Wytop stali typu bułat w warunkach garażowych.
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
@ Qmar
Możliwe. Ta bułka chłodziła się z 1100 st C dość gwałtownie. Wcześniej była w piecu dość długo ( 1,5 h grzania do 1600, schładzanie w 1300 - 1200 następna godzina)
Obawiam się że jest to niestety standardowa "choroba" wytopów które powoli są chłodzone. Wujek przestrzegał przed różnicami w pojemności różnych faz stali (roztopiona - perlit - martenzyt i żelazo osnowy)
Rozwiązanie to chyba będzie tygiel o sporym przekroju z płaskim dnem, i maksymalnie 4 - 5 cm stali. Można jeszcze kombinować z drugim przetopem czyli faza wytopu pierwotnego, schładzanie do 1200 a potem następny krótki przetop i schładzanie do końca. Ewentualnie olać, każą bułkę ciąć i wycinać "porowate niespodzianki".
Możliwe. Ta bułka chłodziła się z 1100 st C dość gwałtownie. Wcześniej była w piecu dość długo ( 1,5 h grzania do 1600, schładzanie w 1300 - 1200 następna godzina)
Obawiam się że jest to niestety standardowa "choroba" wytopów które powoli są chłodzone. Wujek przestrzegał przed różnicami w pojemności różnych faz stali (roztopiona - perlit - martenzyt i żelazo osnowy)
Rozwiązanie to chyba będzie tygiel o sporym przekroju z płaskim dnem, i maksymalnie 4 - 5 cm stali. Można jeszcze kombinować z drugim przetopem czyli faza wytopu pierwotnego, schładzanie do 1200 a potem następny krótki przetop i schładzanie do końca. Ewentualnie olać, każą bułkę ciąć i wycinać "porowate niespodzianki".
krismilka, a na koniec jak juz sie wszystko roztopi nie mogl bys tego zamieszac czyms przez chwile i tak zostawic ? ja jak topilem aluminium moze to nie ma nic wspolnego a moze jednak to jak roztopilem i zostawilem do ostygniecia to wlasnie posrodku bylo sporo roznych babli i zanieczyszczen mysle ze tu moze byc podobnie a po przemieszaniu to wszystko zebralo sie w formie takiego korzucha na wierzchu a w srodku material byl jednorodny 
@ Kuba
Wybacz ale nie ma opcji.
Musiałbym zmienić piec na gazowy i zostawiać otwarty tygiel w piecu. Zostawić otwarty tygiel w piecu koksowym to jest zanieczyszczenie wsadu koksem i popiołem.
Wiem lepiej by było móc kontrolować wytop wzrokowo (zajrzeć lustrem do tygla, zamieszać pętem itd) ale ja poszedłem w wersję budżetową - tanie paliwo tańszy wyrób - i muszę jakoś rozwiązać te problemy bez otwierania tygla. Czyli albo rybki albo akwarium
Chyba najbardziej opłacalną wersją będzie wycinanie ewentualnych porowatych struktur. Zobaczymy może to wina tego że to gwoździe były? Może ta porowata struktura to nie do końca stopiony wsad "wyspa z gwoździ" która pływała w roztopionej stali? Dość ciasno je układałem więc może takie zjawisko wystąpiło. Nie wiem nie mam dostatecznej ilości doświadczenia, jeszcze dziesięciu wytopów nie zrobiłem
Zobaczymy co z następnego ciacha wyjdzie
Jak problem będzie się powtarzał to trzeba będzie coś z tym zrobić.
Wybacz ale nie ma opcji.
Musiałbym zmienić piec na gazowy i zostawiać otwarty tygiel w piecu. Zostawić otwarty tygiel w piecu koksowym to jest zanieczyszczenie wsadu koksem i popiołem.
