Rumajsowe wybryki kowalskie
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Liście jak dwa z łodygi wychodzą to wtedy te dwa zgrzewam bo to szybciej niż spawanie wychodzi
Ale dogrzanie potem listka/liści w środku łodygi jest mniej wygodne :p Chodzi o nagrzanie materiału i złożenie ich na kowadle bez pomocnika :p , no chyba, że by pojedynczo listek cyknąć półautomatem a potem zgrzać
Ale tu mi czasu brakowało to heftnąłem wszystkie od razu i z głowy
Nie ma co ukrywać, że nitowane i zgrzewane połączenia wyglądają ładniej
ale jak czasem się zespawa to świat się nie zawali....
Wszystko kwestią wprawy jest więc mam nadzieję, że za czas jakiś spawarkę w większości takich robót ominę
Choć i tak do takich prac jej mało używam...
Nie ma co ukrywać, że nitowane i zgrzewane połączenia wyglądają ładniej
Wszystko kwestią wprawy jest więc mam nadzieję, że za czas jakiś spawarkę w większości takich robót ominę
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Moim zdaniem nie ma sensu dokładne kopiowanie natury, bo lepiej od niej tego nie zrobimy
W gorącym można się bawić więc czemu by nie

"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Ale tak prać młotkiem bez żadnej magii? Albo choćby małego kłamstwa w którym tak szczególnie lubuje się miłośc?
Czy nie lepiej dospawać temu kwiatu westchnienia zachwytu miłosnym limerykiem
lub co bardziej smakowe rozkosznej miłości?
Czy ten kwiat nie mógł by wyrosnać z kałuży krwi poderzniętych żył, miłości porzuconej i wzgardzonej? Może on ten kwiat właśnie jest ostatnią rzeczą ludzką na tym świecie
od której się odwócimy i z powrotem zamieszkamy na drzewach?

Czy nie lepiej dospawać temu kwiatu westchnienia zachwytu miłosnym limerykiem
lub co bardziej smakowe rozkosznej miłości?
Czy ten kwiat nie mógł by wyrosnać z kałuży krwi poderzniętych żył, miłości porzuconej i wzgardzonej? Może on ten kwiat właśnie jest ostatnią rzeczą ludzką na tym świecie
od której się odwócimy i z powrotem zamieszkamy na drzewach?
Miałem to zlecone, przez firmę która robi ogrodzenia itp. z gotowców głównie(w każdym razie nie kowalstwo a ślusarka taka). Pewnie jakieś lampki będą na tym wisieć
Ze spawami otworowymi to fakt
Czasem sam stosowałem, ale jakoś w pośpiechu nawet o nich tu nie pomyślałem 
"Całą bezkształtną masę kruszców drogocennych,
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"
Które zaległy piersi mej głąb nieodgadłą,
Jak wulkan z swych otchłani wyrzucam bezdennych
I ciskam ją na twarde, stalowe kowadło"