Kilka pytań od nowicjusza
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Kilka pytań od nowicjusza
Troszkę sprawa ucichła, rzuciłem nóż w kąt na jakieś 3 tygodnie, a to dlatego, że nadszedł czas hartowania. Oczywiście wszystko jest już skończone - rysy usunięte, otwory odciążające i te pod piny nawiercone, okładziny z drewna dopasowane.
Szukałem przez ten czas właśnie tego miejsca, gdzie mógłbym zahartować stal. Niestety dostawałem odpowiedzi, że nie mają pieca próżniowego, albo "nie wiadomo co z tego wyjdzie" itd.
No cóż, wygląda to dość nieciekawie.
Ostatecznie mogę jednak spróbować samemu tą stal zahartować, bo co mi pozostaje?
W palenisku umieszczę jakąś stal o przekroju w kształcie "U", do tej stali na jakiejś podstawce postawię pionowo i włożę nóż owinięty w folię hartowniczą. Będzie to oczywiście po zmierzchu. Obok będę miał kartkę z wydrukowaną tabelą kolorów. Po osiągnięciu odpowiedniej temperatury zacznę odliczać czas, a jeśli będę widział, że temperatura noża zbliża się już do górnej granicy, to uniosę go długimi szczypcami delikatnie o kilka centymetrów, aż kolor przybierze barwę, jaka odpowiada dolnej granicy hartowania i z powrotem odstawię. Po około 10 minutach zahartuje nóż w lekko rozgrzanym oleju.
Być może to co piszę to jakaś zupełna abstrakcja, no ale może warto spróbować? Jakieś skrawki tej stali mi zostały, więc można zrobić próbę.
Osiągnięcie odpowiedniej temperatury nie powinno mi sprawić problemu. Przy pracy z koksem mam jakieś kilkadziesiąt godzin doświadczenia i choć jest to bardzo mało, to potrafię go rozpalić xD. Tym bardziej teraz, kiedy mam lepszą dmuchawę (silnik od odkurzacza).
Szukałem przez ten czas właśnie tego miejsca, gdzie mógłbym zahartować stal. Niestety dostawałem odpowiedzi, że nie mają pieca próżniowego, albo "nie wiadomo co z tego wyjdzie" itd.
No cóż, wygląda to dość nieciekawie.
Ostatecznie mogę jednak spróbować samemu tą stal zahartować, bo co mi pozostaje?
W palenisku umieszczę jakąś stal o przekroju w kształcie "U", do tej stali na jakiejś podstawce postawię pionowo i włożę nóż owinięty w folię hartowniczą. Będzie to oczywiście po zmierzchu. Obok będę miał kartkę z wydrukowaną tabelą kolorów. Po osiągnięciu odpowiedniej temperatury zacznę odliczać czas, a jeśli będę widział, że temperatura noża zbliża się już do górnej granicy, to uniosę go długimi szczypcami delikatnie o kilka centymetrów, aż kolor przybierze barwę, jaka odpowiada dolnej granicy hartowania i z powrotem odstawię. Po około 10 minutach zahartuje nóż w lekko rozgrzanym oleju.
Być może to co piszę to jakaś zupełna abstrakcja, no ale może warto spróbować? Jakieś skrawki tej stali mi zostały, więc można zrobić próbę.
Osiągnięcie odpowiedniej temperatury nie powinno mi sprawić problemu. Przy pracy z koksem mam jakieś kilkadziesiąt godzin doświadczenia i choć jest to bardzo mało, to potrafię go rozpalić xD. Tym bardziej teraz, kiedy mam lepszą dmuchawę (silnik od odkurzacza).
Re: Kilka pytań od nowicjusza
@cebularz, co ty masz tam właściwe za stal? Czy nie wiesz?
Na kolory w foli hartowniczej do tego jeszcze w palenisku nie nic sensowne nie uhartujesz raczej.
Na kolory w foli hartowniczej do tego jeszcze w palenisku nie nic sensowne nie uhartujesz raczej.
Re: Kilka pytań od nowicjusza
Ehh to lipa. Czyli chyba dalej muszę szukać.Ajron pisze:@cebularz, co ty masz tam właściwe za stal? Czy nie wiesz?
Na kolory w foli hartowniczej do tego jeszcze w palenisku nie nic sensowne nie uhartujesz raczej.
Stal to NC11LV.
Re: Kilka pytań od nowicjusza
To polskie D2, prawda? Pogadaj z Adamem Konarskim (Jamal), na stornie jest telefon: http://www.kornalski.com.pl/ .
Re: Kilka pytań od nowicjusza
W palenisku gazowym dał bys rade nc11lv ma bardzo duzy zakres temperaturowy, ja hatruje w piecu elektrycznym ale kiedyś na szybko robiłem proby, wlozylem do gazowki armosfera redukcyjna i po hartowaniu praktycznie nie bylo zendry, na koksie nie probowlem ale moze byc trodno.
blob
-
adamamator
- Posty: 35
- Rejestracja: 11 lut 2026, 16:40
- Lokalizacja: Łańcut
Re: Kilka pytań od nowicjusza
Ja jestem dopiero uczniakiem. NC11LV to najtrudniejszy do kucia materiał jaki do tej pory miałem w rękach, ale ....
