to ja chyba jestem ten ludzisk i mój rozwój emocjonalny zatrzymał się w wieku 15 lat, i takie żarty mi zostały.
nie mogę się powstrzymać od głupich tekstów i to często w rozmowie z klientami, czasem kończy się to utratą zlecenia
przykładowo: dzwoni kobita mówi co i jak i pyta się czy dam radę potencjalnie to zrobić, ja na to że potencjalnie jestem sprawny w stu procentach, w słuchawce chwila ciszy i koniec rozmowy
albo za każdym razem to robię: spawam gościowi jakieś badziewie, trwa to dwie minuty, gość pyta ile się należy, a ja na to 1600 zł, chwila ciszy i śmiejemy się razem, ale trafiło się tak że gość zaczął wrzeszczeć że chcę go naciągnąć

no i wtedy trudno się wytłumaczyć że to żart
a jak jadę spawać łóżko z tej znanej sieci szwedzkiej i w domu jest tylko kobitka, to mocno muszę się sprężyć żeby nie zażartować za grubo