Te co skaczą i fruwają ...
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
- Dracorian
- forumoholik
- Posty: 1967
- Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
- Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]
Na mojego kota jest kilka sposobów żeby się uspokoił
1.lepa prosto w czachę (stosuje tylko w sytuacji krytycznej)
2.dezodorant(świetnie odstrasza a jak się popryskam i zapach kot poczuje to odrazu ucieka)
3.łapka na muchy(tylko widzi i ucieka)
4.odkurzacz(zawsze musze Klakierka dawać na dwór bo inaczej aż cały się trzęsie)
Ale psy i kot wciąż goni,gdy był mniejszy to wróbla w locie złapał
1.lepa prosto w czachę (stosuje tylko w sytuacji krytycznej)
2.dezodorant(świetnie odstrasza a jak się popryskam i zapach kot poczuje to odrazu ucieka)
3.łapka na muchy(tylko widzi i ucieka)
4.odkurzacz(zawsze musze Klakierka dawać na dwór bo inaczej aż cały się trzęsie)
Ale psy i kot wciąż goni,gdy był mniejszy to wróbla w locie złapał
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz
No, nie wyżyma się, fakt, ale odwirować chyba można? Np. na 400 n/min.BANAN pisze:Kota się pierze ino nie wyżyma
A tak w ogóle, jeśli chcecie zrobić kici przyjemność, to kupcie w aptece walerianę i jak uznacie że zasłużył na chwilę przyjemności, kilkoma kroplami (2 - 3) skropcie jakiś gałganek, piłeczkę lub jego ulubioną zabawkę i dajcie mu to. Waleriana dla kota powinna być nagrodą ale rzadko dozowaną (uzależnia koty). Nie dawać czasem do picia! .
Niech nie wpadnie ktoś na pomysł wysmarowania psa podwórkowego walerianą, bo dojdzie do zbiorowego gwałtu okolicznych kocurków na psinie
Inna rada: jeśli mamy nielubianego sąsiada i jest on właścicielem samochodu parkującego np. przed blokiem, to spryskać jego autko flaszką waleriany ... i czekać na efekty
Info dla ciekawskich: zobaczycie samochód napędzany większą ilością kotów niż ma koni jego silnik
A przeciwieństwo waleriany? Skórka od cytryny, generalnie zapach cytrusów
Drwal, Gorzej jeśli zamiast kota, znajdziesz na grządce sąsiada 
bobodar, Co za głowa takie pomysły tworzy? Jesteś mistrzem trafnego acz żartobliwego skojarzenia.
Tak se myślę, że z kotami to tak trochę jak z babami, ma to trochę kłaków na sobie, człowiekowi się podoba, kiedy chce mieć dobrze to się rozkłada, a do tego siedzi w chałupie i żyje na kredyt, a kiedy facet przyjdzie po ciężkiej pracy do domu to w zależności od nastroju albo się łasi albo drapie.
Przepraszam dziewczyny. 
bobodar, Co za głowa takie pomysły tworzy? Jesteś mistrzem trafnego acz żartobliwego skojarzenia.
Tak se myślę, że z kotami to tak trochę jak z babami, ma to trochę kłaków na sobie, człowiekowi się podoba, kiedy chce mieć dobrze to się rozkłada, a do tego siedzi w chałupie i żyje na kredyt, a kiedy facet przyjdzie po ciężkiej pracy do domu to w zależności od nastroju albo się łasi albo drapie.