Pierwszym tematem było oczywiście kowadło, zrezygnowałem z planu przerabiania mojego kloca stali konstrukcyjnej ze złomu. Trzeba było tylko dospawać kątowniki by było jak je przymocować (pierwsze moje spotkanie ze spawarką, na dodatek archaiczną ruską tranzystorową maszyna po moim Dziadku). Jako, że mieszkam we Wrocławiu w celu maksymalnego wygłuszenia kowadła zdecydowałem się na piaskowy pieniek.
Pieniek skręciłem i skleiłem z kantówek z promocji OBI chyba 45mm. Co kilka łopat piasku ubijałem dużym 5kg młotkiem. Po dosypaniu i ubiciu odpowiedniej ilości piasku ułożyłem docięte na wymiar deseczki o grubości ok 35mm następnie przykręciłem do nich kowadło i dosypałem jeszcze 2-3cm piasku. Bitnia "kowadła" za radą wieku kolegów z FK na wysokości jajec