operacja MS150 - 60 - 100

Moderatorzy: Nomad, Nikiel, BANAN, Marcin

Awatar użytkownika
harlem
Posty: 725
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:12
Lokalizacja: Mosina
Kontakt:

operacja MS150 - 60 - 100

Post autor: harlem » 24 lis 2009, 22:41

trochę wyprzedzam Salaputro, ale zabraliśmy się do procedury zwibroizolowania młotka. Kryptonim z tematu oznacza uniesienie młotka MS150 na wysokośc 60cm ponad szabotę i przesunięcie go na odległość około 100cm. Zbudowana została suwnico-kratownica, która jutro przejdzie testy obciążeniowe. Po tych egzaminach wykonamy powyższe działanie. Maciej pewnie opisze to jeszcze w sprytnym tutorialu. A z mojej strony poniższa fotka. A niby stoczniom źle sie powodzi :)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 24 lis 2009, 22:51

8-) profeska! ja chce zobaczyc jak na tym wynalazku dynda tem wielki mlot
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
Grzegorz K.
Administrator
Posty: 3604
Rejestracja: 29 sie 2009, 12:21
Lokalizacja: Ustka/Słupsk

Post autor: Grzegorz K. » 24 lis 2009, 23:08

Potęga.
Obrazek

ornatus
Posty: 200
Rejestracja: 08 lis 2009, 16:35
Lokalizacja: Koronowo
Kontakt:

Post autor: ornatus » 24 lis 2009, 23:39

ja mojego mr'a zwykłym paleciakiem przewiozłem i ustawiłem na fundamencie, ale to Wasze ustrojstwo budzi respekt :) Ile ten młot waży?
Jeśli chodzi o dźwigopodobne konstrukcje podpatrzyłem wasz dźwig którym wciągaliście balkonik i przedwczoraj taki na szybko zbudowałem. Sprawdził się dzis rewelacyjnie. Już nie pierwszy raz forum mnie oświeciło :)
pzdr

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 213
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 25 lis 2009, 12:29

Nie prościej by było wsiąść fadrome , i tak jak u mnie zresztą Maciej widział dźwignąć wyjąć kowadło i porobić co trzeba . Ale pomysł z suwnicą to jest rewelacyjny aczkolwiek jak się przyda tylko na 1 raz to trochu dużo roboty kosztujący ;-)

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 679
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 25 lis 2009, 22:02

Roboty dużo - ale suwniczka o dużej nośności przyda się w wielu innych przypadkach a tak poza tym to nie wiadomo czy całej operacji podnoszenia nie będzie trzeba powtórzyć...
Czas pokaże...
Tymczasem jutro testy wytrzymałościowe konstrukcji i samej wciągarki...

Awatar użytkownika
harlem
Posty: 725
Rejestracja: 28 sie 2009, 10:12
Lokalizacja: Mosina
Kontakt:

Post autor: harlem » 25 lis 2009, 22:03

Kujus, suwnica do działan wielkorotnych, zapewne będziemy tez twoje ursusiki targac w powietrze, jakby co :-D

Awatar użytkownika
Kujuś
Moderator
Posty: 213
Rejestracja: 28 sie 2009, 23:01
Lokalizacja: Bystrzyca Kłodzka/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Kujuś » 26 lis 2009, 17:19

To na traktorach sie spotykamy ja z 360 wy z suwnicą :P Ursusik to pryszcz przy młocie tylko 2700 waży ;-)

Awatar użytkownika
Maciej Bieniasz
Posty: 64
Rejestracja: 30 sie 2009, 08:53
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Maciej Bieniasz » 27 lis 2009, 16:28

Grzegorz K. pisze:Potęga.
Byłem, widziałem, potwierdzam.

pozdrawiam,
M.

