Palenisko
Moderatorzy: Nomad, BANAN, Marcin, Nikiel
Ostatnio na złomie znalazłem popielnik od kotliny i postanowiłem, go zamocować do mojego paleniska. Nie przylega on idealnie do dna kotliny i zastanawiam się czym to można uszczelnić. Jak czyściłem popielnik, to w miejscu gdzie styka się on z dnem kotlina byłą biała warstwa, czegoś co przypominało ubity na mokro papier. Moje pytanie jest takie, czym to można uszczelnić? Myślałem o jakimś silikonie do pieców, kominów.
mam popielnik i całą ruyrę od powietrza uszczelnioną zwykłym silikonem i nic się z nim nie dzieje- z mojego doświadczenia nie zauważylem żeby panował tam jakieś wysokie temperatury- wszystko jest chłodzone przecież powietrzem z dmuchawy. Jeśli jednak nie chciałbyś ryzykować zwykłego silikonu to kup silikon do kominków - żaroodporny tyle, że musisz wiedzieć ze ten silikon nie jest elestyczny po wyschnięciu tylko kruchy jednak puchnie troche przy wysokich temperaturach. Zwykłym silikonem udało mi się uszczelnić również "wyrzut" popiołu z popielnika- skleiłem wszystko na sztywno dookoła a potem nożykiem przeciąłem mniej więcej po środku 
Moja stronka: https://www.facebook.com/bjcustom
Dziękuje za odpowiedzi.
W weekend wszystko podszlifowałem, wyrównałem nie równości i ładnie spasowałem. Wygląda to bardzo dobrze i wydaje mi się, że będzie potrzeba uszczelniać. Jeżeli będzie nie szczelne to wtedy poszukam tego sznurka lub zalepię silikonem.
Teraz muszę powalczyć z grzybkiem - po opuszczeniu nie chce z powrotem ładnie zamknąć otworu - ucieka do przodu. Wydaje mi się, że jest to wina zbyt dużego otworu przez który przechodzi pręt od grzybka. Jest bardzo duży luz i wszystko buja się na boki. Przygotowałem już wstępnie tuleje, która zmniejszy otwór. Teraz musze to wszystko ładnie spasować.
W weekend wszystko podszlifowałem, wyrównałem nie równości i ładnie spasowałem. Wygląda to bardzo dobrze i wydaje mi się, że będzie potrzeba uszczelniać. Jeżeli będzie nie szczelne to wtedy poszukam tego sznurka lub zalepię silikonem.
Teraz muszę powalczyć z grzybkiem - po opuszczeniu nie chce z powrotem ładnie zamknąć otworu - ucieka do przodu. Wydaje mi się, że jest to wina zbyt dużego otworu przez który przechodzi pręt od grzybka. Jest bardzo duży luz i wszystko buja się na boki. Przygotowałem już wstępnie tuleje, która zmniejszy otwór. Teraz musze to wszystko ładnie spasować.
Re: Palenisko
Zbyt duża żarłoczność koksu dotychczasowej kotliny, co wiązało się też z utrzymaniem sporej" górki", w której nie panuje atmosfera utleniająca, wymusiła na mnie dokonanie zmian.
Nowa, mniejsza, o wymiarach boków, góra 190 x 170, dół 115 x 95 i głębokości 50 (wymiary wewnętrzne), wykonana, boki z płaskownika 10 szer. 60, dno z płyty 12. W dnie wykonałem 9 dysz w rozstawie co 25 mm wzdłuż i co 20 mm w poprzek. Pięć dysz głównych (na krzyż) fi 12 i cztery narożne fi 10 wstępnie zatkane z zamiarem ich udrożnienia jeżeli w eksploatacji okaże się zbyt mała przepustowość dysz głównych. Mechanizm spustowy i sposób jego mocowania pozostał ten sam.
Wnioski z praktycznego działania:
Czas osiągnięcia gotowości do pracy taki sam ja przy starej kotlinie - i to jest w zasadzie jedyny ich wspólny parametr.
Przy mniejszych rozmiarach kotliny pole żaru nie zmniejszyło się - regulowane obstawkami.
