Postepy Miriel w tworzeniu listkow.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
A propo twojego listka Miriel-jak na początek to pierwsza klasa
a jego kształt jest typowy dla osób które pierwszy raz klepią listek i w mojej pracowni po karzdych warsztatach jest ich dość sporo.
Więdz co teraz warto poprawić by następne były coraz lepsze?
Zacznijmy od początku.
-Pierwsza faza szpic:postaraj się zrobić go troszke krutszy(na początku nie jest to takie proste) ale pamiętająć o trzymaniu mat.blisko krawędzi kowadła i pod kątem,morzesz rownierz drugi koniec pręta oprzec o swój brzuch(pamiętaj o twardym fartuchu) i uderzać młotkiem w szpic zaciągając lekko uderzenie do siebie.Ta technika chodz jest mało fachowa ale pozwoli ci na wykonanie krótkiego szpica i jednocześnie spęczy troszke materiał przednim.(uwarzaj zeby nie wbic sobie pręta bądz kleszczy w brzuch:)).
Pozatym postaraj się doprowadzac szpic do samego końca ,oczywiście nie musi byc ostry jak igła ale blisko tego,tak by w następnej fazie rozklepywania nie robił ci się płaski czubek jak w twoim listku.
Druga faza:
Podkucie:zrób je dośc wyraznie odmierzając odpowiednią ilość materiału.ta faza jest chyba najwarzniejsz bo wpływa na ostateczny kształt,podkucie morzna zrobić na szparogu wtedy będzie bardziej lagodne dzięki czemu początkowa faza będzie bardziej lagodnie się rozwijać,jak wykonasz to na krawędzi kowadła lisć będzie bardziej szeroki na początku.
materiał pomiędzu podkuciem a końcem szpica:im ta odległość będzie więkrza tym listek będzie dłurzszy i smuklejszy i na odwrót.
W przypadku twojego listka odłożyłaś troszkę za durzo materiału:) jak by było go troszke mniej to mimo małego rozklepania miałby bardziej foremny kształt.
trzecia faza: rozklepanie- tu jak zaówarzyłaś potrzeba juz troszkę wprawy i kontroli uderzenia.pomódz sobie morzesz naprzykład rozklepując go na szparodu lub kuli bądz pół-okrągłej podsadce mocowanej w otworze kowadła.Dzieki temu listek nie styka cię całą powierzchnią z kowadłem i łatwiej jest kontrolować miejsce uderzenia i rozchodzenia się materiału.
Pozatym warto by popracować nad samą techniką uderznia młotkiem tak by wykorzystywac wszystkie krawędzie obucha.Właśnie kucie listków jest dobrą metodą i sposobem na wytrenowanie dobrej techniki by materiał rozchodził się jak i gdzie chcemy.
Kurcze widzę ze głupi listek to temat rzeka:)
teraz szybko o samej technice:)
Obuch młotka kowalskiego powinien mieć lekko zaokrąglone krawędzie tak bu nie kaleczył materiału i lekko ścięte rogi z minimalnie podnieśionym srodkiem(minimalnie).tak przygotowanym młotkiem jesteś wstanie wykonać prawie wszystko.
Pamiętajcie ze młotek posiada cztery krawędzie,rogi i częśc srodkową gladz.Cała sztuka polega na opanowaniy posługiwania się karzdą z tych części.
Krawędziami będziemy wyciągac materiał i transportować go po elemęcie w sciśle określone niejsce ,rogami podobnie tylko punktowo,zaś gładzią rozklepywac,formować ale juz na większej płaszczyznie i we wszystkich kierunkach.Do tego dochodzi jeszcze umiejętnośc regulacji kąta uderzenia tak by w odpowiedni sposób angarzować pn:jedną krawędz i fragmęt gładzi, tak by odpowiednią ilość materiału kierować w odpowiednie miejsce.
Prawidłowe posługowanie się krawędziami daje olbrzymie morzliwości myślę ze warto się nad tym trochę zastanowić i troszke potrenować.
Najprościej zacząc od treningu samych uderzeń jedną z krawędzi walądz w jakiś pret zmieniająć co jakiś czas krawędz.
następnie morzna spróbowac przesunąć materiał ze srodka pręta na jego koniec tak by się automatycznie spęczał.
Bardziej wprawieni mogą postarać się zrobić "piramidę".
