Strona 1 z 5

kamień szlifierski

: 11 sty 2011, 14:33
autor: Tholnar
jak w nazwie- czy ktoś wie, ma jakiekolwiek pojęcie lub literaturę na ten temat? jaki kamień był używany na koło szlifierskie? jak nim poruszano? czy był to napęd podobny do kołowrotka?

: 11 sty 2011, 15:39
autor: Marek
teraz rzadko się używa takich okrągłych kręcących się. W japonii tylko tradycyjnie jak robią noże to mają takie specjalne duże koła, że tylko kawałek ze stołu wystaje. Może w tym kierunku poszukaj. Działa to jak taka stara maszyna do szycia na pedał jakby. To kołowrotek? :p

Jeśli chcesz sam zbudować do duży problem z kamieniem byś miał takim dużym. W Leroy-u można kupić takie mniejsze o szerokości 5cm i promieniu z 25cm max do szlifierek stołowych ale duża prędkość i stabilność jest do nich potrzebna i odradzam próby robienia samemu. Kupić lepiej ale nie podoba mi się ich mała szerokość

Ja w planach mam zakup kamień szlifierski leżący taki jak cegła :P

: 11 sty 2011, 16:08
autor: Nomad
Dawniej, to robili, ale z piaskowca koła szlifierskie. Nie wiem, jakich wymiarów, ale wiem, że z piaskowca.

: 11 sty 2011, 18:35
autor: wszebąd
Do brusa, bruska ( od brusić ocierać wycierać - patrz obrus -kiedyś wycierano ręce) piaskowiec (są różne rodzaje miękkie i ostre) ale i łupek by sie nadał . wczesnośredniowieczne osełki są często z łupku ale to pewnie tylko do doostrzanie . A w ogóle to nie precyzyjny Tytuł Tematu powinno być z tego co wnoszę Stare kamienie szlifierskie. opis rodzje kamienia , mechanizmy . Do poprawy. równie dobrze ludzie będą tu wypisywać dane o współczesnych kamieniach do szlifierek a nie o to Ci prawdopodobnie chodzi

HOWGH

: 11 sty 2011, 19:34
autor: marcinello
można kupić tak duże współczesne kamienie szlifierskie do szlifierek automatycznych np do szlifowania wałków . mam w planie kiedyś takie koło zmajstrować :)

: 11 sty 2011, 22:30
autor: stefanik
Jeśli chodzi o brus to wiem że dziadek miał takie coś zanim mu dociągnęli prąd do kuźni . Miało toto 180 cm średnicy, pracowało w pionie. Niestety nie wiem jak był zamocowany ani napędzany, ale wiem że wykonany z piaskowca. Na dole pod nim było koryto z wodą w którym owy brus był częściowo zanurzony. Trzeba było pilnować poziomu wody, jak brus był tej wodzie za głęboko to chlapał okrutnie :D . Jak poziom wody był dobry to oczywiście też chlapał, ale tylko szlifierza :mrgreen: , bo już ten który tym brusem kręcił był suchy. Aby cały proces szlifowania przebiegał sprawnie była potrzebna jeszcze trzecia osoba, która stała za szlifierzem (albo bruśniczym - jak zwał tak zwał) i bezpośrednio po szlifowaniu wycierała obrobiony wyrób do sucha i smarowała olejem żeby nie zardzewiał . Taka to fajna robota dawniej była..

: 11 sty 2011, 22:38
autor: stefanik
Tak sobie jeszcze przypomniałem, że bruśniczy wcale nie musiał się przejmować że woda po nim pryska, bo co jakiś czas zamieniał się miejscami z tym co ten prawie dwumetrowy kamień obraca i w chwila moment był znowu suchutki.

: 11 sty 2011, 23:50
autor: dara
W brusie nie ma żadnych przekładni ani innych cudów,po prostu korba na osi i tyle.
Wielkości brusów nie były przecież normowane ale z praktyki wiem ze poniżej 4 cm grubości nie należy schodzić,średnica to już zależy od widzimisię.Oczywiście większy kamień bedzie miał większą szybkość krawędzi trącej.
Piaskowce w zalezności od celu.
Szary krosnieński-nie nasiąkliwy trudnoobrabialny,drobnoziarnisty.
dobrze "zdziera".
Biało/szary z korczyny znakomity na ręczne osełki.
Ryzykowne pobieranie ze starych wyrobisk.
Zółty drobnoziarnisty -bardziej "delikatny"znakomity do ostrzenia
Ale wymaga sycenia olejem lub białą ropą.
Występuje nad Dobrzechowem.
Piaskowiec pyłowy-polerowanie i wyrób gładzików
wymaga hartowania-tak panowie kamień też się hartuje.
Występuje na osuwisku w Markuszowej
To taki podstawowy podział piaskowców z moich okolic.

Zajmuję się m.n. wyrobem osełek z piaskowca i innych pierdołków jak żarna do prosa czy figurki.

Tholnar jak jesteś zainteresowany mogę ci takiego bruska zrobić za symboliczną flaszkę,oczywiście bez przesadnej wielkości bo poczta cię skończy.