Wiem lepiej by było móc kontrolować wytop wzrokowo (zajrzeć lustrem do tygla, zamieszać pętem itd) ale ja poszedłem w wersję budżetową - tanie paliwo tańszy wyrób - i muszę jakoś rozwiązać te problemy bez otwierania tygla. Czyli albo rybki albo akwarium
Chyba najbardziej opłacalną wersją będzie wycinanie ewentualnych porowatych struktur. Zobaczymy może to wina tego że to gwoździe były? Może ta porowata struktura to nie do końca stopiony wsad "wyspa z gwoździ" która pływała w roztopionej stali? Dość ciasno je układałem więc może takie zjawisko wystąpiło. Nie wiem nie mam dostatecznej ilości doświadczenia, jeszcze dziesięciu wytopów nie zrobiłem
Zobaczymy co z następnego ciacha wyjdzie
Jak najbardziej możesz użyć tych zdjęć 
Co do zanieczyszczeń, to bardziej się liczy powolne chłodzenie z fazy likwidusu do solidusu, czyli na etapie krzepnięcia wlewka z cieczy w stan stały, to musi przechodzić jak najwolniej.
Czyli jak kończysz wytop, to nie zmniejszaj nadmuchu gwałtownie, tylko powoli powoli żeby całość stygła w wysokich temp. wolniej, wtedy się tworzy siatka węglików na bazie której krystalizuje reszta struktury. Im wolniej tym dendryty mają więcej czasu i są bardziej miękkie gdy wlewek gwałtownie zmniejsza objętość przy krzepnięciu (a właśnie wtedy robią się te dziurki). Możesz też pokombinować z kształtem tygli, żeby dno ich nie miało załamań pod kątem, tylko żeby były takie półokrągłe na dole i bułka miała kształt stożkowaty po wytopie, wtedy ten skurcz się bardziej równomiernie rozłoży i nie będzie takich naprężeń.
Przynajmniej taką mam teorie
I koniecznie spróbuj z tym grafitem
tylko nie taki z ołówków tylko czysty grafit 
Co do zanieczyszczeń, to bardziej się liczy powolne chłodzenie z fazy likwidusu do solidusu, czyli na etapie krzepnięcia wlewka z cieczy w stan stały, to musi przechodzić jak najwolniej.
Czyli jak kończysz wytop, to nie zmniejszaj nadmuchu gwałtownie, tylko powoli powoli żeby całość stygła w wysokich temp. wolniej, wtedy się tworzy siatka węglików na bazie której krystalizuje reszta struktury. Im wolniej tym dendryty mają więcej czasu i są bardziej miękkie gdy wlewek gwałtownie zmniejsza objętość przy krzepnięciu (a właśnie wtedy robią się te dziurki). Możesz też pokombinować z kształtem tygli, żeby dno ich nie miało załamań pod kątem, tylko żeby były takie półokrągłe na dole i bułka miała kształt stożkowaty po wytopie, wtedy ten skurcz się bardziej równomiernie rozłoży i nie będzie takich naprężeń.
Przynajmniej taką mam teorie
I koniecznie spróbuj z tym grafitem
Nomad pisze:Mam coś jeszcze, myśle że Dara chętnie obejrzy sobie
Jeśli to nie był by problem to poprosił bym na :
dara8@vp.pl
Dzięki za foty.
Moim zdaniem:
Kolega krismilka wytopił coś w rodzaju bułatu,ale.
Mechanizm powstania tego materiału jest inny niż w oryginalnym bułacie.
Tutaj po prostu powierzchnia wsadu (gwoździ) uległa nawęgleniu,następnie wsad
uległ stopieniu ale nawęglona wysoko część wsadu nie uległa całkowitemu roztworzeniu.
Pozostały fragmenty wysoko nawęglone i to one zastygły w masie tworząc
strukturę węglików.
Na podobnej zasadzie baby pieką takie fikuśne cętkowane placki.
Gdyby grzał dłużej za pewne wsad uległ by całkowitemu roztworzeniu i jeśli
by znajdowały się w roztworze rodniki krystalizacji to przy odrobinie szczęścia mogło by
dojść do powstania pasm węglików znanych ze starej broni.
Moim zdaniem:
Kolega krismilka wytopił coś w rodzaju bułatu,ale.
Mechanizm powstania tego materiału jest inny niż w oryginalnym bułacie.
Tutaj po prostu powierzchnia wsadu (gwoździ) uległa nawęgleniu,następnie wsad
uległ stopieniu ale nawęglona wysoko część wsadu nie uległa całkowitemu roztworzeniu.
Pozostały fragmenty wysoko nawęglone i to one zastygły w masie tworząc
strukturę węglików.