Bierzemy gruby plaskownik taki nawet 70x10.
tniemy z niego kwadracik i kujemy go poslugujądz się krawędziami tak by materiał z krawędzi bocznych płaskownika zbierac i przesuwać do środka. Po jakimś czasie powinien nam się tworzyć storzek któru bęrzie wyrzszy niz początkowa grubość płaskownika a jego podsrawa się zmniejszy od początkowych wymiarów kwadratu.WARZNE by wykonać to tak by materiał lezał płasko na kowadle a nie spęczać waląc w jego
krawędzie:).
Bardzo Fajna zabawa i myślę ze na początku nawet ci wprawieni kowale troche sobie powalczą.
Tak więdz panowie i panie warto trochę potrenować by naszym młotkiem dało się zrobić wszystko.
ok.koniec jutro morze opiszę bardziej szczegułowo same techniki i mechanikę samego uderzenia:)
soru wiecie zaco:)
PS:łatwo się robi listki z płaskownika wiedz spopróbuj morze tak:)
poszczegulne etapy są prawie identyczne tyle ze szpic ścinasz na obcince.
Więdz co teraz warto poprawić by następne były coraz lepsze?
Zacznijmy od początku.
-Pierwsza faza szpic:postaraj się zrobić go troszke krutszy(na początku nie jest to takie proste) ale pamiętająć o trzymaniu mat.blisko krawędzi kowadła i pod kątem,morzesz rownierz drugi koniec pręta oprzec o swój brzuch(pamiętaj o twardym fartuchu) i uderzać młotkiem w szpic zaciągając lekko uderzenie do siebie.Ta technika chodz jest mało fachowa ale pozwoli ci na wykonanie krótkiego szpica i jednocześnie spęczy troszke materiał przednim.(uwarzaj zeby nie wbic sobie pręta bądz kleszczy w brzuch:)).
Pozatym postaraj się doprowadzac szpic do samego końca ,oczywiście nie musi byc ostry jak igła ale blisko tego,tak by w następnej fazie rozklepywania nie robił ci się płaski czubek jak w twoim listku.
Druga faza:
Podkucie:zrób je dośc wyraznie odmierzając odpowiednią ilość materiału.ta faza jest chyba najwarzniejsz bo wpływa na ostateczny kształt,podkucie morzna zrobić na szparogu wtedy będzie bardziej lagodne dzięki czemu początkowa faza będzie bardziej lagodnie się rozwijać,jak wykonasz to na krawędzi kowadła lisć będzie bardziej szeroki na początku.
materiał pomiędzu podkuciem a końcem szpica:im ta odległość będzie więkrza tym listek będzie dłurzszy i smuklejszy i na odwrót.
W przypadku twojego listka odłożyłaś troszkę za durzo materiału:) jak by było go troszke mniej to mimo małego rozklepania miałby bardziej foremny kształt.
trzecia faza: rozklepanie- tu jak zaówarzyłaś potrzeba juz troszkę wprawy i kontroli uderzenia.pomódz sobie morzesz naprzykład rozklepując go na szparodu lub kuli bądz pół-okrągłej podsadce mocowanej w otworze kowadła.Dzieki temu listek nie styka cię całą powierzchnią z kowadłem i łatwiej jest kontrolować miejsce uderzenia i rozchodzenia się materiału.
Pozatym warto by popracować nad samą techniką uderznia młotkiem tak by wykorzystywac wszystkie krawędzie obucha.Właśnie kucie listków jest dobrą metodą i sposobem na wytrenowanie dobrej techniki by materiał rozchodził się jak i gdzie chcemy.
Kurcze widzę ze głupi listek to temat rzeka:)
teraz szybko o samej technice:)
Obuch młotka kowalskiego powinien mieć lekko zaokrąglone krawędzie tak bu nie kaleczył materiału i lekko ścięte rogi z minimalnie podnieśionym srodkiem(minimalnie).tak przygotowanym młotkiem jesteś wstanie wykonać prawie wszystko.
Pamiętajcie ze młotek posiada cztery krawędzie,rogi i częśc srodkową gladz.Cała sztuka polega na opanowaniy posługiwania się karzdą z tych części.
Krawędziami będziemy wyciągac materiał i transportować go po elemęcie w sciśle określone niejsce ,rogami podobnie tylko punktowo,zaś gładzią rozklepywac,formować ale juz na większej płaszczyznie i we wszystkich kierunkach.Do tego dochodzi jeszcze umiejętnośc regulacji kąta uderzenia tak by w odpowiedni sposób angarzować pn:jedną krawędz i fragmęt gładzi, tak by odpowiednią ilość materiału kierować w odpowiednie miejsce.
