Jaka moc dremelka
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
a bo wiesz jolo przejrzałem też parę innych tematów i sam założyłem jeszcze jeden na drugim forum
chciałem zobaczyć jakie będą wypowiedzi ludzi pracujących w stali a jakie ludzi pracujących w we wszystkim po trochu
Opinie były takie jak podejrzewałem
różnią się, że tak powiem niebo a ziemia ponieważ dremel rzeczywiście do stali stworzony nie jest ale te kilka mm stali z zakamarka zje! I tylko o to mi chodzi
Dremel u mnie będzie wykorzystywany do miękkich rzeczy też, może nawet więcej niż do stali jak już pisałem kilka razy ale chyba nikt na to uwagi nie zwrócił
Kupiłbym gównianego dremela do grawerowania za 150zł i potem co? I tak musiałbym coś kombinować ze stalą w związku z tym wniosek jest jeden , że potrzebuję na tyle mocnego dremela żeby łapnął też trochę stal, tyle. Druga sprawa: na prawdę koszta 700+ nie wchodzą w grę pomimo doradzania i namawiania
a na samoróbki nie mam czasu więc czy tak czy siak zostaje jeden wybór
-
Lucius Ebola
- Posty: 159
- Rejestracja: 01 wrz 2009, 22:54
- Lokalizacja: Lyefjell, Norwegia
- Kontakt:
Ja mam dremla 300. Kierowałem się przy zakupie między innymi miejscem do składowania, bo nie mam warsztatu, emigrowałem, żeby na niego nazbierać. chciałem wielofunkcyjnego narzędzia z dostępnymi akcesoriami. Do dremla dokupiłem statyw wiertarski.
Po tym jak z jego użyciem zrobiłem nóż
http://imageshack.us/photo/my-images/192/kosav.jpg/
mogę się podzielić wrażeniami. Wycięcie ostrza z płaskownika (2,9 mm grubości, stal n695 czyli nierdzewka, około 1% węgla, zatem dość twarda przed hartowaniem) tarczami do cięcia zajęło sporo czasu, ale się udało. Nie było problemu z zatrzymywaniem, ale narzędzie się grzało.
Szlifowanie detali bębnem z papierem ściernym szło jeszcze lepiej.
Obróbka kości frezami hss idzie świetnie (tylko śmierdzi).
Drewno egzotyczne (Wat mówi, że to lapacho, ale ja się nie znam, więc nie wiem czy nie bajeruje:p ) frezem do cięcia o długości 40 mm to już szło gorzej. Trzeba było małe kawałki skrobać, a frez schodził i nie chciał ciąć momentami.
Wiercenie wgłąb (wiertło 3 mm, głębokość 50 mm) szło opornie- trzeba było uważać, bo wiertło się zatrzymywało.
Szlifowanie rękojeści bębnem znowu bajer- rękojeść od naklejonego na ostrze klocka z kością do wykończenia zrobiłem w 2 h, co jak na warunki nie jest źle.
Szlifowanie ostrza bębnem szło powoli i efekty są jak widać - szlif jest do bani. No ale znowu, zważywszy na warunki można to zrozumieć.
Stojak wiertarski ma luzy boczne, które można wyeliminować, ale całość się przegina przy oporze z boku - frezarka do stali to to nie jest, do kości i drewna się nadaje.
Frezem hss robiłem w kości i drewnie, w metalu jeszcze nie. Podzielę się, jak będę miał doświadczenia.
Po tym jak z jego użyciem zrobiłem nóż
http://imageshack.us/photo/my-images/192/kosav.jpg/
mogę się podzielić wrażeniami. Wycięcie ostrza z płaskownika (2,9 mm grubości, stal n695 czyli nierdzewka, około 1% węgla, zatem dość twarda przed hartowaniem) tarczami do cięcia zajęło sporo czasu, ale się udało. Nie było problemu z zatrzymywaniem, ale narzędzie się grzało.
Szlifowanie detali bębnem z papierem ściernym szło jeszcze lepiej.
Obróbka kości frezami hss idzie świetnie (tylko śmierdzi).
Drewno egzotyczne (Wat mówi, że to lapacho, ale ja się nie znam, więc nie wiem czy nie bajeruje:p ) frezem do cięcia o długości 40 mm to już szło gorzej. Trzeba było małe kawałki skrobać, a frez schodził i nie chciał ciąć momentami.
Wiercenie wgłąb (wiertło 3 mm, głębokość 50 mm) szło opornie- trzeba było uważać, bo wiertło się zatrzymywało.
Szlifowanie rękojeści bębnem znowu bajer- rękojeść od naklejonego na ostrze klocka z kością do wykończenia zrobiłem w 2 h, co jak na warunki nie jest źle.
Szlifowanie ostrza bębnem szło powoli i efekty są jak widać - szlif jest do bani. No ale znowu, zważywszy na warunki można to zrozumieć.
Stojak wiertarski ma luzy boczne, które można wyeliminować, ale całość się przegina przy oporze z boku - frezarka do stali to to nie jest, do kości i drewna się nadaje.
Frezem hss robiłem w kości i drewnie, w metalu jeszcze nie. Podzielę się, jak będę miał doświadczenia.
Zakupione i bardzo się cieszę, że się zdecydowałem
Świetne urządzenie dla nożoroba
Do drewna rewelacja, do mosiądzu, miedzi itp też bardzo dobra, ze stalą radzi sobie nieźle a z nierdzewką jako tako dobrze 
A teraz dowodzik i relacja o którą prosiliście, że stal je jak trzeba i to nierdzewkę
1. nawiercone otworki pod jelec

2. Połączone otworki dremelkiem

3. Równanie

4. efekt końcowy


tylko tyle mi było trzeba w stali a co do robienia samej rękojeści to jest na prawdę nieoceniona pomoc
A teraz dowodzik i relacja o którą prosiliście, że stal je jak trzeba i to nierdzewkę
1. nawiercone otworki pod jelec

2. Połączone otworki dremelkiem

3. Równanie

4. efekt końcowy


tylko tyle mi było trzeba w stali a co do robienia samej rękojeści to jest na prawdę nieoceniona pomoc