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 679
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 27 lis 2009, 23:16

Ornatusie drogi - MR to pikuś ( nie mam tu na myśli wagi )
MS ma całkiem inną budowę i problem polega na wysokości podniesienia - gdyż trzeba go unieść powyżej szaboty - czyli na ok 60 cm powyżej podłogi i przesunąć o ok 130 cm w bok a dopiero wtedy jest możliwośc wyjęcia samej szaboty , która spoczywa w zagłębieniu fundamentu na głębokości ok 30 cm...to tyle celem wyjaśnienia trudności operacji...
Jeśli idzie o wagę - to sam korpus młota waży 3,2T a szabota bez poduszki i dolnego kowadła 1,2T.
Wracając do naszej konstrukcji - dziś przeszła test wytrzymałościowy pozytywnie, została obciążona masą 4,1T i zmierzone ugięcie belki wyniosło 1mm czyli praktycznie prawie nic...
Najbardziej niepewnym elementem całego układu była wciągarka co prawda 6-tonowa ale nigdy jeszcze nie dźwigała dużego ciężaru - a , że była sprzętem używanym - dlatego wymagałem jej sprawdzenia pod obciążeniem większym od nominalnego o ok 25%
Teraz należy konstrukcję przenieść nad młot i podnieść gada...
Co niebawem się stanie ...
8-)

Awatar użytkownika
Salaputro
Administrator
Posty: 679
Rejestracja: 01 wrz 2009, 02:42
Lokalizacja: Mosina k/Poznania
Kontakt:

Post autor: Salaputro » 06 gru 2009, 23:14

Jak już Harlem wcześniej napomknął w ostatnich dniach przeprowadziliśmy operację wymiany wibroizolacji pod naszym młotem MB 412 (czyli odpowiednik MS 150).
Młot jest posadowiony na zbrojonym fundamencie z betonu B 25 o objętości 8 m3 , wykonanym według dokumentacji DTR . W miejscu na szabotę jest wnęka w fundamencie o głębokości ok 30 cm, w której umieszczone są ciasno ułożone klocki sosnowe 15 cm wysokości (stoją pionowo – co jak się okazało było błędem, gdyż w takim układzie drewno przenosi drgania wzdłuż swych włókien nie tłumiąc ich wcale) Właściwa jest pozycja leżąca belek. Do tego na belki – a bezpośrednio pod stopę szaboty kładło się podkładkę z filcu młotowego o odpowiednio dobranej grubości. Dziś nie stosuje się już takiego systemu izolowania młotów. Małe młoty jak np. młot Pawła można postawić na specjalnej podkładce wibroizolacyjnej z poliuretanu, którą kupuje się najczęściej razem z nowym młotem. Większe młoty jak nasz wymagają już fundamentu i wibroizolatorów – no chyba, że sąsiedzi są daleko ;-) - to wtedy nie trzeba ....
Zanim przystąpiliśmy do operacji wymiany drewnianych klocków szukałem informacji na temat tłumienia drgań powodowanych przez młot.
Podczas rozmów z różnymi firmami specjalizującymi się w temacie wibroizolacji maszyn dowiedziałem się, że najlepiej było by zbudować fundament całkiem od nowa . Eksperci z Niemiec radzili mi wykonanie fundamentu w postaci skrzyniowej – tzn. najpierw wykonuje się wykop pod fundament o wiele większy i w nim zalewa się fundament w kształcie skrzyni w której dno ma grubość ok 60 cm, a ściany boczne ok 25 cm – oczywiście wszystko gęsto zbrojone.

Obrazek

Na tak przygotowanym podłożu umieszcza się cztery wykonywane przez ową firmę (dedykowane dla tego konkretnego młota ) wibroizolatory sprężynowo-lepkościowe (coś jak samochodowy amortyzator – tyle , że duuuużo większy)...