Zanik atmosfery utleniającej już na wysokości 6 cm ( w starej ok. 11 cm !) - to parametr na którym najbardziej mi zależało.
Zwiększone średnice dysz głównych w stosunku do poprzednich (fi 9) zapewniają "spokojniejszy dopływ powietrza, co ułatwia kontrolę i regulowanie "płomienia" w zależności od potrzeb.
Na tę chwilę nie stwierdziłem potrzeby aktywacji dysz narożnych (wystarczy lekkie puknięcie młotkiem aby znalazły się w popielniku
)
Nowa, mniejsza, o wymiarach boków, góra 190 x 170, dół 115 x 95 i głębokości 50 (wymiary wewnętrzne), wykonana, boki z płaskownika 10 szer. 60, dno z płyty 12. W dnie wykonałem 9 dysz w rozstawie co 25 mm wzdłuż i co 20 mm w poprzek. Pięć dysz głównych (na krzyż) fi 12 i cztery narożne fi 10 wstępnie zatkane z zamiarem ich udrożnienia jeżeli w eksploatacji okaże się zbyt mała przepustowość dysz głównych. Mechanizm spustowy i sposób jego mocowania pozostał ten sam.
Wnioski z praktycznego działania:
Czas osiągnięcia gotowości do pracy taki sam ja przy starej kotlinie - i to jest w zasadzie jedyny ich wspólny parametr.
Przy mniejszych rozmiarach kotliny pole żaru nie zmniejszyło się - regulowane obstawkami.
Zanik atmosfery utleniającej już na wysokości 6 cm ( w starej ok. 11 cm !) - to parametr na którym najbardziej mi zależało.
Zwiększone średnice dysz głównych w stosunku do poprzednich (fi 9) zapewniają "spokojniejszy dopływ powietrza, co ułatwia kontrolę i regulowanie "płomienia" w zależności od potrzeb.
Na tę chwilę nie stwierdziłem potrzeby aktywacji dysz narożnych (wystarczy lekkie puknięcie młotkiem aby znalazły się w popielniku
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Re: Palenisko
Jak rozpoznajesz, czy masz do czynienie z atmosferą utleniającą? Czym się to objawia?Bobodar pisze:Zbyt duża żarłoczność koksu dotychczasowej kotliny, co wiązało się też z utrzymaniem sporej" górki", w której nie panuje atmosfera utleniająca, wymusiła na mnie dokonanie zmian.
"Gdy trudu brak, maestrii brak"
Lipali
Lipali
Re: Palenisko
Kupa zendry na kowadle.
Przy kuciu kici (co prawda niewiele tego było) na kowadle praktycznie nic nie zostawało.
Prawdopodobnie na tak wysoką lokalizację atmosfery utleniającej w starym palenisku miał wpływ zbyt mała średnica dysz. Aby porządnie rozpalić potrzeba więcej powietrza, co uzyskać można (rzecz oczywista) poprzez zwiększenie wydajności dmuchawy. Jednak skutkuje to większą prędkością wylotową powietrza z dysz, co znowu przekładało się na przedostawanie się części niespalonych cząsteczek tlenu (utleniacza) do wyższych partii paliwa.
Wystarczyło bym rozwiercił otwory w starej kotlinie i poziom a. utleniającej występującej w palenisku by się obniżył, ale kotlina i tak była za duża, jak dla mnie.
Przy kuciu kici (co prawda niewiele tego było) na kowadle praktycznie nic nie zostawało.
Prawdopodobnie na tak wysoką lokalizację atmosfery utleniającej w starym palenisku miał wpływ zbyt mała średnica dysz. Aby porządnie rozpalić potrzeba więcej powietrza, co uzyskać można (rzecz oczywista) poprzez zwiększenie wydajności dmuchawy. Jednak skutkuje to większą prędkością wylotową powietrza z dysz, co znowu przekładało się na przedostawanie się części niespalonych cząsteczek tlenu (utleniacza) do wyższych partii paliwa.
Wystarczyło bym rozwiercił otwory w starej kotlinie i poziom a. utleniającej występującej w palenisku by się obniżył, ale kotlina i tak była za duża, jak dla mnie.