budowa komina na zewnątrz budynku
: 05 sty 2016, 21:46
Witam wszystkich Użytkowników.
Długo wahałem się, czy zamieścić ten wpis na forum, jednak wydaje mi się, że bez zasięgnięcia Waszej porady takiemu żółtodziobowi jak ja może nie udać się prawidłowo rozwiązać problemu, jaki napotkałem w organizacji mej kuźni.
Rzędem wstępu:
Moja kuźnia ma mieścić się w budynku gospodarczym, w którym nie ma szybu kominowego. Budynek jest usytuowany w sąsiedztwie drugiego o ok. metr wyższego, który stoi prostopadle do niego. Jeśli jednak wziąć pod uwagę kierunek, z którego zazwyczaj wieje, moja kuźnia jest pierwszym obiektem na drodze wiatru. Poza tym dookoła same pola i łąki, poza budynkiem sąsiada za płotem, a już dalej teren płaski jak na stole brydżysty.
Po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, wybrałem w końcu miejsce najbardziej odpowiednie, by ulokować w rogu pomieszczenia gospodarczego palenisko ceglano - kamienne. W murze wykuję otwór na wejście do zewnętrznego komina, który ulokowany będzie na zewnątrz budynku w kratownicy z pospawanego kątownika. Kłopot w tym, że wysokość dachu w tym budynku to ok. 2,5 m plus trochę ponad metr na trafienie w tor przelotu powietrza ponad najwyższym punktem okalających moją kuźnię innych budynków gospodarskich - to daje 3,5 m wysokości komina. I tu się robi mała kotłownia... Planuję zrobić komin z 2 rur średnicy 12 cm usytuowanych obok siebie. Skręcone byłyby taśmą stalową (cienką bednarką), ocieplone wełną skalną i otulone płaszczem z blachy na zewnątrz. Całość wsparłbym na zespawanym z kątowników stelażu przykręconym na zewnątrz do ściany budynku. Budynek stoi bokiem do kierunku wiatru, więc cały impet powiewów zbiorą ściany i dach, a jedynie fragment wysunięty ponad kalenicę - na odcinku 1 m będzie narażony na bezpośredni powiew. Z drugiej strony mam 2 obiekcje:
1) Przy długości komina, jaką założyłem - 3,5 - 4 m, jest to blisko 1/3 jego długości, zatem i na tym odcinku powstałe od naporu mas powietrza naprężenia będą znaczne i mogą doprowadzić do zerwania mej konstrukcji.
2) Czy odpływ spalin 2 x 12 cm - czyli w sumie 12 x 24 cm nie jest zbyt małym?
Co o tym myślicie? Dodam tylko, że wykonanie komina wewnątrz budynku odpada, gdyż - dach jest dwuspadowy i kryty eternitem falistym - przebicie się przezeń wiązałoby się z koniecznością obróbki blachą tego miejsca tak, by deszczówka nie zaciekała do środka. Stąd muszę improwizować z całym tym zestawem na zewnątrz. Pomurowanie na zewnątrz też raczej nie wchodzi w grę, bo wygeneruje spore koszty, a chciałbym to zrobić hobbystycznie, oczywiście bez skąpczej trzęsawki. Jednym słowem - dylemat.
Jeśli macie jakieś sprawdzone pomysły na ten temat, będę za nie wdzięczny.
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za wskazówki.
Długo wahałem się, czy zamieścić ten wpis na forum, jednak wydaje mi się, że bez zasięgnięcia Waszej porady takiemu żółtodziobowi jak ja może nie udać się prawidłowo rozwiązać problemu, jaki napotkałem w organizacji mej kuźni.
Rzędem wstępu:
Moja kuźnia ma mieścić się w budynku gospodarczym, w którym nie ma szybu kominowego. Budynek jest usytuowany w sąsiedztwie drugiego o ok. metr wyższego, który stoi prostopadle do niego. Jeśli jednak wziąć pod uwagę kierunek, z którego zazwyczaj wieje, moja kuźnia jest pierwszym obiektem na drodze wiatru. Poza tym dookoła same pola i łąki, poza budynkiem sąsiada za płotem, a już dalej teren płaski jak na stole brydżysty.
Po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, wybrałem w końcu miejsce najbardziej odpowiednie, by ulokować w rogu pomieszczenia gospodarczego palenisko ceglano - kamienne. W murze wykuję otwór na wejście do zewnętrznego komina, który ulokowany będzie na zewnątrz budynku w kratownicy z pospawanego kątownika. Kłopot w tym, że wysokość dachu w tym budynku to ok. 2,5 m plus trochę ponad metr na trafienie w tor przelotu powietrza ponad najwyższym punktem okalających moją kuźnię innych budynków gospodarskich - to daje 3,5 m wysokości komina. I tu się robi mała kotłownia... Planuję zrobić komin z 2 rur średnicy 12 cm usytuowanych obok siebie. Skręcone byłyby taśmą stalową (cienką bednarką), ocieplone wełną skalną i otulone płaszczem z blachy na zewnątrz. Całość wsparłbym na zespawanym z kątowników stelażu przykręconym na zewnątrz do ściany budynku. Budynek stoi bokiem do kierunku wiatru, więc cały impet powiewów zbiorą ściany i dach, a jedynie fragment wysunięty ponad kalenicę - na odcinku 1 m będzie narażony na bezpośredni powiew. Z drugiej strony mam 2 obiekcje:
1) Przy długości komina, jaką założyłem - 3,5 - 4 m, jest to blisko 1/3 jego długości, zatem i na tym odcinku powstałe od naporu mas powietrza naprężenia będą znaczne i mogą doprowadzić do zerwania mej konstrukcji.
2) Czy odpływ spalin 2 x 12 cm - czyli w sumie 12 x 24 cm nie jest zbyt małym?
Co o tym myślicie? Dodam tylko, że wykonanie komina wewnątrz budynku odpada, gdyż - dach jest dwuspadowy i kryty eternitem falistym - przebicie się przezeń wiązałoby się z koniecznością obróbki blachą tego miejsca tak, by deszczówka nie zaciekała do środka. Stąd muszę improwizować z całym tym zestawem na zewnątrz. Pomurowanie na zewnątrz też raczej nie wchodzi w grę, bo wygeneruje spore koszty, a chciałbym to zrobić hobbystycznie, oczywiście bez skąpczej trzęsawki. Jednym słowem - dylemat.
Jeśli macie jakieś sprawdzone pomysły na ten temat, będę za nie wdzięczny.
Pozdrawiam serdecznie i z góry dziękuję za wskazówki.