Obrazek

Na te wibroizolatory ustawia się dźwigiem właściwy fundament odlany w szalunku zazbrojony gęsto siatkami z pręta żebrowanego 16mm a na fundamencie już młot ( nie zapominając o poduszce z poliuretanu pod szabotą...
Rozwiązanie doskonałe – minus – koszty – same wibroizolatory 7.852 euro netto bez cła i kosztów wysyłki – poza tym w naszym przypadku nie wchodziła w grę wymiana fundamentu....

Obrazek

Następne w kolejności były wibroizolatory pneumatyczne ( rodzaj poduszki powietrznej - coś jak w ciężarówkach – tylko niższe – bo wysokie na 9 cm). Bardzo fajne rozwiązanie – ale wymagałoby wiercenia w stopie szaboty otworów mocujących śruby regulacyjne ( to akurat mniejszy problem)
większym problemem jest cena...1 szt ok 1600 zł netto.

Obrazek

Zaletą tego rozwiązania jest możliwość regulacji poziomowania szaboty i praktycznie całkowite tłumienie drgań w komorze powietrznej amortyzatora i dodatkowo regulacja stopnia twardości za pomocą zmiany ciśnienia wewnątrz wibroizolatora.
Następne rozwiązanie – wykonanie w specjalistycznej firmie - www.poliuretany.pl podkładki wibroizolacyjnej z poliuretanu. Po analizie dokumentacji DTR młota technolog firmy wyliczył , że potrzeba płyty poliuretanowej o grubości ok 5 cm ...Cena ok 2000 zł. (ta cena już do przyjęcia)
Szukałem dalej w celu znalezienia czegoś tańszego …. i wtedy przypomniało mi się , że na starym forum ktoś pisał, że w celu eliminacji drgań od kowadła można użyć grubych węży gumowych...
Przypomniałem sobie, że mam taki wąż u siebie... postanowiłem sprawdzić czy to działa...
Wziąłem wąż , pociąłem go na kawałki ok 50 cm długości, które ułożyłem na posadzce warsztatu – i na tym postawiłem jedno z moich kowadeł...wziąłem młotek , uderzyłem raz ...i jakież było moje zdziwienie i radość jednocześnie – to działa !!! Nie były odczuwalne żadne drgania w przeciwieństwie do drugiego kowadła bez węży pod spodem....
Pozostało jeszcze sprawdzić jak się rzeczone węże sprawują pod obciążeniem statycznym 1 tony ( bo szabota naszego młota waży 1200 kg.) a później 2 ton... Zawiozłem węże do zaprzyjaźnionej firmy dysponującej wzorcami masy o odpowiedniej wadze – gdzie próbę obciążeniową przeszły pomyślnie...
W ten sposób znalazłem właściwą metodę wibroizolacji naszego młota .
Teraz pozostała jeszcze kwestia metody podniesienia maszyny. Tu problemem technicznym jest wysokość na którą trzeba go unieść aby minąć szabotę - w naszym przypadku jest to min 60 cm nad posadzkę , następnie przesuniecie w poziomie o około 1m i opuszczenie -waga młota też nie jest tu bagatelna bo podnoszony ciężar to 3,2 tony, następnie wyjęcie szaboty (1,2t) – odstawienie jej na bok i usunięcie drewna ze spodu...
Najprostszą metodą wydawało się wynajęcie wózka widłowego o udźwigu ok 4 ton - ale to wymagało by poprzestawiania połowy warsztatu aby umożliwić mu manewrowanie z maszyną, problemem jest też sposób uchwycenia maszyny - od spodu nie ma dojścia a za górne punkty transportowe nie bardzo by można ze względu na ograniczoną wysokość warsztatu w tym miejscu....
Postanowiłem więc wykonać belkę nośną wewnątrz , której będzie wózek do przesuwania wciągarki.
Do wykonania belki użyliśmy profili stalowych prostokątnych 120x60x4 mm 2 sztuki po 3,34 m a między nimi daliśmy standardowy profil szynowy od bramy samonośnej (80x80x27,5x5mm).

