Broń obuchowa

Miecze - kucie i oprawa

Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Broń obuchowa

Post autor: Marek » 16 sty 2011, 19:51

Nie mogłem wybrać miejsca gdzie to wsadzić to wybrałem miecze jako również broń.

Spotkał się ktoś z informacjami, lub może ktoś już robił coś takiego, jak wykuć bez użycia spawarki tradycyjnymi metodami buzdygan i kiścień. Szukałem trochę, patrzyłem na zdjęcia i jedynie tutaj:
http://www.wk.pl/foto/f815.jpg
widać, że mogły to być złożone nie do końca na pół i bokami przyłożone blachy ale jak mogło być zrobione coś takiego?
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... zdygan.jpg
pomimo w miarę dobrego zdjęcia nie mogę się dopatrzeć.

Druga sprawa jak były przymocowywane kolce do kiścieni?

EDIT
znalazłem właśnie takie coś
http://otlichnik.tripod.com/medmace3.html
na jednym zdjęciu jest szew
:evil:

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 17 sty 2011, 14:48

Chyba trzeba po muzeach pochodzić i na żywca się przypatrzeć :/ Ten z Malborka na przykład
:evil:

Awatar użytkownika
WitekSce
Posty: 49
Rejestracja: 02 sie 2010, 15:32
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: WitekSce » 18 sty 2011, 11:13

Myślę, że można zaryzykować i powiedzieć, że tylko i wyłącznie odlewano takie i hartowano. Wiele razy próbowałem rozkminić jak buzdysie mogły być zrobione i nic innego mi do głowy nie przychodzi. Wykuć się tego raczej nie chyba że ma ktoś jakiś pomysł jak.

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 18 sty 2011, 13:40

Na jakimś angielskim forum wyczytałem, że ktoś robił jakby z płaskownika harmonijkę a potem zgrzał końcówki w pierścień i powstał flanged mace. Najgorsze by było chyba właśnie równe zgrzanie końcówek przez tą wąską szczelinę.

Coś takiego najpierw:
_|_|_|_|_|_|_
Potem zgrzać końce w pierścień
:evil:

Awatar użytkownika
Nidhogg
Posty: 74
Rejestracja: 10 wrz 2009, 16:18
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Nidhogg » 25 sty 2011, 21:01

Widziałem kiedyś egzemplarz, w którym pióra były wlutowane na mosiądz w rowki. Co do odlewania, to z tego co wiem, przed XVII wiekiem nie odlewano żelaza.
Ophelia
You are keene my lord, you are keene.
Hamlet
It would cost you a groning to take off mine edge.

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 26 sty 2011, 00:18

Były odlewane, były kute i były lutowane. Odlewano nie żelazo (płynne dopiero w połowie XIXw) ale żeliwo. Piaskowski w pracy "Gdańsk średniowieczny" opisuje głowicę dyskoidalna do miecza, która była odlewana z żeliwa. Surówka po raz pierwszy popłynęła w Styrii w połowie IXw.

Mam pewne wątpliwości co do odlewania staliwa już w XVIIw. Mój były szef twierdził, że części do zamków skałkowych ANXII (a więc koniec XVIIIw.) właśnie odlewano. Niektóre detale na broni palnej z XVIII-XIXw wyglądają na odlewy staliwne, z drugiej strony do połowy XIXw. nie potrafiono w hutach uzyskać stali tylko ciastowate żelazo, więc sam nie wiem. Osobiście skłaniam się do stwierdzenia o zupełnie sporadycznej i wręcz laboratoryjnej możliwości odlewania staliwa przed rokiem 1860. Potwierdzały by to przekonanie ogromne kłopoty Anosowa ze Złotoustu, który próbował przetopić żelazo aby uzyskać stal damasceńską.

Pokłony
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 26 sty 2011, 09:35

A no właśnie, u nas były problemy z przetopem żelaza, a w Indii wytapiano stal bułatową? Przecierz wtedy nie było chyba szamotu, i nie potrafiono uzyskac aż tak dużych temperatur, więc jak?

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 26 sty 2011, 09:41

Temperaturę to w swoim palenisku kowalskim bez problemu uzyskasz. Problem w odpowiedniej konstrukcji tygla i w odpowiednim gatunku gliny. Po iluś-tam próbach dobrał proporcje i wytopił bułat, ale nie była to skala przemysłowa. W Indiach też nie robiono tego na skalę przemysłową w naszym znaczeniu - ich tygle dawały około 1~2 kg żelaza.

ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

dara

Post autor: dara » 26 sty 2011, 10:39


Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 26 sty 2011, 11:28

O kurde, ciekawa ta kolumna.

To, że uzyskiwano bułki o takiej wadze wiem, jedynie się dziwiłem, że tygle z gliny nawet z dodatkami przetrwają tak długi wytop. Będe może w tym roku przeprowadzał próby z wytopieniem bułatu, ale w piecyku na olej. Adski z knives przeprowadza udane próby wytopu, dośc regularnie opisuje efekty, i problemy, zrobił nawet kilka noży.

Awatar użytkownika
ADALBERTUS
Posty: 128
Rejestracja: 03 mar 2010, 23:01
Lokalizacja: Grodzisk Mazowiecki
Kontakt:

Post autor: ADALBERTUS » 26 sty 2011, 14:04

Następny przykład na to, jakie bzdury niedouczony dziennikarz potrafi powypisywać. A do tego tłumacz znający język, ale nie znający tematyki tłumaczonego tekstu.

Pokłony
ADALBERTUS
"Quidquid agis, prudenter agas et respice finem"

dara

Post autor: dara » 26 sty 2011, 14:22

ADALBERTUS pisze:
Następny przykład na to, jakie bzdury niedouczony dziennikarz potrafi powypisywać. A do tego tłumacz znający język, ale nie znający tematyki tłumaczonego tekstu.

Pokłony
ADALBERTUS
Rozwiń swoja myśl z łaski swojej

Awatar użytkownika
Marek
forumoholik
Posty: 1042
Rejestracja: 14 mar 2010, 13:45
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Marek » 26 sty 2011, 19:41

Nidhogg pisze:Widziałem kiedyś egzemplarz, w którym pióra były wlutowane na mosiądz w rowki. Co do odlewania, to z tego co wiem, przed XVII wiekiem nie odlewano żelaza.
na mosiądz nie było by to za miękkie i przy mocniejszym uderzeniu pióra by po prostu odpadły?
:evil:

Awatar użytkownika
Nomad
Moderator
Posty: 2263
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:34
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nomad » 26 sty 2011, 19:56

E, lutowanie na mosiądz wbrew pozorom nie jest takie słabiutkie, spawałem tym kilka rzeczy, i dobre zlutowanie trzyma dośc mocno, na pewno nie odpadłyby.

ateem
Posty: 389
Rejestracja: 07 paź 2010, 19:41
Lokalizacja: ełk

Post autor: ateem » 26 sty 2011, 23:17

na mosiądz lutuje się płytki z węglika do noży tokarskich i nie odpada to.

ODPOWIEDZ

Wróć do „MIECZOWNICTWO - swordmaking”