Kuźnia "Maliniak"
: 07 maja 2017, 21:06
Długo się zabierałem żeby zacząć działać aktywnie na tym forum, głównie było to spowodowane brakiem osiągnięć jeśli chodzi o kowalstwo, ale ponieważ stopień zaawansowania w pracach nad moją własną kuźnią jest coraz wyższy uznałem że warto było by się czymś pochwalić i popytać o rady.
Ogólnie to niespecjalnie wiem jak się zabrać za wątek mojej kuźni więc zacznę od początku.
Pierwsze moje kowalskie próby ( przyznaje że nie było zbyt ich wiele), przeprowadziłem na palenisku wykonanym z beczki i cegieł. Za paliwo posłużył mi węgiel drzewny z biedronki w kosmicznych ilościach oraz koks cudem nabyty w okresie lata (mieszkam na północnym Mazowszu). Duże zapotrzebowanie było prawdopodobnie spowodowane użyciem dużej warsztatowej sprężarki jako źródła powietrza do paleniska. Za kowadło posłużyła przedwojenna szyna wyciągnięta najprawdopodobniej z jakiegoś nadproża. Jedyne co wyszło jako tako z tych moich prób są takie koślawe szczypce. Ogólnie wraz z końcem lata skończył się nadmiar wolnego czasu i na zimę pozostało tylko przeglądanie filmików na youtube i przeszukiwanie nielicznych ofert z mojej okolicy jeśli chodzi o sprzęt.
Jednak tej wiosny sytuacja się odmieniła i zacząłem dysponować dużymi ilościami czasu, ponadto udało mi się znaleźć kowadło na sprzedaż, niecałe 50km od mojego miejsca zamieszkania. Kowadło waży podobno 150kg i udało mi się je nabyć za 900 zł. Szczęśliwym trafem na moim gospodarstwie znalazł się ścięty przed dwoma laty pień jaworu, który podobno jest idealny na pieniek pod kowadło i po wieczorze spędzonym z piłą spalinową udało mi się wyciąć równy pieniek na podstawę pod kowadło. Zakup kowadła nadał moim kowalskim przygotowaniom nowe tempo, i moje myśli zaczęły krążyć wokół porządnego paleniska. Pomysł żeby kupic gotowe palenisko od razu odrzuciłem, znalezienie kowadła w dobrej cenie (przynajmniej mam nadzieje że cena była dobra) zajęło mi pół roku i raczej nie chciałem wydawać pieniędzy na coś co mogę zrobić samemu.
Tak się składa że na gospodarstwie mam całkiem nieźle urządzony warsztat, spawarki, migomat, szlifierka stołowa do cięc ia oraz imponujących rozmiarów kupę najróżniejszego złomu, więc nad wykonaniem paleniska nie myślałem długo. Zaczerpnąwszy wiedzy z tego forum oraz „internetów” zabrałem się do roboty. Od razu zaznaczam że jeśli chodzi o spawanie to był absolutnie mój debiut .
Pracę zacząłem od kotlink i paleniska, wykonałem ją z blachy 8mm. Jeśli chodzi o spostrzeżenia nowicjusza, to cięcie czegokolwiek szilfierką kątową tak aby było równo wymaga niesamowitej wprawy której niestety mi brakowało i nadal brakuje. Niemniej jednak kotlinka powstała i jedyne co mi w niej przeszkadza to otwór wypalony spawarką, gdybym miał to robić jeszcze raz spróbowałbym to zrobić kątówką. Nie mogę powiedzieć że reszta paleniska poszła jakoś specjalnie łatwo, ale koniec końców palenisko jest i jestem naprawdę z niego dumny. Jedyne do czego mam wątpliwości to jego wysokość ale skrócić nóżki to żaden problem a ja jestem całkiem wysokim człowiekiem (ponad 1,9m). Porobię trochę na nim i się zobaczy czy będą potrzebne poprawki.
Następnym problemem jeśli chodzi o palenisko było zdobycie dmuchawy, co prawda wraz z kowadłem udało mi się nabyć dmuchawę ale niestety nie nadawało się ona do użytku. Po kilku wycieczkach na okoliczną giełdę i złomowiska zamówiłem po prostu dmuchawę do pieca CO polecaną w którymś z wątków na forum. Powinna przyjść w poniedziałek.
