Link do fotek
Nie było tak źle, jak się spodziewałem, powiedziałbym, że zrobienie samego przewężenia było w tym wszystkim najprostsze. Wyłożyłem się trochę na tym, co zwykle - rzeczy, które wydają mi się już wygładzone i wyrównane przy szlifie okazują się wcale takimi nie być
Czeka mnie jeszcze docięcie mankietu, który się w produkcji nieco zwichrował, i ponownie przeszlifowanie paru miejsc - przy polerce wyszły tam za duże ślady.
Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda mi się skończyć całość razem z palcami (łuskowymi).