Wytop stali typu bułat w warunkach garażowych.

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
RadeK
Posty: 520
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: RadeK » 17 wrz 2014, 17:03

Czyli oglądaliśmy ten sam film :) . Też mnie to zdziwiło, ale jakoś im wyszło i to nie raz. Słyszałem że przede wszystkim bardzo ważne jest chłodzenie z likwidusu do sollidusu tylko ile to powinno trwać? Czy tym dłużej im więcej węgla? Czy chrom i wanad odgrywają tu dużą rolę (słyszałem że polepszają krystalizację)?

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 17 wrz 2014, 17:31

Wanad minimalna ilość czyli koło 0.1% wystarcza.
Chrom też polepsza krystalizację węglików ale pogarsza kowalność (co widać na moich ciastkach twarde i łatwo pękają)

W ogóle najlepiej jak nie ma żadnych poważnych domieszek tylko żelazo, węgiel i koło 0,1% wanadu i chromu.

Ponoć przy stężeniu chromu 1% i niewielkiej domieszce miedzi stal zyskuje może nie do końca nierdzewność ale przynajmniej częściową odporność na rdzę. Też na ten temat poeksperymentuję.

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 18 wrz 2014, 16:03

Dziś w końcu pozytywne wytopienie. temperaturę wyznaczam jak obsługa wielkiego pieca - przez tępo spalania koksu.
W moim przypadku odpowiednie okazało się 5-cio litrowe wiaderko koksu co 15 minut. Tygiel nie pęka i ładnie stapia się zawartość. Pod koniec grzania (ponad 1,5 godziny nie licząc rozpalania pieca) zmniejszyłem dopływ powietrza o połowę i zostawiłem aż do wypalenia 1/4 koksu (następna godzina) Potem tygiel chłodził się razem z piecem.

Co do wątpliwości z tym wytopem był to wytop eksperymentalny czyli gwoździe + węgiel. Okazało się że szkła było za mało, tygiel jak zwykle się przekrzywił i bułka wyszła krzywa, jest też w jednym miejscu parę "czarnych kropek" na przekroju (prawdopodobnie nie rozpuszczony węgiel albo węgiel ze szkłem)

Po wyjęciu z tygla bułki wsadziłem ją na dwie godziny do pieca niech "nabierze ogłady i respektu dla kowala" tak w około 800-900 stopni. Gdy koks prawie całkiem się wypalił wyjąłem bułkę i przeciąłem. Niestety moja chińska kątówka odmówiła współpracy ze mną (spieprzyła się blokada obrotu tarczy przy wymianie tarczy) i ciąłem pożyczoną.

Parę zdjęć z dzisiejszego wytopu
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 wrz 2014, 17:25

Brawo :!:
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
RadeK
Posty: 520
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: RadeK » 18 wrz 2014, 17:46

Gratulacje ! A więc klucz do sukcesu to powolne chłodzenie. Mógłbyś powiedzieć ile czasu stal się gotowała?

krismilka
Posty: 362
Rejestracja: 16 paź 2013, 22:26
Lokalizacja: Zabrze

Post autor: krismilka » 18 wrz 2014, 18:45

Ile się gotowała ( faktycznie gwałtownie bulgotała) nie wiem. Prawdopodobnie w ogóle nie bulgotała bo nie ma na spodzie bułki wżerów które były na poprzednich bułkach.

Co do temperatur i czasu
Wystartowałem dmuchawę o 7.20 i zacząłem rozpalać.
O 7.45 - 7.50 miałem rozpalony piec
O 8.00 miałem już koło 1300 st C (żółty tygiel, cegła szamotowa z okrycia górnego ciemnowiśniowa)
O 8.25- 8.30 miałem już pożądaną temperaturę (tygiel biało -żółty, cegła szamotowa z okrycia górnego pomarańczowa)
Przez 1,5 h grzałem w takiej temperaturze (pod koniec musiałem trochę zmniejszyć dopływ powietrza bo piec cały czas się "rozkręca" i nabiera temperatury coraz wyższej)
Potem zmniejszyłem dopływ powietrza o połowę aby otrzymać powolne zejście z temperaturą do 1200 -1300 st C ( Tygiel żółty cegła pomarańczowo - czerwona) i tak przez godzinę.
Potem wyjąłem tygiel, wyłuskałem ciastko i wrzuciłem ciastko jeszcze na godzinkę w koks (dostało pomarańczowego żaru czyli koło 870 st C)

Oceniam że wsad miał temperaturę 1500- 1600 st C przez jakieś 30-40 minut i do tego czasu się roztopił. Bąbli na szkle nie stwierdziłem (trochę za mało szkła było tym bardziej że tygiel mi się przekrzywił) tak więc nie przekroczyłem 1650 st C.

