Strona 1 z 2

śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 13:04
autor: undead86
głupi problem, ale problem.
z racji tego że pracuje jako pomocnik ślusarza/spawacz i robie po 10-12 godzin śniadanie to albo dobry start dnia albo męka do fajrantu.
z jakich prostych składników (bo żaden ze mnie szef kuchni) zrobić bombę kaloryczną, albo dobre wartościowe śniadanie?
wstaje o 4 rano więc za dużo czasu z rana też nie mam :P

pozdrawiam !

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 13:48
autor: Tomek824
Smalec jajka :P

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 13:52
autor: habeer
woda z miodem na start i na śniadanie jajecznica na boczku albo kiełbasa na gorąco.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 14:51
autor: Jacenty
To, że zrobisz bombę kaloryczną to nie znaczy, że dłużej będziesz chodził najedzony. Wszystko kwestia tego jaką masz przemianę materii oraz jakich produktów użyjesz do zmajstrowania posiłku. Również sam posiłek powinien być zbilansowany w taki sposób aby dostarczyć praktycznie wszystkich składników jednym rzutem. Głód jest złudzeniem pustego żołądka co w praktyce wygląda inaczej. Czując głód organizm informuje nas o fakcie braku składników odżywczych we krwi, a nie w żołądku. Podstawa prawidłowo zbilansowanego posiłku to węglowodany złożone, które nie podnoszą poziomu insuliny w krótkim czasie co przekłada się na dobre samopoczucie przez co najmniej kilka godzin. Rzuty insulinowe powodują odczuwanie głodu praktycznie już pół godziny po spożytym posiłku. Sam posiłek główny to dłuższy temat, jednak ważne są przekąski między posiłkami, dzięki którym będziesz miał siłę w godzinach pracy, a przy okazji dostarczysz niezbędnych składników. Moim ulubionym przekanszaczem są morele suszone, a ich indeks glikemiczny to bodajże 40. Czym indeks niższy tym posiłek wolniej zostaje rozłożony na cukry proste i tym dłużej powoduje sytość, nie powodując tycia. Dla zainteresowanych dodam, że nie tyjemy od posiłków tłustych ponieważ organizm ludzi nie posiada enzymów zamieniających tłuszcz w tłuszcz. Tyjemy od węglowodanów prostych, czyli oczyszczonych, powodujących nagłe skoki insuliny. Insulina jest nośnikiem między innymi tłuszczy. Więc spożywając węglowodany proste z tłustym jedzonkiem fundujemy sobie zapas kaloryczny w postaci tkanki tłuszczowej. Rozwinięcie zagadnień można znaleźć w necie.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 15:05
autor: Dante95
Ja Ci polecam płatki owsiane z suszonym ananasem, bananem, żurawiną i orzechami jakie lubisz. Ja jeszcze dodaje łyżkę miodu i kakao :) I przez cały dzień trzeba pamiętać żeby pić wodę co jakiś czas najlepiej w małych ilościach. :) Dla mnie nie ma nic lepszego żeby nie być głodnym za chwilę :)

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 15:14
autor: Jacenty
Zestawienie eleganckie, a picie wody jak wspomniałeś to podstawa. Składniki, które podałeś świetnie odkwaszają dzięki czemu nie męczymy się, a zawarta duża ilość błonnika rozciąga w czasie rozkładanie posiłku. Jedyna uwaga to brak podstawowego składnika jakim jest białko, a zapotrzebowanie dzienne to od 1 do 1,5 grama na kilogram wagi ciała, o ile nie jesteśmy trenującymi sportowcami. Białko jest absolutnie niezbędne ponieważ wszystkie aminokwasy endo i egzogenne odpowiadają za zdecydowaną większość zachodzących w organizmie procesów, a każdy wie, że liczy się je w tysiącach.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 17:05
autor: Bodar
Pasza paszą ale przed jej wciąganiem codziennie na pusty żoładuś łyżka octu jabłkowego rozcieńczony w 1/2 szklance przegotowanej letniej H2O.
Idealny środek na odkwaszenie organizmu.
Przed snem 150 mg kwasu acetylosalicylowego , czyli 1/2 popularnej polopiryny, która to jest niczym innym jak kondensat soku z brzozy. Systematyczne zażywanie k.a. zmniejsza prawdopodobieństwo zapaści na nowotwory.
Ocet własnej roboty z własnych (mogą być z kradzionych), niemytych, wydrylowanych jabłek, z marketowych nic nie wyjdzie ponieważ cała biologia na skórce ist det.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 17:57
autor: Jacenty
Ocet jabłkowy, piękna sprawa. Od kilku lat psuję jabłuszka aby w efekcie końcowym uzyskać wspomniany preparat. Darku z tym kwasem acetylosalicylowym byłbym ostrożny. Wystarczy trochę poczytać by wiedzieć w czym problem. W razie nie daj boże wypadku, ciężko zatamować krwawienie, a i błona śluzowa żołądka dostaje w tyłek.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 18:10
autor: Fafnir
Damian dobrze gadasz z tą owsianką. :) Ja jeszcze sypię trochę białka w proszku i staram się dawać więcej orzechów, żeby białka i tłuszcze z tą masą węglowodanów przynajmniej trochę zrównoważyć.