Kolejnym etapem zdobywania sprzętu było nabycie imadła kowalskiego, zwykłe imadła warsztatowe mam więc imadło kowalskie nie było strasznym priorytetem, ale uznałem że będzie ono przydatne nawet w warsztacie. Po zaskakująco krótkich poszukiwaniach w internecie i wizycie na lokalnej giełdzie samochodowej, (lwią jej część zajmują stragany ze starociami) udało mi się nabyć takie imadło całkiem sporych rozmiarów za jedyne 300 zł. W planach jest wykonanie do niego ładnego stojaczka który mógłbym przykręcić do podłogi. No i właśnie skoro o podłodze mowa czas był najwyższy by zabrać się za przygotowanie miejsca na moją małą kuźnię. Niestety wcześniej wspomniany warsztat nie wchodził w rachubę, więc zacząłem szukać innego rozwiązania. Ostatecznie stanęło na zagospodarowaniu małego zakątka między warsztatem a budynkiem inwentarskim. Korzystając z faktu że w majówkę pogoda była nie najgorsza zabrałem się za wylewanie posadzki. Całość ma wymiary 3mX4m, niewiele ale planuję w ścianie po lewo wybić drzwi z przejściem do warsztatu i tam postawić wszelakie urządzenia elektryczne. Kuźnię planuję zadaszyć i dostawić jakąś ściankę z prawej strony tak żeby tylko front został otwarty. No i oczywiście pozbyć się tego wlotu powietrza na ścianie. I to by było na wszystko, ale regularne przeglądanie ogłoszeń w internecie przynosi rezultaty i zaledwie wczoraj udało mi się nabyć taka o to praskę balansową za 300 zł. Sama praska potrzebowała sporej dawki WD40 i smaru żeby ruszyć, dodatkowo wygląda na to że brakuje jednego obciążnika ale uznałem że za takie pieniądze warto. Jeśli ktoś potrafi powiedzieć coś o tym model to bardzo proszę, nie udało mi się niestety znaleźć żadnych oznaczeń. Czas zakończyć ten post, mam nadzieje że nie jest zbyt dziwny. Będę się starał wrzucać relacje z postępów prac nad moją kuźnią i mam nadzieję że niedługo także z prac nad moim kowalstwem.
Ogólnie to niespecjalnie wiem jak się zabrać za wątek mojej kuźni więc zacznę od początku.
Pierwsze moje kowalskie próby ( przyznaje że nie było zbyt ich wiele), przeprowadziłem na palenisku wykonanym z beczki i cegieł. Za paliwo posłużył mi węgiel drzewny z biedronki w kosmicznych ilościach oraz koks cudem nabyty w okresie lata (mieszkam na północnym Mazowszu). Duże zapotrzebowanie było prawdopodobnie spowodowane użyciem dużej warsztatowej sprężarki jako źródła powietrza do paleniska. Za kowadło posłużyła przedwojenna szyna wyciągnięta najprawdopodobniej z jakiegoś nadproża. Jedyne co wyszło jako tako z tych moich prób są takie koślawe szczypce. Ogólnie wraz z końcem lata skończył się nadmiar wolnego czasu i na zimę pozostało tylko przeglądanie filmików na youtube i przeszukiwanie nielicznych ofert z mojej okolicy jeśli chodzi o sprzęt.
Jednak tej wiosny sytuacja się odmieniła i zacząłem dysponować dużymi ilościami czasu, ponadto udało mi się znaleźć kowadło na sprzedaż, niecałe 50km od mojego miejsca zamieszkania. Kowadło waży podobno 150kg i udało mi się je nabyć za 900 zł. Szczęśliwym trafem na moim gospodarstwie znalazł się ścięty przed dwoma laty pień jaworu, który podobno jest idealny na pieniek pod kowadło i po wieczorze spędzonym z piłą spalinową udało mi się wyciąć równy pieniek na podstawę pod kowadło. Zakup kowadła nadał moim kowalskim przygotowaniom nowe tempo, i moje myśli zaczęły krążyć wokół porządnego paleniska. Pomysł żeby kupic gotowe palenisko od razu odrzuciłem, znalezienie kowadła w dobrej cenie (przynajmniej mam nadzieje że cena była dobra) zajęło mi pół roku i raczej nie chciałem wydawać pieniędzy na coś co mogę zrobić samemu.
