Zbrocze
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Było to opisane w którymś z tematów ale w sumie można by to w jednym miejscu zebrać.
Sposobów trochę jest, można:
odkuć takim przyrządem co od razu z obu stron robi rowek
przecinakiem zrobić rowek a potem go wyrównać takim zaokrąglonym
kątówką przejechać kilka razy różnymi grubościami tarcz
strugiem po japońsku
Widzę, że pierwszy post to przedstaw się w odpowiednim dziale
Sposobów trochę jest, można:
odkuć takim przyrządem co od razu z obu stron robi rowek
przecinakiem zrobić rowek a potem go wyrównać takim zaokrąglonym
kątówką przejechać kilka razy różnymi grubościami tarcz
strugiem po japońsku
Widzę, że pierwszy post to przedstaw się w odpowiednim dziale
Dziękuję za rady.
Odnośnie przyrządu, który robi rowek z obu stron – posiada ktoś może zdjęcie takiego przyrządu?
A jeśli chodzi o metodę „strugiem po japońsku”, to może mógłby ktoś coś więcej o tej metodzie powiedzieć?
No i pozostaje jeszcze sprawa materiału. Jaki materiał byłby najlepszy na ten miecz? Nie chciałbym zrobić jakiegoś badziewia.
Odnośnie przyrządu, który robi rowek z obu stron – posiada ktoś może zdjęcie takiego przyrządu?
A jeśli chodzi o metodę „strugiem po japońsku”, to może mógłby ktoś coś więcej o tej metodzie powiedzieć?
No i pozostaje jeszcze sprawa materiału. Jaki materiał byłby najlepszy na ten miecz? Nie chciałbym zrobić jakiegoś badziewia.
Na prawdę dużo było już poopisywane
Przedstaw się też jeśli chcesz na dłużej pobyć na forum 
O------|
==
O------|
= to miecz
O to wałki
z góry walisz młotem w wałek czy tam inny kształt to by mogło mieć
strugiem to masz półokrągły strug którym jak w drewnie strugasz rowek (pracochłonne)
na miecz 50HS (sprężynowa stal najtaniej z resorów piórowych ze złomu)
O------|
==
O------|
= to miecz
O to wałki
z góry walisz młotem w wałek czy tam inny kształt to by mogło mieć
strugiem to masz półokrągły strug którym jak w drewnie strugasz rowek (pracochłonne)
na miecz 50HS (sprężynowa stal najtaniej z resorów piórowych ze złomu)
Jak chcesz bardziej historyczny, a zarazem słabszy, to zrób z pręta zbrojeniowego, ale to już musisz na dwa młoty raczej kuć
. Tutaj masz "wikinga" zrobionego przez Arka: http://fourmkowalskie.home.pl/viewtopic ... ght=wiking
-
dara
"rowek"
Możesz wykonać też w ten sposób że
(sposób prymitywny ale skuteczny)
Ze sklejki robisz koło o średnicy ok40 cm grubość to szerokość "rowka"krawędz koła obrabiasz tak jaki ma być przekrój "rowka".Następnie tę obrobiona krawędź oklejasz paskiem papieru ściernego na silikon. I masz namiastkę brusa kamiennego.
montujesz na środku oś ,kółko pasowe,albo korbę i przyrządzik gotowy.
Oczywiście musi się to na czymś trzymać ,ale to już sam wymyśl.
Pierwszy szlif możesz wykonać diaksem a kiedy będzie to "jako tako" wyglądało przechodzisz na szlifowanie wzdłużne na kole.
I to by było na tyle.
(sposób prymitywny ale skuteczny)
Ze sklejki robisz koło o średnicy ok40 cm grubość to szerokość "rowka"krawędz koła obrabiasz tak jaki ma być przekrój "rowka".Następnie tę obrobiona krawędź oklejasz paskiem papieru ściernego na silikon. I masz namiastkę brusa kamiennego.
montujesz na środku oś ,kółko pasowe,albo korbę i przyrządzik gotowy.
Oczywiście musi się to na czymś trzymać ,ale to już sam wymyśl.
Pierwszy szlif możesz wykonać diaksem a kiedy będzie to "jako tako" wyglądało przechodzisz na szlifowanie wzdłużne na kole.
I to by było na tyle.
Ostatnio zmieniony 08 sty 2011, 15:45 przez dara, łącznie zmieniany 1 raz.
- marcinello
- Posty: 397
- Rejestracja: 10 sty 2010, 18:36
- Lokalizacja: Tarnów/Zabłędza
- Kontakt:
- marcinello
- Posty: 397
- Rejestracja: 10 sty 2010, 18:36
- Lokalizacja: Tarnów/Zabłędza
- Kontakt:
do wykonania zbrocza świetnie nadaje się prasa balansowa, Sztetke o ile takową posiadasz wykonaj sobie do niej jakieś proste kowadełka będące niejako negatywem przekroju poprzecznego klingi, to Ci dużo ułatwi.
PS: skoro piszesz "rowek wzdłużny " to zakładam że jesteś w temacie raczej bardzo początkujący. Dobrze by było byś zaczął od wiedzy teoretycznej, spróbuj zdobyć jakieś książki Andrzeja Nadolskigo albo Zdzisława Żygulskiego młodszego , mnie one pomogły. Oczywiście nigdzie tam nie przeczytasz jak zrobić miecz krok po kroku ale jeśli chcesz zagłębić się w temat szerzej i na dłużej to polecam
PS: skoro piszesz "rowek wzdłużny " to zakładam że jesteś w temacie raczej bardzo początkujący. Dobrze by było byś zaczął od wiedzy teoretycznej, spróbuj zdobyć jakieś książki Andrzeja Nadolskigo albo Zdzisława Żygulskiego młodszego , mnie one pomogły. Oczywiście nigdzie tam nie przeczytasz jak zrobić miecz krok po kroku ale jeśli chcesz zagłębić się w temat szerzej i na dłużej to polecam
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.