Obrazek

Po zespawaniu belka pojechała na testy wytrzymałościowe gdzie poddaliśmy ją najpierw obciążeniu 1 tony – ugięcie wyniosło 5 mm, dołożyliśmy drugą tonę – ugięcie o następne 5mm.
Doszliśmy do słusznego wniosku, że jest za słaba i należy ją wzmocnić kratownicą.
Po powrocie do warsztatu wykonaliśmy skratowanie z profila 60x60x3 mm o długości odcinka 50 cm i pod spodem dołożyliśmy jeszcze po jednym profilu takim jak na górze...

Obrazek

Obrazek

Nasza konstrukcja nabrała wagi (ok 250 kg) - na tym etapie odpadła możliwość przenoszenia jej ręcznie... Następnie wykonałem wózek jezdny. Został on wypalony z płyty stalowej o grubości 22 mm, na ośki dałem wałek stalowy szlifowany o średnicy 40 mm a kółka wytoczyłem z wałka 70 mm – nie chciałem dawać łożysk gdyż bałem się , że mogą nie wytrzymać nacisku zważając na ilość rolek (10 szt rolek nośnych i dwie prowadzące) nacisk na jedną wyniesie min 320 kg...

Obrazek

Obrazek

Należało jeszcze sprawdzić wytrzymałość konstrukcji pod obciążeniem ( tu już byłem spokojny o belkę ) i przede wszystkim samą wciągarkę

Obrazek

, która nominalnie ma nośność 6 ton – to jednak zakupiona była jako używana i nigdy wcześniej nikt nie miał okazji sprawdzić czy działa jak należy....
Testy przeprowadziliśmy już na naszym warsztacie... przywieźliśmy od znajomego 4 tony odważników i specjalną paletę mojej konstrukcji do dużych obciążeń o wadze własnej 102 kg...
Podczas zdejmowania pierwszego ciężarka z samochodu okazało się , że wciągarka cofa się ( nie działa hamulec- sprzęgło)... Okazało się ,że przekładki z materiału ciernego były zanieczyszczone smarem... wyczyściliśmy więc je nitrem , przeszlifowaliśmy papierem ściernym i złożyliśmy z powrotem …Ta operacja pomogła. Dalej próba obciążeniowa przebiegała zgodnie z planem. Ustawiliśmy ciężar 4 tony + 102 kg palety... wciągarka dała radę z ciężarem o 900 kg większym niż waga młota ( ugięcie belki 1mm) .

Obrazek

Obrazek

Po teście rozmontowaliśmy konstrukcję, która została przewieziona na miejsce docelowe w pobliżu młota.

Obrazek

Tu powstał następny mały problem … jak podnieść belkę do samego dachu …
Najprostszą metodą okazało się wycięcie otworu w dachu i umieszczenie na zewnątrz wciągarki na podporach.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po podwieszeniu belki zmontowana została konstrukcja wsporcza.

Obrazek

Wykonałem jeszcze ucho

Obrazek

, które zostało przykręcone do pokryw cylindrów młota służące do zahaczenia wciągarki – bo na linach

Obrazek

było za mało miejsca (na podniesienie do wymaganej wysokości) między belką a młotem.....

Obrazek

Młot został uniesiony zgodnie z planem

Obrazek

Obrazek


i przemieszczony

Obrazek

Obrazek

Obrazek

, następnie szabota podzieliła jego los...

Obrazek

Problemem okazało się wyjmowanie klocków drewnianych gdyż z powodu wilgoci napęczniały bardzo. Pierwszy został odwiercony i wycięty dłutem a następnie po wkręceniu w niego śruby oczkowej wyrwany wciągarką ( jak mocno był wciśnięty niech świadczy fakt iż najpierw dwukrotnie śruba została wyrwana z kołka...) . Pozostałe kołki Harlem wydłutował za pomocą młota pneumatycznego Celmy...
Po oczyszczeniu fundamentu przyszedł czas na umieszczenie węży na swoim miejscu...
Daliśmy dwie warstwy węży od agregatów tynkarskich. W dolnej warstwie

Obrazek

wszystkie węże są podwójne (tzn że w większym jest umieszczony drugi o mniejszej średnicy)

Obrazek

a w górnej warstwie co drugi wąż jest podwójny...

