrych soczewek do okularów do kuźni