Na podobnej zasadzie baby pieką takie fikuśne cętkowane placki.
Gdyby grzał dłużej za pewne wsad uległ by całkowitemu roztworzeniu i jeśli
by znajdowały się w roztworze rodniki krystalizacji to przy odrobinie szczęścia mogło by
dojść do powstania pasm węglików znanych ze starej broni.
Dara, jak już to odwrotnie.
Wysokoweglowa część się stopiła bo ma niższą temp. topnienia, a niskowęglowy rdzeń stworzył to o czym mówisz, ale dla mnie jest to mocno wątpliwe, w temp gdzie się stal zaczyna topić stopień dyfuzji jest tak duży że całość się równomiernie stopi, inaczej z górnej powierzchni bułki wystawałyby resztki gwoździ jak mówisz, a tego nie ma. Nie ma też żadnych śladów we wzorze gdzie byłyby wstęgi gwoździ bez żadnej struktury.
Wysokoweglowa część się stopiła bo ma niższą temp. topnienia, a niskowęglowy rdzeń stworzył to o czym mówisz, ale dla mnie jest to mocno wątpliwe, w temp gdzie się stal zaczyna topić stopień dyfuzji jest tak duży że całość się równomiernie stopi, inaczej z górnej powierzchni bułki wystawałyby resztki gwoździ jak mówisz, a tego nie ma. Nie ma też żadnych śladów we wzorze gdzie byłyby wstęgi gwoździ bez żadnej struktury.
No tak - nie mówiłem że się nie stopiło-,ale że nie uległo roztworzeniu.
Stal nie topi się jak woda z sopla ale odpada i spływa jak płatki owsiane na mleku
To by było zbyt piękne żeby zachowały się "cienie" gwoździ
Trudno dyskutować nie mając dokładnych danych na temat wytopu.
Ale- można zrobić doświadczenie.
W płaskim płytkim, tyglu sztabkowym powtórzyć taki sam wsad
Oczywiście ułożony poziomo.
I wtedy badać układ wzorów.
Stal nie topi się jak woda z sopla ale odpada i spływa jak płatki owsiane na mleku
To by było zbyt piękne żeby zachowały się "cienie" gwoździ
Trudno dyskutować nie mając dokładnych danych na temat wytopu.
Ale- można zrobić doświadczenie.
W płaskim płytkim, tyglu sztabkowym powtórzyć taki sam wsad
Oczywiście ułożony poziomo.
I wtedy badać układ wzorów.
Wybaczcie panowie "honorable gentelmens"
Z powodu braku tygla sztabkowego nie wytopię płaskiego ciastka.
Nie mam też zasobów na przebudowę pieca by się tygiel sztabkowy mieścił. Wymiar pieca to fi 350 mm czyli tygiel o średnicy 100 mm maksymalnie wejdzie.
Co do dokumentacji - mogę podać czasy wygrzewania ale nie temperatury - te znam tylko w przybliżeniu.
1,5 godziny w wysokiej temperaturze (koło 1500 -1600 st C) i 1 godzina w średniej temperaturze (koło 1300 -1200 st C) a potem 2 godziny schładzania w piecu. Przy wyjęciu tygiel był dalej czerwono - pomarańczowy czyli koło 900 st C.
Co do kolejności topnienia:
Najpierw topnieje materiał z wyższą zawartością węgla potem czystsze żelazo.
Następna sprawa w tyglu najwyższa temperatura jest u góry tygla a najniższa na samym dole. Jest to związane z konwekcją termiczną wewnątrz tygla. Tak więc na górze była najwyższa temperatura. Z kolei schładzanie będzie analogicznie następować - tygiel a raczej jego wsad będzie stygł "od góry" bo góra tygla będzie wystawać nad koks i będzie się chłodzić jako pierwsza gdy podstawa pod tygiel będzie dalej mieć ponad 1300 stopni.
Co do układania materiału wewnątrz tygla to muszę przestrzegać pewnych zasad. Układam wzdłuż ścianek z lekkim "skrętem" aby wsad był luźny i podczas podgrzewania gdy tygiel wolniej się rozszerza od stali nie rozerwało mi tygla. Druga sprawa tak jest zalecane układanie materiału w prętach w tyglach w tyglach do rafinacji stali (podpowiedź wujka hutnika).