- ADALBERTUS
- Posty: 128
- Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
- Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
- Kontakt:
Witam
przede wszystkim w średniowieczu nie było mieczów (poza jakimiś nic nie znaczącymi wyjątkami) wykonanymi z jednego gatunku żelaza. Albo miały twarde nakładki, albo były nawęglane powierzchniowo, Jeśli zgrzewano nakładki, podczas szlifowania przecięto by taką sprężystą warstewkę i.... Bez sensu. Jeśli miecz miał być nawęglany, można było najpierw wyszlifować zbrocze a potem nawęglać. Ale... Szlifowanie to pracochłonna zabawa, dlatego zbrocza i strudziny były wykuwane, o czym świadczy ich kształt. Wyjątkiem są bruzdeczki (wąziutkie rowki) w głowni, ale w mieczach ich praktycznie nie było. Pojawiły się dopiero w rapierach, a więc gdzieś około przełomu XVI-XVIIw.
Zbrocza kuto z foremnika - podsadzka z nadstawką + oczywiście pomocnik. Widziałem kiedyś narzędzie podobne do kleszczy w których zaciskało się głownię i odciskało kształt zbrocza.
Na marginesie. Zbrocze kute nie zmienia w cudowny sposób właściwości żelaza, tylko zmienia przekrój głowni, konkretnie jej profil. Klasyczne porównanie do płaskownika i przekroju w kształcie krzyża (o tym samym polu) - płaskownik przy tym samym ciężarze jest mniej sztywny.
Przekuwanie starego resora jest diablo ryzykowne. Metal jest spracowany, ma mikropęknięcia i lubi "trzasnąć" przy hartowaniu. Koszt materiału w warsztacie dorabiającym resory to kilkanaście-kilkadziesiąt zł. Na złomie raptem 2-3 razy mniej. Oszczędność problematyczna.
Pokłony
Wojtek Sławiński ADALBERTUS
PS.
Podpisuję się wszystkimi możliwymi kończynami pod zdaniem Przedmówcy. Zawsze podkreślam, że najpierw trzeba dokładnie wiedzieć CO robimy. potem dokładnie przemyśleć (krok po kroku) JAK będziemy to robić, a dopiero potem brać młotek do ręki i grzać materiał. Jeśli już robić, to dobrze.
przede wszystkim w średniowieczu nie było mieczów (poza jakimiś nic nie znaczącymi wyjątkami) wykonanymi z jednego gatunku żelaza. Albo miały twarde nakładki, albo były nawęglane powierzchniowo, Jeśli zgrzewano nakładki, podczas szlifowania przecięto by taką sprężystą warstewkę i.... Bez sensu. Jeśli miecz miał być nawęglany, można było najpierw wyszlifować zbrocze a potem nawęglać. Ale... Szlifowanie to pracochłonna zabawa, dlatego zbrocza i strudziny były wykuwane, o czym świadczy ich kształt. Wyjątkiem są bruzdeczki (wąziutkie rowki) w głowni, ale w mieczach ich praktycznie nie było. Pojawiły się dopiero w rapierach, a więc gdzieś około przełomu XVI-XVIIw.
Zbrocza kuto z foremnika - podsadzka z nadstawką + oczywiście pomocnik. Widziałem kiedyś narzędzie podobne do kleszczy w których zaciskało się głownię i odciskało kształt zbrocza.
Na marginesie. Zbrocze kute nie zmienia w cudowny sposób właściwości żelaza, tylko zmienia przekrój głowni, konkretnie jej profil. Klasyczne porównanie do płaskownika i przekroju w kształcie krzyża (o tym samym polu) - płaskownik przy tym samym ciężarze jest mniej sztywny.
Przekuwanie starego resora jest diablo ryzykowne. Metal jest spracowany, ma mikropęknięcia i lubi "trzasnąć" przy hartowaniu. Koszt materiału w warsztacie dorabiającym resory to kilkanaście-kilkadziesiąt zł. Na złomie raptem 2-3 razy mniej. Oszczędność problematyczna.
Pokłony
Wojtek Sławiński ADALBERTUS
PS.
Podpisuję się wszystkimi możliwymi kończynami pod zdaniem Przedmówcy. Zawsze podkreślam, że najpierw trzeba dokładnie wiedzieć CO robimy. potem dokładnie przemyśleć (krok po kroku) JAK będziemy to robić, a dopiero potem brać młotek do ręki i grzać materiał. Jeśli już robić, to dobrze.
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"
Do wszystkiego co zostało już tu powiedziane, dodam od siebie jeszcze jeden sposób, który sam wymyśliłem: do wyszlifowania zbrocza w sam raz nadaje się szlifierka taśmowa (czołg). Należy zamocować szlifierke do stołu, a miecz trzymać w rękach (albo odwrotnie - szlifierka w ręce, a głownie mocujemy
) i szlifować tym miejscem gdzie taśma się "zawija" i zmienia kierunek. Przy odrobinie opanowania można otrzymać równy rowek o ładnym przekroju.
Mam nadzieje że wkrótce będe miał okazje pokazać jak wygląda efekt końcowy
.
Mam nadzieje że wkrótce będe miał okazje pokazać jak wygląda efekt końcowy