Nieumarły, ile masz przerw w pracy? Idealnie najlepiej jeść co 2,5-3,5 godziny i to tak żeby być sytym, a nie pełnym. Przygotuj jakiś gar kurczaka z warzywami (czy co tam lubisz :) ) na kilka dni, zjedz trochę na każdej przerwie i nie będzie problemów z brakiem energii.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 18:13
autor: Jacenty
Jakie białeczko dorzucasz? Osobiście daję wpc ostrowia lub wcinam jajecznicę z dodatkami. :)

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 18:17
autor: habeer
Jacek-Sz - jestem pod wrażeniem wiedzy, chwilę biochemią mi zaleciało :). Na tyle klarownie rozwinąłeś temat, że za bardzo nie ma co dodawać. Warto pamiętać, żeby w ciągu dnia, jak złapie głód nie przegryzać słodyczami, bo po 20-30 minutach głód powraca i to mocno spotęgowany, poza tym nie ma co przeciążać trzustki. To samo się tyczy słodkich napojów.
Jedynie małe sprostowanie dotyczące tycia i tłuszczów. w dużym uproszczeniu tłuszcze w organizmie przechodzą przez proces beta-oksydacji, co powoduje ich pocięcie na dwuwęglowe pochodne które to są następnie spalane w cyklu Krebsa do energii i dwutlenku węgla. Natomiast tłuszcz tworzy się przy udziale syntazy kwasów tłuszczowych właśnie z dwuwęglowych prekursorów. Nie ma większego znaczenia skąd się te prekursory biorą. Jak organizm potrzebuje syntezować tłuszcz to nawet z sałaty go sobie zrobi. Aby nie mieć problemów z nadwagą ważne jest aby cykl Krebsa był mocno aktywny, czyli musi być zapotrzebowanie na energię. Zatem nawet duży posiłek, a potem wysiłek i wszystko powinno grać. Pomijam uwarunkowania genetyczne, bo na to nie mamy wpływu. To chyba tyle w telegraficznym skrócie:). Mój biochemik ze szkoły by mnie zrypał za takie skróty, ale szczęśliwie tego forum on nie czyta.

Bobodar - patent z octem jabłkowym jest świetny, bo oprócz odkwaszania organizmu przyczynia się do szybszego chudnięcia (testowane u mnie w domu na żonie :) przeżyła i ma się całkiem nieźle).

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 18:54
autor: Fafnir
Jacek-Sz pisze:Jakie białeczko dorzucasz? Osobiście daję wpc ostrowia lub wcinam jajecznicę z dodatkami. :)
Zamówiłem ostatnio serwatkowe od BulkPowders, ale jak znajdę tańsze to kupię co innego. Czytałem, że między białkami w proszku nie ma wyraźnej różnicy, wystarczy że mają złożone aminokwasy.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 19:01
autor: Jacenty
Najlepsze jak dla mnie jest biało serwatkowe, a najgorsze kazeinowe, z którego przyswajalnością mam spory problem. Jednym słowem zaklejam się tym diabelstwem od środka, a serwatkowe przyswajam jak wodę i schaby rosną jak na drożdżach. :mrgreen: Również albumina z jaj kurzych piękna sprawa jednak trochę to drogie by tego typu paszę stosować do standardowego tuczu własnego mięcha. :lol:
Również BCAA źle działa na moje samopoczucie więc póki co serwatkowe najlepsze.

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 19:11
autor: undead86
tylko, żeby temat nie zszedł na budowanie masy pod siłownie ;) tu chodzi o pożywne śniadanie dla robola potrzebne do pracy fizycznej i przeżycia do przerwy śniadaniowej ;)

Re: śniadanie mistrzów

: 30 paź 2016, 19:23
autor: Jacenty
Dobra. Jeszcze drobna sugestia. Jeżeli masz ochotę nawet na głodzie mieć sporo energii, a nie masz czasu na zjedzenie posiłku to polecam z własnego doświadczenia olej kokosowy, którego pół łyżeczki da ci moc na minimum dwie do trzech godzin. Olej nierektyfikowany. Te bezzapachowe nadają się do smarowania buciorów. Poczytaj, w necie sporo informacji znajdziesz na temat tego dobroczynnego specyfiku. Jeżeli masz ochotę jeść gówniano lub nie masz pomysłu na zbilansowany posiłek to do każdego z posiłków zjedz pół łyżeczki pyłku pszczelego, a nawet lipne jedzonko nabiera cech pełnowartościowego. Testowane od lat na własnym tyłku. Po pyłku również masz kilkugodzinny przypływ pozytywnej energii.