Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
No to piję kawkę, wrąbie trochę ciasteczek i walę do kuźni
A Wy co robicie?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
A byłbym zapomniał.
Jak zabezpieczyć talerz perkusyjny przed dalszym pękaniem ( wiem najlepiej nie używać
)
Nawiercić otwór na końcu pęknięcia, czy może lepiej zeszlifować kawałek po łuku?
Jak zabezpieczyć talerz perkusyjny przed dalszym pękaniem ( wiem najlepiej nie używać
Nawiercić otwór na końcu pęknięcia, czy może lepiej zeszlifować kawałek po łuku?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Czekam na efekty z kuźni.
Z talerzem - nie mam pojęcia.
Z talerzem - nie mam pojęcia.
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Nawierciłem otworek, najbardziej estetyczne i chyba sensowne rozwiązanie.Saduria pisze:Czekam na efekty z kuźni.
Z talerzem - nie mam pojęcia.
No i pokułem trochę, jak nie popsuję i skończę to pokażę.
A i mam Mirka na linii, dałem mu twój numer telefonu, wystawiają się z Bananem na zlocie
Chętnie bym się z Nimi spotkał, ale ani termin ani czas ani kasa w tym momencie nie są po mojej stronie
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Moje dziewczyny opadły z sił.
Dobranoc
Dobranoc
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Chciałam jechać, ale już wiem, że na zlocie nie będę. Z numerem OK. I tak za chwilę wypływam i będę poza zasięgiem....
Uruchomiłam stary dziadkowy zegar stojący. Od dwudziestu lat nie chodził. Właśnie wybił 10-tą, muszę znowu przywyknąć do tego dzwięku, bo będzie mnie budził...
Uruchomiłam stary dziadkowy zegar stojący. Od dwudziestu lat nie chodził. Właśnie wybił 10-tą, muszę znowu przywyknąć do tego dzwięku, bo będzie mnie budził...
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Dziś w Zbąszyniu na festynie " Biesiada Koźlarska" bardzo miło spędziłem czas z Marianem Kwaśnym. Pokuliśmy trochę podkówek, listków i innych dupereli. Zabawa przednia z użyciem miecha kowalskiego
Zdjęcia zrobione już na fajrant, bo nie było czas w trakcie roboty
Pozdrawiam 
Zdjęcia zrobione już na fajrant, bo nie było czas w trakcie roboty
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
No cudownie chłopaki, ale sie obśmiałam 
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Marcin i Marianna ? 
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Takie dwa miechy udało mi się dzisiaj uratować od ognia. Koszt to 5 dych na flaszkę, czas i paliwo poświęcone na dojazd, ale nie żałuję
Pojadą w prezencie do kuźni w Oliwie czekają teraz w garażu na przyjazd Lecha
Pojadą w prezencie do kuźni w Oliwie czekają teraz w garażu na przyjazd Lecha
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Ostatnio zmieniony 21 paź 2018, 15:55 przez leonzlasu, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Gdybym wcześniej wiedział że cię takie coś interesujegraffic pisze:sam bym je przygarnął
Tak przy okazji to one nie nadają się do użytku, mogą stanowić wzór do wykonania repliki, no może jakaś renowacja, ale ciężko powiedzieć ile elementow po rozmontowaniu można by użyć jeszcze raz
Trafią w dobre ręce, powiększą kolekcję Muzeum Gdańska.
Re: Forumowa posucha, czyli nic się nie dzieje...
Oby jak najwięcej takich zabytków udawało nam się ocalić od zapomnienia
Leon tak trzymaj, ściskam Tobie mocno prawą górną kończynę.
W przyszłym tygodniu jadę uratować dużą starą wiertarkę kowalską i jakieś graty, gość po zmarłym teściu robi porządek, a ja ręcznej wiertarki w swoich zbiorach nie mam
Gdzie ja to poukładam
Jak coś kupuje po zmarłych kowalach staram się dopytać rodziny o historie ludzi i kuźni.
Kilka Duchów Kowali już po moim warsztacie się snuje i nawet coś czasem pomogą lub podpowiedzą
Leon tak trzymaj, ściskam Tobie mocno prawą górną kończynę.
W przyszłym tygodniu jadę uratować dużą starą wiertarkę kowalską i jakieś graty, gość po zmarłym teściu robi porządek, a ja ręcznej wiertarki w swoich zbiorach nie mam
Gdzie ja to poukładam
Jak coś kupuje po zmarłych kowalach staram się dopytać rodziny o historie ludzi i kuźni.
Kilka Duchów Kowali już po moim warsztacie się snuje i nawet coś czasem pomogą lub podpowiedzą
Postęp polega na tym, że na wszystko potrzeba coraz mniej czasu, a coraz więcej pieniędzy.
Francis Albert Sinatra