Prawidłowe posługowanie się krawędziami daje olbrzymie morzliwości myślę ze warto się nad tym trochę zastanowić i troszke potrenować.
Najprościej zacząc od treningu samych uderzeń jedną z krawędzi walądz w jakiś pret zmieniająć co jakiś czas krawędz.
następnie morzna spróbowac przesunąć materiał ze srodka pręta na jego koniec tak by się automatycznie spęczał.
Bardziej wprawieni mogą postarać się zrobić "piramidę".
Bierzemy gruby plaskownik taki nawet 70x10.
tniemy z niego kwadracik i kujemy go poslugujądz się krawędziami tak by materiał z krawędzi bocznych płaskownika zbierac i przesuwać do środka. Po jakimś czasie powinien nam się tworzyć storzek któru bęrzie wyrzszy niz początkowa grubość płaskownika a jego podsrawa się zmniejszy od początkowych wymiarów kwadratu.WARZNE by wykonać to tak by materiał lezał płasko na kowadle a nie spęczać waląc w jego
krawędzie:).
Bardzo Fajna zabawa i myślę ze na początku nawet ci wprawieni kowale troche sobie powalczą.
Tak więdz panowie i panie warto trochę potrenować by naszym młotkiem dało się zrobić wszystko.
ok.koniec jutro morze opiszę bardziej szczegułowo same techniki i mechanikę samego uderzenia:)
soru wiecie zaco:)
PS:łatwo się robi listki z płaskownika wiedz spopróbuj morze tak:)
poszczegulne etapy są prawie identyczne tyle ze szpic ścinasz na obcince.
- Grzegorz K.
- Administrator
- Posty: 3867
- Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
- Lokalizacja: Ustka/Słupsk
kwadracik morze być większy niema problemu:)pozarym warto zrobić sobie takie specjalne kleszcze którymi łapie się za rogi kwadratowych elemętów,kurcze cięzko je opisać ale chyba wiecie oco chodzi:)
Pozatym typ który mnie dawno temu uczył walenia młotkiem w troche inny sposób jak to robili wszyscy dotąd:)
brał na przykład krąrzek stalowy i tak go klepał ze ten powoli zmniejszał swoją srednicę .(coś jaks pęczanie tylko nie dotykając krawędzi mat.)
Ja osobiście pare razy próbowałem powtórzyc tą sztuczkę ale krąrzek bardziej się rozklepywał niż spęczał:).Udało mi się to powtórzyc jakiś czas temu w trakcie zakładu z kolegą:)ale jemu to wychodziło lepiej i szybciej:)
Dobrym sposobem do trenowania takich technik na samym początku jest klepanie miękkich materiałów,np:ołówiu.łatwiej skumać oco chodzi poniewarz dokładnie widać karzde uderzenie i kierunek przemieszczania się materiału.
W dzisiejszych czsach cięrzko znaleść kowala który naprawde dobrze potrafi walić młotkiem i ma opanowane do perfekcji wszystkie techniki.Wina oczywiście nowoczesnych szlifierek,młotów mechanicznych itp.Wielu wychodzi z załorzenia ze jak ma problem z wykuciem to woli to wyszlifować:)
Pozatym typ który mnie dawno temu uczył walenia młotkiem w troche inny sposób jak to robili wszyscy dotąd:)
brał na przykład krąrzek stalowy i tak go klepał ze ten powoli zmniejszał swoją srednicę .(coś jaks pęczanie tylko nie dotykając krawędzi mat.)
Ja osobiście pare razy próbowałem powtórzyc tą sztuczkę ale krąrzek bardziej się rozklepywał niż spęczał:).Udało mi się to powtórzyc jakiś czas temu w trakcie zakładu z kolegą:)ale jemu to wychodziło lepiej i szybciej:)
Dobrym sposobem do trenowania takich technik na samym początku jest klepanie miękkich materiałów,np:ołówiu.łatwiej skumać oco chodzi poniewarz dokładnie widać karzde uderzenie i kierunek przemieszczania się materiału.
W dzisiejszych czsach cięrzko znaleść kowala który naprawde dobrze potrafi walić młotkiem i ma opanowane do perfekcji wszystkie techniki.Wina oczywiście nowoczesnych szlifierek,młotów mechanicznych itp.Wielu wychodzi z załorzenia ze jak ma problem z wykuciem to woli to wyszlifować:)