Z powodu braku tygla sztabkowego nie wytopię płaskiego ciastka.
Nie mam też zasobów na przebudowę pieca by się tygiel sztabkowy mieścił. Wymiar pieca to fi 350 mm czyli tygiel o średnicy 100 mm maksymalnie wejdzie.
Co do dokumentacji - mogę podać czasy wygrzewania ale nie temperatury - te znam tylko w przybliżeniu.
1,5 godziny w wysokiej temperaturze (koło 1500 -1600 st C) i 1 godzina w średniej temperaturze (koło 1300 -1200 st C) a potem 2 godziny schładzania w piecu. Przy wyjęciu tygiel był dalej czerwono - pomarańczowy czyli koło 900 st C.
Co do kolejności topnienia:
Najpierw topnieje materiał z wyższą zawartością węgla potem czystsze żelazo.
Następna sprawa w tyglu najwyższa temperatura jest u góry tygla a najniższa na samym dole. Jest to związane z konwekcją termiczną wewnątrz tygla. Tak więc na górze była najwyższa temperatura. Z kolei schładzanie będzie analogicznie następować - tygiel a raczej jego wsad będzie stygł "od góry" bo góra tygla będzie wystawać nad koks i będzie się chłodzić jako pierwsza gdy podstawa pod tygiel będzie dalej mieć ponad 1300 stopni.
Co do układania materiału wewnątrz tygla to muszę przestrzegać pewnych zasad. Układam wzdłuż ścianek z lekkim "skrętem" aby wsad był luźny i podczas podgrzewania gdy tygiel wolniej się rozszerza od stali nie rozerwało mi tygla. Druga sprawa tak jest zalecane układanie materiału w prętach w tyglach w tyglach do rafinacji stali (podpowiedź wujka hutnika).
Skład sam z siebie się nie wyrówna, zjawisko sedymentacji w tak małym tyglu będzie mieć kluczowe znaczenie. Pewnie to stworzyło pozory siatki węglików.
Moim zdaniem trzeba dłużej grzać żeby "ciasto" się zmieszało jak dobra kiszka a potem tygiel z płynną zawartością wrzucić do głębokiej studni.
Gwałtowne zestalenie połączone z siłą bezwładności spowoduje powstanie fali uderzeniowej wewnątrz ciastka i wykrystalizowanie pasm.
Moim zdaniem trzeba dłużej grzać żeby "ciasto" się zmieszało jak dobra kiszka a potem tygiel z płynną zawartością wrzucić do głębokiej studni.
Gwałtowne zestalenie połączone z siłą bezwładności spowoduje powstanie fali uderzeniowej wewnątrz ciastka i wykrystalizowanie pasm.
Ale skład wybacz ale nie ma być równy!
Chcemy wytworzyć pasma węglików a nie jednorodną stal. Gdy chcemy wytopić stal rafinowaną o małym ziarnie i bez wykrystalizowanych węglików to szybko schładzamy tygiel, poddajemy go działaniom sił zewnętrznych (mieszamy) itd
Poza tym sedymentacja nie zachodzi w tyglu bo wtedy miałbym na samej górze czyste żelazo a na dole żeliwo
http://pracownik.kul.pl/files/10722/public/sedymen.pdf
Następna sprawa sedymentacja pionowa w formie "kanałów domieszkowych" też nie zachodzi bo mamy strukturę w ciastku różnorodną, wykrystalizowaną pod różnymi kierunkami.
Chcemy wytworzyć pasma węglików a nie jednorodną stal. Gdy chcemy wytopić stal rafinowaną o małym ziarnie i bez wykrystalizowanych węglików to szybko schładzamy tygiel, poddajemy go działaniom sił zewnętrznych (mieszamy) itd
Poza tym sedymentacja nie zachodzi w tyglu bo wtedy miałbym na samej górze czyste żelazo a na dole żeliwo
http://pracownik.kul.pl/files/10722/public/sedymen.pdf
Następna sprawa sedymentacja pionowa w formie "kanałów domieszkowych" też nie zachodzi bo mamy strukturę w ciastku różnorodną, wykrystalizowaną pod różnymi kierunkami.