czy mam coś z głową?
: 24 wrz 2019, 10:09
Cześć,
W przywitalni powiedziałem dzień dobry. I oto mój pierwszy wpis.
Nie mam pojęcia o kowalstwie. Ale jednak będę musiał nim zostać. Chyba, że mnie naprostujecie i powiecie: "z czym do ludu chłopie, daj se spokój". Wiem, nie jestem do końca normalny. Właśnie kupuję pałac. Projekt życiowy raczej. Do roboty jest wszystko. Koncepcja jest taka, że to co się da robić samemu i warto robić samemu, będę robił samemu. Prace stolarskie, infrastrukturalne (elektryka, woda itd) czy dekarskie, parkieciarskie, nie przerażają mnie, nastolatkiem nie jestem i sporo w życiu hobbistycznie robiłem jako majster-amator.
Problemem jednak zostaje kowalstwo. Chodzi o to, że pałac stawia wymagania. Nie ma tutaj drogi na skróty. Nie ma żadnych pseudo płotów z pustych profili albo castoramowych rozwiązań. Mało tego, nawet gdybym miał te 300tys na kowala, to i tak bałbym się że niekoniecznie to musi wyjść dobrze. Tak już mam, że mało co mi się podoba. Jeżdżę i obserwuję klinkierowe płoty i te drogie ogrodzenia. 95% nie wygląda ładnie. Ale to nie jest kwestia roboty kowalskiej tylko projektów i ludzi: robią COŚ bo trzeba COŚ zrobić. Ale fakt, to jest sprawa dobrego projektu i kontroli czy tak miało być, już na wczesnym etapie.
Chodzi o to, że do ogrodzenia jest około 400m. Do tego dwie bramy, jedna reprezentacyjna. Mało tego, niektóre kraty w oknach są do uzupełnienia, pewnie schody na niektórych kondygnacjach będzie trzeba wykuć, balustrady. Masa masa innych prac.
Zlecenie tego na zewnątrz jest niewyobrażalne i wykluczone. Chyba że znajdzie się ktoś tutaj, kto chciałby popracować pro bono lub pokazać, prowadzić za rękę, jak pewne rzeczy wykonać. Rozważałbym nawet zatrudnienie kowala na jakiś czas.
Przede wszystkim nie musi być robione wszystko na raz. Zakładam pracę na kilka lub wiele lat. Fajnie byłoby mieć tę bramę i i chociaż kilkadziesiąt metrów płota.
Nie jest tak, że jestem teraz zgrzany na kowalstwo. Owszem, bardzo to interesujące i chciałbym spróbować. Ale przede wszystkim - nie ma opcji, prace w tej materii będą konieczne. Nie jest tak, że już teraz zaraz muszę coś robić, bo są ważniejsze sprawy. Może na wiosnę zacząłbym coś w praktyce robić. Jednak już teraz zbieram informacje, szacuję koszty warsztatu.
Problem w tym, że jestem trochę estetą i nie chcę byle czego. Oto przykład moich inspiracji i marzeń
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... JcTvB1ftjM:
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... 7dVhjtXt7M:
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... 7vcSbvcbqM:
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... EJOyv8Y1DM:
https://www.google.com/search?biw=2754& ... daMj9pnQnM:
https://www.google.com/search?biw=2754& ... Iq6En99qBM:
I teraz pytanie. Czy to jest tak jak z malowaniem obrazów, że osiągnięcie tych arcydzieł jest niemożliwe od startu? Trzeba uczyć się wiele wiele lat i całe życie? Czy wystarczy pokonać alfabet i faktycznie przebrnąć/opanować warsztat i potem wkładając wiele uporu i pracy, podobne efekty mógłbym uzyskać? Gwoli formalności: zdaję sobie doskonale sprawę, że doświadczony kowal, który to robi całe życie zrobi to dużo lepiej, sprawniej itd. Wiem to. Ale chodzi o to, czy nawet upraszczając pewne elementy, nie wykonując ich perfekcyjnie, czy projekt tego nie wybaczy? Bo dobrze dla mnie nie znaczy prosto pod sznurek, jeśli jest dobry projekt to sam fakt, że pojawi się nitowanie, nieregularne ślady młotka, może dać urokliwy efekt.
Naprowadźcie mnie, bo może faktycznie mam coś z głową?
