Stal na broń
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
-
szekspir
Ja ze swojej jeszcze krótkiej praktyki nie mogę się z tym zgodzić że stal sprężynowej się nie hartuję. Trzeba dbać o rozdrobnienie ziarna, własciwą temperaturę podczas grzania i odpowiednie odpuszczanie.
Wiele książek napisano, gdzie podaje się parametry obróbek cieplnym m.in. dla tej stali.
I myślę że pisali je ludzie bardziej znający się na rzeczy od nas, więc im zaufałem w tej sprawie i póki co się nie zawiodłem.
Co najmniej 80% uzbrojenia rekonstrukcyjnego jest zrobionych z tej stali więc o czymś to świadczy.
Wiele książek napisano, gdzie podaje się parametry obróbek cieplnym m.in. dla tej stali.
I myślę że pisali je ludzie bardziej znający się na rzeczy od nas, więc im zaufałem w tej sprawie i póki co się nie zawiodłem.
Co najmniej 80% uzbrojenia rekonstrukcyjnego jest zrobionych z tej stali więc o czymś to świadczy.
Żelazo ciągnie męża ku sobie
-
szekspir
Uzbrojenie z tej stali swiadczy tylko o tym iż kiedyś przyjeła się jako ogólno dostępna stal...studjując jej własciwości to ogólnie te stale z natury to samoharty więc tęperatura otoczenia jest wystarczająca...Jako że pracując kiedyś w kontroli jakości badanie rockwela i brinnela nie jest mi obce ..po tym hartowaniu zwłaszcza w warunkach naszej kuzni zyskujemy bardzo ,bardzo niewiele...lub bardzo bardzo duzo na pograniczu szkła..Ktoś tu wyżej napisał i nie chce mi się tego teraz szukac,że nasz materiał do odkucia mógł przed kuciem mieć jakąs wadę ona ujawni się własnie przy hartowaniu lub w przyszłości chyba że własnie zawiśnie na ścianie....Dla wszystkich proponuje coś takiego jeśli są tak pewni tej obróbki przez hartowanie przeciąc pręt fi6,lub wykonać próbę cięcia skosem na pręcie kwadratowym 14x14 wkręconym w imadło..i zaobserwowac co sie stanie jesli skroi stal na długości 6-8 mm znaczty że można z nią iśc na BITWE!!!
Kiedyś tam w swojej "karierze" miałem epizod pt:broń , robiłem ją w zależności co to miało być z 50HS , 65G lub 40H a więc stale jak najbardziej sprężynowe. Testy uderzeniowe to przeprowadzaliśmy na kowadle i wierz mi Shakespeare było wszystko super.Inną sprawą jest to że wiem że jakieś czeskie miecze na moich się połamały 8-) , tyle tylko że najprawdopodobniej były one wykonane poprzez ucięcie kawałka z arkusza blachy i ładnie wyszlifowane, gdy tymczasem ja uczciwie wykułem mieczyk z kosteczki , wykułem w nim zbrocze i dopiero wtedy wyszlifowałem. Oczywiście temperatury są ważne i z czasem znalazłem zakład z elektrycznym piecem hartowniczym gdzie wiedzieli co i jak w jakiej temperaturze.Tak więc podsumowując myślę ,że oprócz tego z czego ważne jest jak się daną rzecz robi. A tak z ciekawości Ty jaką stal byś polecił?
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.
-
szekspir
Zbrojeniówka to wg. mnie tylko nazwą fajnie mi się z bronią kojarzy , nie wiem jak ścisłe normy są na nią odnośnie składu , ale to tylko moje takie tam i bardzo możliwe że się bardzo mylę. A co do testów to tłukliśmy tymi mieczami w kowadło (zarówno ostrzem jak i płazem) iskry się sypały a broń wytrzymała , oczywiście uderzenia z całej siły a nie jakieś tam markowane ala WWF wrestling.
Demokracja - ustrój w którym dwóch meneli spod budki z piwem ma dwa głosy, a profesor uniwersytetu jeden.
Czyli jakby to Trollsky powiedział z "gównolitu"
Nie wiadomo nawet jakie to ma składniki bo tam to nie ma większego znaczenia, może się trafić bardziej i mniej nawęglona partia i wtedy nawet podhartować się nie da. Czy tak czy siak moim zdaniem zbyt miękkie to jest i przy przypadkowym sparowaniu ostrze-ostrze zbrojeniówka by została rozcięta do połowy. Plus jest jeden - nie zniszczysz broni przeciwnikowi 
Jeśli chodzi o szable wz.34szekspir pisze:Ja bym polecił "zbrojeniówkę" na nasze polskie warunki....Testy uderzeniowe na kowadle to jakie????Poszukajcie sobie w google odbiór techniczny szabli wz.1937 i napewno to nie była z resora ;-)
Wg Kwaśniewicza cytuję :
"głownie wytwarzano ze stali sprężynowej z huty Baildon"
Więc wszystko jasne.
Żelazo ciągnie męża ku sobie
Ja zrobiłem już jedną szabelke ze zbrojeniówki. Była to partia, która dała się "zahartowac". W rękach po wygięciu wracała ładnie do wcześniejszego kształtu, ale jak z całej siły walnąłem w drzewo pod złym kątem, to mi ją w tym miejcu po prostu zgięło. Osobiście nie polecam zbrojeniówki.
Zbrojeniówka co najwyżej do oprawy.
Zbrojeniówka co najwyżej do oprawy.
-
szekspir
Panowie to tylko dyskusja i oczywiście sprzedaż i zadowolenie właściciela----...w ogóle nie bięrzcie mojej opini pod znaczenie ...serdecznie mi to zwisa i nie twierdze że moja opinia jest jakąś wielce miarodajną...życze zadowolenia i udanych realizacji..dotychczas z moich nie miałem reklamacji -serdecznie pozdrawiamPoprostu podzieliełem sie swoją opinią-"mieczownicy"