Obrazek

Po umieszczeniu węży na swym miejscu ustawiliśmy młot z powrotem na fundamencie

Obrazek

Obrazek

dając pod korpus dodatkowo jeszcze poduszki gumowe z odbojników dojazdowych do ciężarówek

Obrazek

Obrazek

i wymieniliśmy szpilki mocujące młot – bo stare okazały się za krótkie, a pod nakrętki daliśmy podkładki gumowe

Obrazek

, duże podkładki stalowe i podkładki sprężynowe.
Następnie wykonaliśmy przegląd pompy smarowania cylindrów – i wykonaliśmy stosowne naprawy ( wymiana łożysk, dorobienie tłoczka, wyprostowanie zgiętego bolca prowadzącego , uszczelnienie oraz wymiana przewodów olejowych na nowe).


Obrazek

Po tych zabiegach wykonaliśmy próbne uruchomienie młota i próbne kucie...

Obrazek

Test wykazał dobre działanie tłumiące węży. Okazuje się jednak, że silnik jest za słaby i się zadusza, tak więc czeka nas jeszcze wymiana silnika na właściwy 10 kW (obecny ma 7 kW) i jest zdecydowanie za słaby. Młot był kupiony bez silnika i daliśmy z magazynu największy jaki mieliśmy na stanie ;-) - niestety jak się okazało niewystarczający...
Oprócz tego jeszcze w planie jest wykonanie nowego większego „tłumika szmerów ssania”

Obrazek

aby wyciszyć jak najmocniej efekt „pufania” (jak w parowozie)...
Podsumowując operacja zakończona sukcesem.

Awatar użytkownika
Trollsky
Posty: 291
Rejestracja: 26 paź 2009, 21:49
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Post autor: Trollsky » 06 gru 2009, 23:34

krótko i na temat - SZACUN

Awatar użytkownika
Nikiel
Administrator
Posty: 2237
Rejestracja: 28 sie 2009, 21:50
Lokalizacja: Jasło

Post autor: Nikiel » 07 gru 2009, 00:06

:mrgreen: aż się wzruszyłem ! tyle staruszek czekał w kącie na swoją kolej. I w końcu się doczekał. Strasznie lubię historie z hapyendem.

Gratuluję i zazdroszczę.

Ps. zanim go wytłumicie , to nagrajcie jakiś filmik z "pufaniem" i na youtube , żeby było czym oko i ucho nacieszyć.

na tłumik to ja proponuję hełm z żołnierza wermachtu (koniecznie takiego z dużą głową ;-) )
jak u Majstra w Mórkowie.
ludzie dzielą się na dwie grupy:) pierwsza grupa to ludzie, którzy dzielą ludzi na dwie grupy, a druga to ludzie którzy tego nie robią :P

Awatar użytkownika
wat93
Administrator
Posty: 1425
Rejestracja: 28 sie 2009, 12:02
Lokalizacja: Jarocin
Kontakt:

Post autor: wat93 » 07 gru 2009, 16:13

super! :D wkoncu mlot dziala :D to teraz Macieju zacznie sie konkretnr prawdziwe kowalstwo :D "bez mlota to nie robota" :P no to zacznijcie pracowac :D

Awatar użytkownika
Wilk
Posty: 259
Rejestracja: 29 sie 2009, 20:11
Lokalizacja: zzz
Kontakt:

Post autor: Wilk » 07 gru 2009, 22:28

Mistrzostwo świata!

ODPOWIEDZ

Wróć do „NARZĘDZIA - tools”