: 12 sty 2011, 17:08
autor: Tholnar
Wszebąd, przepraszam ale liczyłem na ludzką inteligencję i pisząc to w dziale kowalstwo tradycyjne z moją naiwną wiarą pomyślałem że ludzie się domyślą że chodzi o stare rozwiązania;) właśnie konkretnie chodzi mi o wczesne średniowiecze ewentualnie późne. Czy zawsze była potrzebna druga osoba do kręcenia? właśnie pisząc o tym kołowrotku kombinuje jak tu zrobić żebym mógł sam czymś takim obracać bo pomocnika brak mi :P
Dara- z nieba mi spadasz :mrgreen: widzę, żeś człowiek w tym temacie obeznany więc czy mógłbyś wstawić moze jakieś zdjęcia tego co robisz w kamieniu? i co to jest ten brus? właśnie dawna szlifierka czy co? bo nie bardzo zrozumiałem :P i ogólnie to chętnie dowiem siędużo więcej na temat Twojej pracy z kamieniem :> a i za każdą osełkę wielkie Bóg zapłać bo flaszke pocztą to nie bardzo wysyłać :P
Marek- tereny japonii mnie nie interesują :P i wiem, że obecnie rzadko a wręcz prawie się tego nie używa, ale nie o to chodzi że nikt tego nie używa tylko ze ja chcę tego używać :>

: 12 sty 2011, 19:19
autor: Marek
rozumiem :) tylko chodziło mi, że jako że może Ci być ciężko znaleźć plany tych średniowiecznych to możesz podeprzeć się tymi japońskimi bo podejrzewam, że wiele się nie różnią a to już sprawdzona konstrukcja skoro używana do teraz

: 12 sty 2011, 19:51
autor: wszebąd
Tholnar myślę że średniowieczne ie różniły sie od tych wiejskich. Były duże i wielkie używane przez płatnerzy pracujące za pomocą wody - taki młyn (na pewno chłopaki - klepaki coś mają w archiwach) i nieduże takie do podostrzania można korbą a można nogą-stopą. Do niedawna jeszcze po wojnie po podwórkach chodzili goście od ostrzenia noży nożyczek. Działało to jak maszyna do szycia, kołowrotek albo ..mhm
wyobraź sobie wałek umocowany w poziomie na który jest "nadziane" koło szlifierskie. Z jednej strony na ten wałek nawinięty jest sznur lub rzemień którego końcówka zwisa niezupełnie do ziemi. koniec sznura-rzemienia wisi kilkanaście centymetrów nad ziemią i przywiązany jest do deseczki. Gdy na nią nadepniesz sznur-rzemień zacznie się kręcić i rozpędzi kamień który kręcąc się nawinie sznur jeszcze raz w odwrotnym kierunku. musisz znów nacisnąć deseczkę-"pedał gazu" żeby kamień odkręcił się do pozycji "startowej". W takim prostym mechanizmie masz pół na pół kamień kręci sie raz do przodu raz do tyłu. pozdrawiam
W średniowieczy znajdowane są różne kamienia szlifierskie. Może uda mi sie wkleić.
Brus - Tholnar - czytaj uważnie posty. W szkole nie uczyli że pierwsze zdanie napisane w polszczyźnie było właśnie o bruczeniu. Mówił je mąż do swej żony pracującej ciężko przy żarnach
http://pl.wikiquote.org/wiki/Daj,_a%C4% ... y_poczywaj
http://www.sztukpuk.art.pl/assets/recen ... _nowe.html

HOWGH

: 12 sty 2011, 20:41
autor: Tholnar
dobra, już wiem co to:P te 2 i 3 zdjęcie oddają właśnie to o co mi chodzi tylko jeszcze ten napęd- nie mam murzyna niestety (nawet białego :P ) - więc muszę chyba podpatrzeć te kołowrotki i maszyny do szycia jak to działało ;) ten patent ze sznurkiem znam tylko czy przy dosyć dużej masie kamienia nie będzie raczej tego wyrywało przy zmianie kierunku obrotu? :P i tu ptyanie do Dary- czy da się tym zrobić cała obróbkę szlifierską ( kątówka to aż mnie serce boli jak bym musiał to robić :P ) i czy rzeczywiście potrzeba ąż tylu rodzajów kamienia? no i skąd wziąć same kamienie i jaki jest ich koszt?

: 12 sty 2011, 22:11
autor: dara
Zależy co rozumiesz przez całą?
Drobnoziarnisty piaskowiec jest najbardziej uniwersalny ale jeśli chcesz nim zdzierać grube warstwy to potrzeba sporo cierpliwości i nie nadaje się on do polerowania.

A czy potrzeba tyle rodzajów?-jednym papierem ściernym też nie zrobisz ładnego szlifu no nie?

Kamień możesz mieć za darmo z pokładów dzikich albo kamieniołomu.Ale jak z tym jest w twojej okolicy to nie wiem.

: 13 sty 2011, 06:35
autor: BANAN
U nas taki kamień nazywają toczakiem i jeszcze do niedawna był .używany do ostrzenia kos w kosiarkach konnych

: 13 sty 2011, 18:33
autor: Tholnar
no tak nie da się 1 papierem:P
mówiąc "całą" miałem na myśli cały proces po kuciu- czyli zdarcie tych wszystkich nierówności od młotka i zrobienia z tego jako tako płaskiej powierzchni do polerowania, czyli chciałbym zastąpić obróbkę pilnikiem bądź szlifierką obróbkę kamieniem a polerkę dalej zapewne polerka papierem ściernym.
Z kamieniołomu... łatwo powiedzieć ;P a Ty skąd bierzesz swoje kamienie? w jakich rozmiarach są Ci dostarczane? próbowałeś sam kiedyś szukać odpowiedniego kamienia? jak go rozpoznać?- nie jestem geologiem :P