Sporo ustawień robię "na czuja" nauczony poprzednimi wytopami w tym samym piecu.

Awatar użytkownika
BANAN
arcyweteran forum
Posty: 6513
Rejestracja: 30 sie 2009, 10:28
Lokalizacja: Armaty pod Stoczkiem zdobywała wiara rękoma czarnymi od pługa

Post autor: BANAN » 18 wrz 2014, 19:03

Pewnie jeszcze ciekawiej by to wyglądało gdybyś ciastko pozostawił w tyglu w piecu do wystygnięcia.
Kontakt 517355290

Awatar użytkownika
Oshizuka
Posty: 571
Rejestracja: 07 lut 2014, 15:10
Lokalizacja: Świdnik k.Lublina
Kontakt:

Post autor: Oshizuka » 18 wrz 2014, 19:08

Na drugim zdjęciu wygląda jak jajo smoka :lol: . Gratulacje, chyba wyszło co chciałes

Awatar użytkownika
Dracorian
forumoholik
Posty: 1967
Rejestracja: 22 mar 2013, 15:24
Lokalizacja: Ziemia Lubuska [ok.Torzymia]

Post autor: Dracorian » 18 wrz 2014, 21:24

Gratulacje bułatu (chyba?) i powodzenia w wypiekaniu bułek :mrgreen:
Dobrym kowalem będziesz tylko wtedy,,kiedy to lubisz

Awatar użytkownika
RadeK
Posty: 520
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: RadeK » 18 wrz 2014, 22:39

To JEST bułat toż chyba widzisz cętki Fe3C :) ? Kwestia czy kowalne czy będzie pękać. Jeszcze teraz trza się dowiedzieć jak toto zahartować.

Awatar użytkownika
Dara
arcyforumoholik
Posty: 2144
Rejestracja: 27 lis 2015, 10:47
Lokalizacja: Kalembina

Post autor: Dara » 19 wrz 2014, 09:34

Wynikało by z tego że łatwiej zrobić bułat niż wytopić żelazo w dymarce.
Jak wychodzi rysa ?

Awatar użytkownika
RadeK
Posty: 520
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: RadeK » 19 wrz 2014, 15:26

Toż przecież bułat to nie jest żadna tajemnica i chyba fajnie jeśli tak łatwo się go robi . Wystarczy cierpliwosć samozaparcie i doświadczenie w postaci kilku prób których to cech Kris jest przykładem. Tajemnicą może okazać się prawidłowa obróbka cieplna tj. hartowanie odpuszczanie.
Hej Kris jeden szczegół- jak pisałeś po zmniejszeniu dopływu powietrza o połowę, smażyłeś jeszcze byłeczkę w ok. 1250 st. a następnie wyjąłeś tygiel i wyłuskałeś ją. Zrobiłeś to w temp 1000 stopni czy poprostu wyjąłeś tygiel na powietrze do ostygnięcia i dopiero wtedy wyłuskałeś a następnie odpuściłeś ponownie ją podgrzewając?

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 19 wrz 2014, 15:35

radkam98, Mocno to upraszczasz i gdyby takie proste było jego wykonanie to zalała by nas fala bułatowych żyletek, noży kuchennych i innych dupereli, które szły by jak woda przy odpowiednio ustawionym marketingu. Widziałeś kiedyś bułat z bliska bo jeśli nie to pewnie dobrze wiesz dlaczego. ;)

Awatar użytkownika
RadeK
Posty: 520
Rejestracja: 23 paź 2012, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: RadeK » 19 wrz 2014, 15:45

Widziałem u mistrza Panasa. A to że nie zalewa nas fala noży żyletek itp. to raczej kwestia nieopłacalności w obróbce materiału niż wytopu.

Awatar użytkownika
Jacenty
weteran forum
Posty: 4251
Rejestracja: 27 wrz 2012, 13:18
Lokalizacja: Mikołajki
Kontakt:

Post autor: Jacenty » 19 wrz 2014, 15:47

Rozumiem, że w wieku lat szesnastu wie się wszystko najlepiej więc się nie spieram. ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Tradycyjne metody wytopu żelaza i stali”