Pozdrawiam
W przywitalni powiedziałem dzień dobry. I oto mój pierwszy wpis.
Nie mam pojęcia o kowalstwie. Ale jednak będę musiał nim zostać. Chyba, że mnie naprostujecie i powiecie: "z czym do ludu chłopie, daj se spokój". Wiem, nie jestem do końca normalny. Właśnie kupuję pałac. Projekt życiowy raczej. Do roboty jest wszystko. Koncepcja jest taka, że to co się da robić samemu i warto robić samemu, będę robił samemu. Prace stolarskie, infrastrukturalne (elektryka, woda itd) czy dekarskie, parkieciarskie, nie przerażają mnie, nastolatkiem nie jestem i sporo w życiu hobbistycznie robiłem jako majster-amator.
Problemem jednak zostaje kowalstwo. Chodzi o to, że pałac stawia wymagania. Nie ma tutaj drogi na skróty. Nie ma żadnych pseudo płotów z pustych profili albo castoramowych rozwiązań. Mało tego, nawet gdybym miał te 300tys na kowala, to i tak bałbym się że niekoniecznie to musi wyjść dobrze. Tak już mam, że mało co mi się podoba. Jeżdżę i obserwuję klinkierowe płoty i te drogie ogrodzenia. 95% nie wygląda ładnie. Ale to nie jest kwestia roboty kowalskiej tylko projektów i ludzi: robią COŚ bo trzeba COŚ zrobić. Ale fakt, to jest sprawa dobrego projektu i kontroli czy tak miało być, już na wczesnym etapie.
Chodzi o to, że do ogrodzenia jest około 400m. Do tego dwie bramy, jedna reprezentacyjna. Mało tego, niektóre kraty w oknach są do uzupełnienia, pewnie schody na niektórych kondygnacjach będzie trzeba wykuć, balustrady. Masa masa innych prac.
Zlecenie tego na zewnątrz jest niewyobrażalne i wykluczone. Chyba że znajdzie się ktoś tutaj, kto chciałby popracować pro bono lub pokazać, prowadzić za rękę, jak pewne rzeczy wykonać. Rozważałbym nawet zatrudnienie kowala na jakiś czas.
Przede wszystkim nie musi być robione wszystko na raz. Zakładam pracę na kilka lub wiele lat. Fajnie byłoby mieć tę bramę i i chociaż kilkadziesiąt metrów płota.
Nie jest tak, że jestem teraz zgrzany na kowalstwo. Owszem, bardzo to interesujące i chciałbym spróbować. Ale przede wszystkim - nie ma opcji, prace w tej materii będą konieczne. Nie jest tak, że już teraz zaraz muszę coś robić, bo są ważniejsze sprawy. Może na wiosnę zacząłbym coś w praktyce robić. Jednak już teraz zbieram informacje, szacuję koszty warsztatu.
Problem w tym, że jestem trochę estetą i nie chcę byle czego. Oto przykład moich inspiracji i marzeń
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... JcTvB1ftjM:
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... 7dVhjtXt7M:
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... 7vcSbvcbqM:
https://www.google.com/search?q=iron+ga ... EJOyv8Y1DM:
https://www.google.com/search?biw=2754& ... daMj9pnQnM:
https://www.google.com/search?biw=2754& ... Iq6En99qBM:
I teraz pytanie. Czy to jest tak jak z malowaniem obrazów, że osiągnięcie tych arcydzieł jest niemożliwe od startu? Trzeba uczyć się wiele wiele lat i całe życie? Czy wystarczy pokonać alfabet i faktycznie przebrnąć/opanować warsztat i potem wkładając wiele uporu i pracy, podobne efekty mógłbym uzyskać? Gwoli formalności: zdaję sobie doskonale sprawę, że doświadczony kowal, który to robi całe życie zrobi to dużo lepiej, sprawniej itd. Wiem to. Ale chodzi o to, czy nawet upraszczając pewne elementy, nie wykonując ich perfekcyjnie, czy projekt tego nie wybaczy? Bo dobrze dla mnie nie znaczy prosto pod sznurek, jeśli jest dobry projekt to sam fakt, że pojawi się nitowanie, nieregularne ślady młotka, może dać urokliwy efekt.
Naprowadźcie mnie, bo może faktycznie mam coś z głową?
Pozdrawiam