Wiem, że mistrzostwem jest zaplanowanie sobie takiego a takiego wzorku, takich a takich wymiarów i kształtów i po prostu zrobienie tego ale na razie zbyt dużą mam szansę niepowodzenia. Gdzieś widziałem filmik z kolesiem co robił damasty... Jakie tylko chcesz... a pomimo to powiedział, że po wielu latach udało mu się dojść do dziewięćdziesięciu kilku procent że damast wyjdzie, że nawet on nie ma pewności na 100%, że się zgrzeje.
Stali masz spokojnie na na prawdę wieeeeele cudnych głowni historycznych i chociażby fantasy - tu wszystko jest dozwolone i za granicą podobno idzie jak świeże bułeczki
Co do stali to troszkę w właśnie mam z nią problem. Używam 1mm N9E i 0,5mm 50HF. N9E jest na wykończeniu, kupiłem kiedyś od melona ale już nie ma i z tego co wiem nie ściąga chyba, że w tonach
Problem natomiast tkwi w grubości tych blaszek. Plusem jest to, ze mogę sobie zrobić pakiet nawet do 100 warstw na raz, za pierwszym zgrzaniem, minusem jest to, że bardzo duża szansa jest, ze się nie zgrzeje dlatego co najmniej raz muszę pakiet pociąć i znów zgrzać do kupy bo zawsze przy pierwszym zgrzewaniu będą niedogrzania. Po prostu warstwy są zbyt cienkie i w trakcie zgrzewania zbyt szybko się sklepują nie zgrzewając się. Najlepsze do damastów są płaskowniki 2-4mm, wolne zgrzewanie i spłaszczanie daje prawie 100%, że się uda ale ja nie wyrobiłbym ręcznie to robiąc. Dlatego jak masz młot pod ręką to znacznie lepsze są grubsze blaszki.
Pewnie to wszystko wiesz ale piszę to też innym tak jakby się zastanawiali co kupić
