Jacek-Sz - jestem pod wrażeniem wiedzy, chwilę biochemią mi zaleciało

. Na tyle klarownie rozwinąłeś temat, że za bardzo nie ma co dodawać. Warto pamiętać, żeby w ciągu dnia, jak złapie głód nie przegryzać słodyczami, bo po 20-30 minutach głód powraca i to mocno spotęgowany, poza tym nie ma co przeciążać trzustki. To samo się tyczy słodkich napojów.
Jedynie małe sprostowanie dotyczące tycia i tłuszczów. w dużym uproszczeniu tłuszcze w organizmie przechodzą przez proces beta-oksydacji, co powoduje ich pocięcie na dwuwęglowe pochodne które to są następnie spalane w cyklu Krebsa do energii i dwutlenku węgla. Natomiast tłuszcz tworzy się przy udziale syntazy kwasów tłuszczowych właśnie z dwuwęglowych prekursorów. Nie ma większego znaczenia skąd się te prekursory biorą. Jak organizm potrzebuje syntezować tłuszcz to nawet z sałaty go sobie zrobi. Aby nie mieć problemów z nadwagą ważne jest aby cykl Krebsa był mocno aktywny, czyli musi być zapotrzebowanie na energię. Zatem nawet duży posiłek, a potem wysiłek i wszystko powinno grać. Pomijam uwarunkowania genetyczne, bo na to nie mamy wpływu. To chyba tyle w telegraficznym skrócie:). Mój biochemik ze szkoły by mnie zrypał za takie skróty, ale szczęśliwie tego forum on nie czyta.
Bobodar - patent z octem jabłkowym jest świetny, bo oprócz odkwaszania organizmu przyczynia się do szybszego chudnięcia (testowane u mnie w domu na żonie

przeżyła i ma się całkiem nieźle).