damast
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
dara
"MT"
Musiał byś zastosować do mieszanki wiórów jakąś substancję redukującą,która odtleni zawartość rurki.
Ale zarazem musi być łatwo usuwalna ze spieku i nie wpływać na jego jakość.
Może nadał by się do tego sód metaliczny,ale obawiam się że było by to zbyt wybuchowe doświadczenie.
Ciekaw jestem co ci z tego wyjdzie?
Musiał byś zastosować do mieszanki wiórów jakąś substancję redukującą,która odtleni zawartość rurki.
Ale zarazem musi być łatwo usuwalna ze spieku i nie wpływać na jego jakość.
Może nadał by się do tego sód metaliczny,ale obawiam się że było by to zbyt wybuchowe doświadczenie.
Ciekaw jestem co ci z tego wyjdzie?
-
dara
Nikiel pisze:rdza
Może tak:
Usunąć atmosferę z mieszanki przez zalanie alkoholem a
następnie wyprzeć alkohol neonem,koniec rurki zagnieść i zaspawać.
Tylko co z gazem który będzie się sprężał pod wpływem temperatury i
zgniatania rurki?Może zastosować dodatkowy obszar oddzielony
grubą przegrodą z otworkiem w którym mógłby się ten gaz sprężać?
wd to ściema i tej wersji będę się trzymał. spali się ono w momencie, a żeby nadtopić stal to trza trochę dłużej grzać niż chwilę, samo zatkanie rury powinno załatwić sprawę ale nie w przypadku wiórów! w tym konkretnym przypadku widziałbym to tak, by napełnić rurę, zgnieść wsad prasą na zimno tłokiem o odpowiedniej średnicy, poprawić zgniatanie na ciepło, zasypać pyłem węgla drzewnego, rozgrzać do temp. topnienia i tym samym tłokiem wstępnie zgrzać. wtedy dopiero ową rurę zaślepić i próbować powtórnie zgrzewać prasą na pryzmach.
byłyby to akrobacje dość 'karkołomne' i raczej 'poronione'. prościej chyba by było spróbować zrobić z wiórów bułacik
byłyby to akrobacje dość 'karkołomne' i raczej 'poronione'. prościej chyba by było spróbować zrobić z wiórów bułacik
BIURO TECHNICZNE Dokumentacje urządzeń dla Urzędu Dozoru Technicznego
Eksperyment zakończony, trwał 30 min. Rdza nie wyszła;-))).
Postanowiłem użyć rurki calówki, głównie dlatego że innej nie miałem, rurka leżała od nie wiadomo kiedy na złomiku obok kuźni więc była trochę więcej niż lekko zardzewiała. Uciachałem 15 cm i zaspawałem z jednej strony, do środka upakowałem wióry stalowe, ubijając prętem po włożeniu kolejnych porcji. Wióry były nadal wilgotne od płynu chłodzącego. Po załadowania prawie na maksa w drugi otwór wsadziłem pręt kwadratowy i zaspawałem z 3 stron. całość władowałem do koksu, podczas podgrzewania z rurki przez dziurkę uwalniały się gazy. Po pojawieniu się pierwszej iskry, na kowadło. Uderzałem starając się wyciągnąć całość w kwadrat, po czym rozwałkowałem wszystko na płask.... i o dziwo zgrzało się. Rdza w róże sprawiła że z połowy mogłem wyciągnąć zgrzany płaskownik, druga zgrzała się z rurką. Fragment przeleciałem papierem i wsadziłem do chlorku, wyszła drobniutka struktura, widać pojedyncze fragmenty (na zdjęciu może być ciężko to uchwycić). Nie ma jakiegoś dużego kontrastu (chlorek już słaby), oprócz tego słabo wymieszałem wióry (mogłem załadować rurkę wiórami z ciecia jednego gatunku stali).
Reasumując DA SIĘ
Postanowiłem użyć rurki calówki, głównie dlatego że innej nie miałem, rurka leżała od nie wiadomo kiedy na złomiku obok kuźni więc była trochę więcej niż lekko zardzewiała. Uciachałem 15 cm i zaspawałem z jednej strony, do środka upakowałem wióry stalowe, ubijając prętem po włożeniu kolejnych porcji. Wióry były nadal wilgotne od płynu chłodzącego. Po załadowania prawie na maksa w drugi otwór wsadziłem pręt kwadratowy i zaspawałem z 3 stron. całość władowałem do koksu, podczas podgrzewania z rurki przez dziurkę uwalniały się gazy. Po pojawieniu się pierwszej iskry, na kowadło. Uderzałem starając się wyciągnąć całość w kwadrat, po czym rozwałkowałem wszystko na płask.... i o dziwo zgrzało się. Rdza w róże sprawiła że z połowy mogłem wyciągnąć zgrzany płaskownik, druga zgrzała się z rurką. Fragment przeleciałem papierem i wsadziłem do chlorku, wyszła drobniutka struktura, widać pojedyncze fragmenty (na zdjęciu może być ciężko to uchwycić). Nie ma jakiegoś dużego kontrastu (chlorek już słaby), oprócz tego słabo wymieszałem wióry (mogłem załadować rurkę wiórami z ciecia jednego gatunku stali).
Reasumując DA SIĘ
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
ot co! przekuj, zahartuj i zrób 'krasztets'
BIURO TECHNICZNE Dokumentacje urządzeń dla Urzędu Dozoru Technicznego
-
dara
raczej nastąpiła redukcja wody rdza zeżarła tlen i został aktywny wodór.A ten powoduje kruchość metali.MT pisze:Być może to że wiórki były mokre spowodowało, że para wodna która się utworzyła podczas grzania wypchnęła powietrze????dara pisze:"MT"
Musiał byś zastosować do mieszanki wiórów jakąś substancję redukującą,która odtleni zawartość rurki.
nie wierzę jak nie zobaczę
ale z drugiej strony patrząc już w czasach Ramzesa 1 umieli robić kwas solny.
Jeśli uda się doświadczenie po raz drugi-jesteś miszczu!!!
popatrzyłem na fotki-wygląda to na sieczkę z otrębami
rozsypie się przy kuciu jestem pewien na 100%
Heh, miały to być bajki, mitologia a nawet rdza.. a jednak udało się - więcej optymizmu:-).dara pisze:"MT"
rozsypie się przy kuciu jestem pewien na 100%
A tak na poważnie, sam jestem ciekaw w jakim stopniu to co mi wyszło będzie kowalne i czy nie rozsypie się przy pierwszym uderzeniu. Z tego co mi wyszło wczoraj to niewiele da się zrobić, trochę tego za mało.
Następnym razem wezmę większa rurkę i będę zgrzewał w rynience coby równomiernie zmniejszać przekrój rury z wkładem podczas kucia.
- marcinello
- Posty: 397
- Rejestracja: 10 sty 2010, 18:36
- Lokalizacja: Tarnów/Zabłędza
- Kontakt:
Jakby rurka była z nierdzewki, to by się rurka z puckiem nie zgrzała. Można też dać stalową rurkę, ale odizolować od środka jakąś cienką blaszką nierdzewki. W profilu by to się wygodniej robiło:)
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią 