Skóra
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
magicwojtek
- Posty: 14
- Rejestracja: 16 wrz 2010, 14:32
- Lokalizacja: Toruń
skóra licowana naturalnie garbowana (próbowałem chromowaną utwardzać i była strasznie lipa) i 100 % wosk pszczeli.wosk pszczeli musi być bardzo mocno rozgrzany (inaczej skóra zamiast wchłonąć wosk to wosk zostanie na zewnątrz).najłatwiej sprawdzić czy wosk jest dobrze rozgrzany wrzucając mały kawałek skóry.jeśli pojawią się od razu dużo małych pęcherzyków i zacznie jakby wrzeć to oznacza że ma dobrą temp.
dużo łatwiej idzie jak masz zrobioną jakąś formę.wtedy skóra na formę i od razu przetrzeć wilgotną szmatką aby nie było zacieków od wosku
Drugą metodą jest taka ,że gorącym woskiem "malujesz" skórę i wrzucasz potem do piekarnika na chwilkę aby wchłonęła ona wosk i potem na formę itd
dużo łatwiej idzie jak masz zrobioną jakąś formę.wtedy skóra na formę i od razu przetrzeć wilgotną szmatką aby nie było zacieków od wosku
Drugą metodą jest taka ,że gorącym woskiem "malujesz" skórę i wrzucasz potem do piekarnika na chwilkę aby wchłonęła ona wosk i potem na formę itd
Ja wystrugałem sobie łydkę z drewna, na nią naciągałem moczoną wcześniej skórę, po wyschnięciu miała juz dobry kształt, następnie woskowałem woskiem pszczelim, i wygrzewałem w piekarniku,(tak jak pisał wojtek)
Obecnie łydek urzywa Krzysztof Olo Olczak von Reihl Łódz jesli ktoś kojarzy.
Łydki straciły nieco z pierwotnego wyglądu, ale ciezko sie dziwić. Transport z innymi blahami raczej im nie słuzy.
Były to moje pierwsze łydki.
Obecnie łydek urzywa Krzysztof Olo Olczak von Reihl Łódz jesli ktoś kojarzy.
Łydki straciły nieco z pierwotnego wyglądu, ale ciezko sie dziwić. Transport z innymi blahami raczej im nie słuzy.
Były to moje pierwsze łydki.
-
magicwojtek
- Posty: 14
- Rejestracja: 16 wrz 2010, 14:32
- Lokalizacja: Toruń
Z drugiej strony zbyt gorący wosk potrafi skórę usmażyć na skwarkę, zwłaszcza małe kawałki. Moja ulubiona metoda to wosk rozgrzany do stanu płynności, łycha i opalarka do farby. Nanoszę wosk na skórę, a potem dogrzewam opalarką tak, żeby ładnie wsiąkł, a nadmiar po wysyceniu spłynął z powrotem do gara.
Z ciekawostek - sam nie próbowałem, ale czytałem, że zbliżony efekt można uzyskać prażąc skórę zwyczajnie mokrą, bez wosku. Podobno też jest twarda, choć bardziej krucha, niż nawoskowana.
A skoro w ogóle już o tym mowa - mamy jakieś konkretne przekazy mówiące o utwardzaniu skóry do celów bojowych woskiem? Bo mam podejrzenia, że to taki sam mit jak owcze runo w przeszywkach, którego nigdzie nikt nie znalazł, ale przyjęło się, że historyczne, "bo naturalne"
Z ciekawostek - sam nie próbowałem, ale czytałem, że zbliżony efekt można uzyskać prażąc skórę zwyczajnie mokrą, bez wosku. Podobno też jest twarda, choć bardziej krucha, niż nawoskowana.
A skoro w ogóle już o tym mowa - mamy jakieś konkretne przekazy mówiące o utwardzaniu skóry do celów bojowych woskiem? Bo mam podejrzenia, że to taki sam mit jak owcze runo w przeszywkach, którego nigdzie nikt nie znalazł, ale przyjęło się, że historyczne, "bo naturalne"
-
magicwojtek
- Posty: 14
- Rejestracja: 16 wrz 2010, 14:32
- Lokalizacja: Toruń
-
magicwojtek
- Posty: 14
- Rejestracja: 16 wrz 2010, 14:32
- Lokalizacja: Toruń
-
dara
-
magicwojtek
- Posty: 14
- Rejestracja: 16 wrz 2010, 14:32
- Lokalizacja: Toruń