JAk grzeję do temperatury kucia to zendra nie pojawia sie wcale.
Przegrzane zaczyna sie sypać to jest mocno kłopotliwe ale zendry na tym nie widzę chyba że niedowidzę?
JAk grzeję do temperatury kucia to zendra nie pojawia sie wcale.
Przegrzane zaczyna sie sypać to jest mocno kłopotliwe ale zendry na tym nie widzę chyba że niedowidzę?
-
adamamator
- Posty: 35
- Rejestracja: 11 lut 2026, 16:40
- Lokalizacja: Łańcut
Re: Kilka pytań od nowicjusza
Robię sobie 2 nowe noże do szczepienia na szkółkę z tego wynalazku. To jest efekt 3 godzinnego wyciągania małej kostki. 2 kg młotek odbija się od tego prawie jak od kowadła. Dobrze że kowadło się od tego nie wgniata bo było by to nie obrabialne.
Będę pod rozkuwanie tego dorabiał specjalny młotek bo tych kostek jeszcze kilka mam. Zwykły młotek nie bardzo się nadaje bo za duża powierzchnia do masy a cięższym od 2 kg to raczej nie dam rady naparzać 1 ręką.
Będę pod rozkuwanie tego dorabiał specjalny młotek bo tych kostek jeszcze kilka mam. Zwykły młotek nie bardzo się nadaje bo za duża powierzchnia do masy a cięższym od 2 kg to raczej nie dam rady naparzać 1 ręką.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Kilka pytań od nowicjusza
kilka młotków o różnym kształcie to podstawa, zawsze możesz sobie też zrobić do kowadła podsadzkę do wyciągania lub po prostu wyciągać na rogu 
Ewentualnie pomocnika z większym młotem
Ewentualnie pomocnika z większym młotem
Lepsze jest wrogiem dobrego
-
adamamator
- Posty: 35
- Rejestracja: 11 lut 2026, 16:40
- Lokalizacja: Łańcut
Re: Kilka pytań od nowicjusza
Kowadło mam solidne ale na razie boję się tak ostro napierniczać po rogu bo się boję - za dużo widziałem na wtórnym rynku połamanych kowadeł.
Porobiłem przygotowania pod zrobienie masywnej baby do wyciągania sztabek. Wszystko mam gotowe tylko to pospawać do kupy i zahartować część roboczą. Taka solidna baba swojej roboty to z górką 200zł nie licząc własnej robocizny a kowadło nawet używka kilka tysięcy.
Porobiłem przygotowania pod zrobienie masywnej baby do wyciągania sztabek. Wszystko mam gotowe tylko to pospawać do kupy i zahartować część roboczą. Taka solidna baba swojej roboty to z górką 200zł nie licząc własnej robocizny a kowadło nawet używka kilka tysięcy.
-
adamamator
- Posty: 35
- Rejestracja: 11 lut 2026, 16:40
- Lokalizacja: Łańcut
Re: Kilka pytań od nowicjusza
Przygotuję i nowy typ młotków i tą przystawkę i zobaczę co lepiej będzie sie sprawowało.
-
adamamator
- Posty: 35
- Rejestracja: 11 lut 2026, 16:40
- Lokalizacja: Łańcut
Re: Kilka pytań od nowicjusza
Takie cusie przygotowałem dzisiaj do wyciągania kostek.
Babka 12 kg podstawa 14/14cm - jakość moich spawów to na razie żenada ale przysłowiowego diabła powinna wytrzymać - po tym na pewno nie będę miał obaw napierniczać z pełną mocą. Jeszcze OC części roboczej i zabieram sie w wolnej chwili za próbę w ogniu pracy.
Młot to stary młot walający sie po gospodarstwie. Ważył 2,7 kg odchudziłem go do 2,4 kg i możliwie zmniejszyłem powierzchnię uderzenia do wagi. Jeszcze jakiś solidny trzonek z akacji i do testów.
JAk takie wynalazki sobie nie poradzą z tymi narzędziówkami które nabyłem to tylko prasa zostaje.
Babka 12 kg podstawa 14/14cm - jakość moich spawów to na razie żenada ale przysłowiowego diabła powinna wytrzymać - po tym na pewno nie będę miał obaw napierniczać z pełną mocą. Jeszcze OC części roboczej i zabieram sie w wolnej chwili za próbę w ogniu pracy.
Młot to stary młot walający sie po gospodarstwie. Ważył 2,7 kg odchudziłem go do 2,4 kg i możliwie zmniejszyłem powierzchnię uderzenia do wagi. Jeszcze jakiś solidny trzonek z akacji i do testów.
JAk takie wynalazki sobie nie poradzą z tymi narzędziówkami które nabyłem to tylko prasa zostaje.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.