Tak się składa że na gospodarstwie mam całkiem nieźle urządzony warsztat, spawarki, migomat, szlifierka stołowa do cięc ia oraz imponujących rozmiarów kupę najróżniejszego złomu, więc nad wykonaniem paleniska nie myślałem długo. Zaczerpnąwszy wiedzy z tego forum oraz „internetów” zabrałem się do roboty. Od razu zaznaczam że jeśli chodzi o spawanie to był absolutnie mój debiut .
Pracę zacząłem od kotlink i paleniska, wykonałem ją z blachy 8mm. Jeśli chodzi o spostrzeżenia nowicjusza, to cięcie czegokolwiek szilfierką kątową tak aby było równo wymaga niesamowitej wprawy której niestety mi brakowało i nadal brakuje. Niemniej jednak kotlinka powstała i jedyne co mi w niej przeszkadza to otwór wypalony spawarką, gdybym miał to robić jeszcze raz spróbowałbym to zrobić kątówką. Nie mogę powiedzieć że reszta paleniska poszła jakoś specjalnie łatwo, ale koniec końców palenisko jest i jestem naprawdę z niego dumny. Jedyne do czego mam wątpliwości to jego wysokość ale skrócić nóżki to żaden problem a ja jestem całkiem wysokim człowiekiem (ponad 1,9m). Porobię trochę na nim i się zobaczy czy będą potrzebne poprawki.
Następnym problemem jeśli chodzi o palenisko było zdobycie dmuchawy, co prawda wraz z kowadłem udało mi się nabyć dmuchawę ale niestety nie nadawało się ona do użytku. Po kilku wycieczkach na okoliczną giełdę i złomowiska zamówiłem po prostu dmuchawę do pieca CO polecaną w którymś z wątków na forum. Powinna przyjść w poniedziałek.
Kolejnym etapem zdobywania sprzętu było nabycie imadła kowalskiego, zwykłe imadła warsztatowe mam więc imadło kowalskie nie było strasznym priorytetem, ale uznałem że będzie ono przydatne nawet w warsztacie. Po zaskakująco krótkich poszukiwaniach w internecie i wizycie na lokalnej giełdzie samochodowej, (lwią jej część zajmują stragany ze starociami) udało mi się nabyć takie imadło całkiem sporych rozmiarów za jedyne 300 zł. W planach jest wykonanie do niego ładnego stojaczka który mógłbym przykręcić do podłogi. No i właśnie skoro o podłodze mowa czas był najwyższy by zabrać się za przygotowanie miejsca na moją małą kuźnię. Niestety wcześniej wspomniany warsztat nie wchodził w rachubę, więc zacząłem szukać innego rozwiązania. Ostatecznie stanęło na zagospodarowaniu małego zakątka między warsztatem a budynkiem inwentarskim. Korzystając z faktu że w majówkę pogoda była nie najgorsza zabrałem się za wylewanie posadzki. Całość ma wymiary 3mX4m, niewiele ale planuję w ścianie po lewo wybić drzwi z przejściem do warsztatu i tam postawić wszelakie urządzenia elektryczne. Kuźnię planuję zadaszyć i dostawić jakąś ściankę z prawej strony tak żeby tylko front został otwarty. No i oczywiście pozbyć się tego wlotu powietrza na ścianie. I to by było na wszystko, ale regularne przeglądanie ogłoszeń w internecie przynosi rezultaty i zaledwie wczoraj udało mi się nabyć taka o to praskę balansową za 300 zł. Sama praska potrzebowała sporej dawki WD40 i smaru żeby ruszyć, dodatkowo wygląda na to że brakuje jednego obciążnika ale uznałem że za takie pieniądze warto. Jeśli ktoś potrafi powiedzieć coś o tym model to bardzo proszę, nie udało mi się niestety znaleźć żadnych oznaczeń. Czas zakończyć ten post, mam nadzieje że nie jest zbyt dziwny. Będę się starał wrzucać relacje z postępów prac nad moją kuźnią i mam nadzieję że niedługo także z prac nad moim kowalstwem.